Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy Prawica w Polsce wie jak działa giełda?

25.07.2014

Czy stworzenie właściwych regulacji i instytucji wyda owoc jeśli będziemy się godzić na „kompromisy” personalne? A może „kompromisy” tak naprawdę były polityką?

Komisja Nadzoru Finansowego jest ostatnio pod obstrzałem gdyż przez długi okres czasu odwlekała podjęcie decyzji o udzieleniu zgody na objęcie funkcji prezesa Giełdy Papierów Wartościowych przez byłego wiceministra skarbu Pawła Tamborskiego, oraz w zeszły piątek KNF zawiesiła działalność Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej "Wspólnota" i złożyła w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości tego SKOKu. Obecnie prześwietlanie działań KNFu w sprawie GPW kontrastuje z analogicznymi perturbacjami poprzedniego prezesa Ludwika Sobolewskiego, który również nie został zatwierdzony na pierwszym posiedzeniu KPWiG, a jego późniejszy wybór również nie był jednogłośny mimo że w międzyczasie odwołano innego członka tego gremium który poprzednio składał zastrzeżenia. Działo się to za czasów rządów Prawicy, żadne media się tym nie interesowały, ani nikt nie zadawał niewygodnych pytań „naszemu” ministrowi skarbu wtedy ani później kiedy giełda stała się sztandarowym odniesieniem „zielonej wyspy” obecnego rządu.

Nie podobają mi się obecne działania KNF, mimo że byłem jego pomysłodawcą i współtwórcą. Mimo tego uważam że nie powinno się zmniejszać uprawnień KNF, gdyż za chwilę okaże się, że podatnicy będą musieli pokrywać straty banków. Powstanie KNF było wielkim sukcesem, który nastąpił mimo protestów Związku Banków Polskich – i to był chyba jedyny przypadek przeprowadzenia zmian wbrew tej najpotężniejszej w Polsce firmie lobbingowej. Aby gospodarka działała prawidłowo, także instytucje finansowe muszą działać prawidłowo w oparciu o siły rynkowe. Przyczyną kryzysu, który ciągle przechodzimy, był źle funkcjonujący sektor finansowy. Niestety mimo iż cała grupa nadzorców, która straciła pracę w okresie rządów lewicy, stworzyła zwycięski program gospodarczy dla PiS, przeforsowała utworzenie KNF przy sprzeciwie sektora, to władze PiS oddały nadzór swoim przeciwnikom. Nikt z jego twórców tam nie pracuje, co ukazuje, jak trudno było i będzie przeprowadzić w Polsce sanację gospodarki. Niestety ale nadzór nawet nie informuje opinii publicznej o tym, że istnieją nadmiernie wysokie koszty kredytowe, że nie ma adekwatnego kredytowania przedsięwzięć dążących do budowy miejsc pracy w kraju. KNF koncentruje się za bardzo na zyskowności banków, utożsamiając ją z bezpieczeństwem funkcjonowania instytucji finansowych. Tak jak w przeszłości nie reagował adekwatnie w przypadku Amber Gold, tak obecnie udaje, że nie widzi, jak cały system firm pożyczkowych pasożytuje na społeczeństwie. Nie zapobiega też koncentracji na rynku bankowym, pozwalając na fuzje i wycofywanie kapitału z Polski.

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe są bardzo dobrym przykładem na to, że sektor bankowy sobie z tym nie radzi. Gdyby sobie radził, sektor SKOK tak prężnie by się nie rozwinął. Niestety silne zmiany regulacji prawnych, które powodują, że drobny, działający na innych zasadach sektor, poddawany jest regulacjom i wymogom biurokratycznym, odpowiednim dla regulacji wielkich banków, doprowadziły do paradoksalnej sytuacji. Małe kasy nie mogą konkurować kosztowo z innymi instytucjami, z drugiej strony gdy się rozwiną, by dzięki efektowi skali zniwelować problemy związane z wysokimi kosztami stałymi, zarzuca się im, że mają słaby kontakt ze swoimi członkami, co jest nietypowe dla tego sektora. Byłem zwolennikiem objęcia SKOK nadzorem finansowym, niemniej ten nadzór musi się opierać na zasadzie współmierności: mniejsze podmioty powinny być traktowane adekwatnie do ich wielkości. Wobec małych kas, które nie mają wystarczającego efektu skali, nie powinno się dążyć do tego, aby wymogi regulacyjne były jednakowe jak w przypadku dużych banków. Z jednej strony Nadzór krytykuje nadmierne ryzyko, z drugiej stosowanie różnych wspólnych inicjatyw kas i outsourcing, które miałyby ograniczyć koszty, co powoduje, że koszty mitygowania ryzyka muszą one ponosić same. W tym wymagać nadmiernie rozbudowanych regulacji dotyczących badania ryzyka. To może być wymóg nadmierny, gdy kasy mają charakter społeczny i wiedzą o możliwościach finansowych swoich członków lepiej niż oddziały banków. W konsekwencji nadmiernych barier na wejściu nie powstają nowe kasy, są likwidowane istniejące i dochodzi do koncentracji rynku. Ustawodawca powinien zadbać o to, by na rynek mogły wchodzić nowe inicjatywy. Nawet jeśli na początku jest więcej niepowodzeń. Samo ryzyko pojawienia się nowej konkurencji powoduje, że banki mitygują się w swoich apetytach cenowych. To wszystko mogłoby sprzyjać temu, by warunki usług finansowych były dla wszystkich bardziej korzystne. Polska systematycznie zamienia się w kraju bez przyszłości, w którym przewiduje się długoterminowy brak wzrostu gospodarczego i zapotrzebowania na produkty w przyszłości, a w efekcie i mniejsze zyski dla przedsiębiorców. Wiedząc o tych zagrożeniach, stworzono silną instytucję, która w założeniach miała nie być powiązana z sektorem nadzorowanym. O ile utworzenie instytucji się udało, to jednak jeszcze raz się przekonaliśmy, że instytucje same nie funkcjonują, potrzebują oddanych i kompetentnych ludzi. W Polsce jest ich multum, jednak bez ich wykorzystania do odbudowy kraju znikniemy jako państwo i społeczeństwo. I to jest podstawowa nauka, jaką powinniśmy wynieść z obecnego kryzysu na przyszłość.

Dr Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook