Jedynie prawda jest ciekawa

Czy i w Kościele istnieje „pseudokatolicka” masoneria?

25.07.2016

"Polacy nie pijcie wódki, ale mówcie codziennie różaniec a zwyciężycie wszystkich wrogów" Matki Bożej z Gietrzwałdu w 1877 r.

W tym roku koniec lipca to aktualny okres aby zastanowić się nad poziomem duchowości rodaków. Bo i z jednej strony gościmy w kraju Światowe Dni Młodzieży, Papieża Franciszka, temat dni o Miłosierdziu Bożym również zachęca do lektury Dzienniczka św. Faustyny. Z drugiej strony rocznica hekatomby Powstania Warszawskiego które Niemcy zdławili w morzu krwi i gruzów milionowego pięknego miasta. Ta konstelacja zmusza do zastanowienia nad siłą moralną Narodu i tym jak niektóre zdarzenia historyczne mogą być przekłamane, a ludzie na to nie zasługujący idealizowani. W Dzienniczku św. Faustyny uderza jej patriotyzm i to że wielokrotnie prosi Jezusa za naszą Ojczyznę. Niemniej opinia Boga o nas nie jest taka dobra jak byśmy chcieli usłyszeć, lub jak siebie próbujemy widzieć. Opinia o Warszawie, zgniliźnie moralnej tego miasta jest straszna, porównana do Sodomy i Gomory. Stwierdzenie: „Pewnego dnia powiedział mi Jezus, że spuści karę na jedno miasto, które jest najpiękniejsze w Ojczyźnie naszej. Kara ta miała być – jaką Bóg ukarał Sodomę i Gomorę” brzmi strasznie.

Co ciekawe w przepowiedniach z Siekierek zapowiadana była podobna kara. W tym momencie powstaje pytanie czy obecnie jesteśmy lepsi niż nasi dziadkowie przed wojną? A jeśli nie to co nasz czeka, i czy tylko po śmierci, czy też i na tym świecie? Jak to się stało że elity sanacyjne do tego dopuściły i dlaczego je idealizujemy? Czy jedynie dlatego że Polacy bohatersko powiedzieli Niemcom NIE zarówno w ‘44 jak i w ’39?

Gdy analizuję opinię mediów o puczu w Turcji to się zastanawiam skąd tak dużo sympatii dla zamachowców w tych ocenach. Czy czasem nie wynikają one również z tego że w 1926 r. zamachu dokonał marszałek Piłsudski, który jako zwycięzca nad Czerwoną Rosją jest w Polsce idealizowany. A swoją drogą Turcy mają jednak pecha. Nie dość że doświadczyli puczu który z ledwością obalili, to na dodatek zamachowiec w Monachium nie tylko był pochodzenia irańskiego, to nazywał się na imię Dawid, a ofiarami była trójka Turków (Can Leyla, 14, Selçuk Kılıç, 17 i  Sevda Dağ, 45). Jeśli chodzi o przebieg puczu w Turcji to wiemy coraz więcej. Pytanie które było zawarte w poprzednim wpisie („Dlaczego Erdogan nie został zestrzelony w locie do Istambułu?”) również znalazło swoją odpowiedz. Aczkolwiek tak naprawdę ukazującą że rząd i społeczeństwo miało wiele szczęścia tamtej nocy. Donald Trump ujawnił w jednej z wypowiedzi że po godzinie wydawało się że wszystko było „pozamiatane”: You know, the first hour, it seemed like it was over.

Okazuje się że rebelianckim F16 został przekazany kod samolotu którym leciał prezydent Erdogan do Istambułu i dlatego byli w stanie jego namierzyć. Tylko sprytowi pilota małego samolotu którym poruszała się głowa państwa zawdzięcza on że obyło się bez tragedii. Otóż pilot przełączył swoje radio na częstotliwości cywilne z wojskowych i udało przekonać się myśliwcom że wykonuje lot biznesowy. Dla wszystkich tych którzy obecnie biadolą nad losem puczystów – GW w tym tak się zagalopowała że nawet pod tytułem „Zatrzymania w Turcji”  pokazała działania policji w Grecji – warto przytoczyć efekty “udanego” zamachu stanu w Turcji w 1980 r. Tysiące zamordowanych i setki tysięcy więzionych, a oto bardziej dokładna lista:

„The Turkish Parliament was dissolved, the Constitution was revoked, all political parties were shut down and their assets were seized; 650,000 people were taken into custody; 230,000 people were put on trial; 1,683,000 people were blacklisted; Military prosecutors demanded the death penalty for 7,000 people; 517 people received the death penalty; 50 people were hanged; The military rule revoked the citizenships of more than 14,000 people; 388,000 citizens were denied Turkish passports; 30,000 people fled Turkey to seek refuge abroad; 299 inmates died in prisons due to "indeterminate" reasons; 14 inmates died in hunger strikes; 171 people died under torture; 3 journalists were killed; 4,000 years of prison time was requested for 400 journalists; 31 journalists were jailed; Newspapers could not print for 300 days; 39 tons of newspapers and periodicals were destroyed; 937 movies were banned from screening”.

Opozycyjny względem rządu  Hurriyet nie bez przyczyny podaje te fakty gdyż zauważa, że między innymi takie działania jak sprzeciw prezydenta Obamy przeciwko przywróceniu kary śmierci w Turcji w sytuacji kiedy w USA jest ona wykonywana, wymagania nadzwyczajnych „dowodów” w procedurze deportacyjnej do Turcji i ich braku przy wydawaniu terrorystów przez Turcję do USA, musi powodować skojarzenia w Turcji co do współudziału amerykańskich służb („Turkish public’s widespread view that the U.S. Central Intelligence Agency (CIA) had a hand in the coup attempt) w zamachu. I że powodują masowe wysyłanie tweetów przez Turków o tym że „Tym razem wasi chłopcy nie mogli tego zrobić!”, Na przekór samogratulacjom których wyrazem w USA w 1980 r. było stwierdzenie że „Nasi chłopcy to zrobili!” („tweets of “Your boys couldn’t do it this time!” – a reference to an apocryphal story that the Americans welcomed the 1980 coup with the enunciation “Our boys have done it!”.)

O ile w polskich mediach jest powątpiewanie czy za zamachem stali „guleniści” o tyle w Turcji jest to powszechne przekonanie gdyż zamachowcy do tego się przyznawali, a nawet zatrzymując szefa sztabu armii tureckiej Gen. Hulusi Akar’a wprost radzili aby skontaktował się z Fethullahem Gülenem (“Evrim told me that they could have me talk to Gülen if I wanted to. I said, ‘I won’t talk to anybody,’”)

W efekcie przesłuchań coraz więcej informacji, nawet w opozycyjnych względem rządu mediach się pojawia o tym w jaki sposób można przejąć kontrolę nad krajem i to przy wykorzystaniu demokratycznych procedur i do czego wykorzystywana jest sieć szkół religijnych. Okazuje się że typowym przykładem jest opisywana sytuacja kiedy to biedny lecz wyróżniający się stypendysta muzułmańskiej sieci szkół Gulena, dostaje propozycje dostania do elitarnej szkoły. I ściągawkę z pytaniami egzaminacyjnymi do niej, po skończeniu której jest dalej prowadzony i awansuje w zamian za lojalność. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ujawniło że opanowanie departamentu personalnego („after getting control of the personnel department”) przez „gulenistów” sprawiło że procedury konkursowe stały się utrapieniem dla zdających. Poziom pytań był tak wywindowany że zdawali tylko „guleniści” i to nie dlatego że byli najlepsi, ale dlatego że znali pytania jeszcze przed konkursem („They have imposed the hardest questions ever in the history of the ministry so that only their members who have been provided with the answers beforehand can pass the exam”)

Przy czym jeśli pomysłem Zachodu na kierowanie krajami islamskimi było stworzenie muzułmańskich elit nad którymi ma się kontrolę personalną, to upadek puczu w Turcji musi mieć bardziej dalekosiężne konsekwencje. Pytanie „lokalne” które nasuwa się przy tej okazji dotyczy tego czy i w krajach katolickich czasem nie istnieją „pseudokatolickie” organizacje odgrywające podobną rolę. I czy w przypadku Polski jednak demoralizacja na wzór „Sodomy i Gomory” nie jest czasem tak daleko posunięta że aby rządzić Polską nie potrzeba się posuwać do takich „trików”?

 

Dr Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook