Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dlaczego „kreatywna destrukcja” przeważa?

30.06.2016

Brexit ukazał że można być sojusznikiem USA i jednocześnie twardo bronić swoich interesów. Dlaczego „kreatywna destrukcja” przeważa i dlaczego w polityce idziemy na tyle kompromisów że podejmujemy nieopłacalne decyzje.

Wypadałoby napisać cokolwiek na temat Brexitu, niemniej po tym jak przez media przetacza się fala ekspertów nagle wymądrzających się na ten temat, zajmę się problemem fundamentalnym. Niemniej dla tych pragnących poznać moją opinię polecam moją dyskusję z prof. Witoldem Orłowskim w Polsacie: http://www.polsatnews.pl/wideo-program/prawy-do-lewego-lewy-do-prawego-bitwa-o-anglie_6373331/, na ten temat. Gdzie przed referendum przewidziałem Brexit jak powód i sposób wyjścia Anglików z UE. Dla tych „płaczących” nad czekającym Wlk. Brytanię kryzysem, polecam w  Wall Street Journal artykuł Marie-Joseé Kravis “What’s Killing Jobs and Stalling the Economy” poruszający problem generalnego spadku produktywności Zachodu z organizacyjnego punktu widzenia. Część analityków wiąże ten fakt z Schumpeterowską “kreatywną destrukcją”, a więc relacją między powstaniem nowych startupów, a upadkiem firm, która  w ostatnich czasach ukazuje rzeczywistą przyczynę stagnacji Zachodu. Okazuje się że nawet w USA ostatnio doszło do tego, że ilość likwidowanych firm jest wyższa niż narodzin nowych. Amerykańska statystyka pokazuje stałą, regularną ilość bankructw, udowadniając tym samym że polityka gospodarcza nauczyła się chronić firmy jako wartość, w efekcie stabilizując sytuację makroekonomiczną. Niemniej o ile w ciągu ostatnich 30 lat wystąpiły w USA dwa „wybuchy” przedsiębiorczości, w połowie lat osiemdziesiątych i w latach 2002-05, o tyle od tamtego czasu ilość nowopowstałych firm stale spada. W Polsce dotkniętej zapaścią demograficzną, jak i złym ukierunkowaniem przedsiębiorczości, grozi powyższy proces w stopniu chronicznym.

Historycznie startupy były miejscem dynamicznego kreowania nowych miejsc pracy. Przy czym wg wyliczeń Fundacji Kauffmana, o ile w późnych latach 90-tych stanowiły one 38% nowych miejsc pracy w USA, to obecnie spadły do poziomu 33%. Analiza Economic Innovation Group ukazała że ożywienie w początkach 1990 r. powodowało wzrost netto ilości organizacji gospodarczych o 420 tys., 6,7%-towy wzrost. Ożywienie po roku 2000 przyniosło 5,6%-owy wzrost i netto 400 tys. nowych inicjatyw, gdy po 2010 r. zaledwie przyrost ich na poziomie 166 tys. i 2,3%-towy wzrost. W efekcie makroekonomiczny wzrost na poziomie zaledwie 2%, który nie prezentuje ani wigoru ani zaufania do przyszłości. Na równi z informacjami płynącymi z sektora bankowego, który w ramach wyższego poziomu oszczędności ogranicza kredytowanie, oraz likwiduje wiele lokalnych ekspozycji. Także cięższe warunki nałożone na debety w kartach kredytowych ograniczają zwyczajowy sposób  finansowania startupów.

Charakterystycznym przy tym jest spadek aktywności zawodowej bezrobotnych w USA. O ile w 2007 r. 30% z nich było aktywowanych, to po tym jak w czasie kryzysu udział ich spadł do 16%, to obecnie wzrósł do poziomu zaledwie 20% bezrobotnych, którzy na nowo stali się zatrudnionymi. Podczas każdego kwartału lat 90-tych 6% zatrudnionych zmieniało miejsce pracy, gdy 5,5% odchodziło z zatrudnienia. Dane Labor Department’s Job Openings z marca jak i  Labor Turnover Survey ukazały że 5,3 mln pracowników zmieniło pracę - o 200 tys. mniej niż w lutym. Podczas  gdy prawie 5 mln odeszło z pracy w porównaniu z 5,2 mln w lutym.

Winnym może okazać się wzrost poziomu biurokracji. Podkreśla się że wymogi zawarte w tzw. pakcie Dodd-Frank są 23 razy obszerniejsze od tych uchwalonych w odpowiedzi na kryzys 1929 r.  w tzw. Glass-Steagall Act. A wymóg regulacyjny tzw.  reguły Volckera, dotyczącej inwestycji bankowych, zawiera 1420 podrozdziałów. Wprawdzie nie jest pewne w jaki sposób powyższe obostrzenia wpływają na osłabienie ilości startupów, ale w raporcie 2010 r. na rzecz U.S. Small Business Administration, naukowcy z Lafayette University odkryli szokującą zależność, że koszt na jednego zatrudnionego dostosowania do wymogów federalnych wynosi $10585 dla firm mających poniżej 20 zatrudnionych i $7755 dla przedsiębiorstw-gigantów zatrudniających 500 i więcej pracowników. Oznacza to że duży i funkcjonujący biznes jest w stanie taniej i efektywniej lawirować wśród wymogów administracyjnych, podczas gdy dla startupów były one zaporowe.

Jednym z najbardziej uciążliwych zobowiązań jest ograniczanie dostępności do zawodu przez poszczególne grupy zawodowe. O ile w Polsce słyszymy najbardziej o zawodach prawniczych, aptekarzach i taksówkarzach o tyle w USA liczba licencjonowanych zawodów sprawia że coraz trudniej otworzyć nowy biznes. Gdyż o ile w 1950 r. 5% pracowników musiało spełniać formalne wymagania, o tyle obecnie prawie 30%. Sprawiając że w chwili kiedy uzwiązkowienie osłabło, to wymogi kwalifikacyjne stały się największą barierą wejścia dla startupów. Wg studium opublikowanego rok temu przez administrację prezydencką sześćdziesiąt zawodów jest licencjonowanych we wszystkich stanach USA, a aż 1110 w co najmniej jednym. I tak w Ohio 33,3% pracowników jest licencjonowanych, w Newadzie 30,7%, Florydzie 28,7%, a Kalifornii 20,7%.

Równie niepokojącym jest wynik ostatniej analizy Economic Innovation Group na podstawie danych Census Bureau mówiącej o braku powszechności terytorialnej nowych startupów. Okazuje się że 20 powiatów (counties) jest beneficjentem aż połowy nowych przedsięwzięć. Niemniej i tak w większości powiatów powstało mniej przedsiębiorstw w 2014 r. niż w r. 2010. Ponadto nawet w tych najbardziej rozwojowych powiatowych klastrach ilość inicjatyw była mniejsza od tych w 2004 r. Prawie trzy dekady zmniejszonej dynamiki powstawania startupów, przy stałej wielkości zamykanych przedsięwzięć, przy towarzyszącej słabszej dynamice procesów zatrudnienia w połączeniu z umiarkowanym wzrostem dochodów, oznacza znaczące spowolnienie dynamiki. Niemniej o ile w USA oznaczają to problemy na polu konfrontacji z Chinami, w Wlk. Brytanii kłopoty z Brexitem, o tyle w Polsce analogiczne procesy oznaczają zwijanie się Narodu, który w gąszczu interesów naszych sojuszników ma problemy z obroną swoich własnych.


Dr Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook