Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy brak odpowiedzialności prowokuje nadużycia?

14.09.2013

Z czego wynika wzrost nierówności majątkowych, oraz oligarchizacja mediów i procesów politycznych po upadku komunizmu w Wolnym Świecie?

Gillian Tett we wczorajszym artykule Financial Times’a „Insane financial system lives post-Lehman” z pewnym zdziwieniem zauważa że wg wyliczeń Banku Anglii aż 40% pomocy w formie „quantitative easing” trafiło do najbogatszych 5% obywateli. 

Nie powinno to za bardzo dziwić w sytuacji kiedy John Taylor na łamach swojej kolumny w Wall Street Jounal ukazuje proces narastania nierówności w USA na przykładzie wzrostu indeksu Gini, jak i skoku dochodów najbogatszych 10% Amerykanów po okresie załamania komunizmu, przy jednoczesnym zamrożeniu ich dla pozostałych już od końca lat 60-tych. W tym kontekście nie powinno dziwić następne spostrzeżenie Tett o fakcie bezkarności elity finansowej za doprowadzenie do obecnego kryzysu, w sytuacji kiedy jak zauważa doprowadzenie do znacznie mniejszego kryzysu bankowego na samym początku lat 90-tych skutkowało wyrokami dla prawie 2 tyś. bankierów, a obecnie winnych brak.

W Polsce w dzisiejszej debacie budżetowej trwa proces „zamulania” dyskusji nad rzeczywistymi przyczynami problemów gospodarczych. W cieniu toczy się walka o olbrzymie środki emerytalne, tylko po to aby umożliwić dokonanie triku księgowego pozwalającego na gigantyczne zadłużenie przyszłego nielicznego pokolenia. W blasku fleszy jesteśmy okłamywani, a wiedza finansowa nie ma znaczenia. Dzieje się to z powodu relatywizacji norm etycznych jak i upadku etosu dziennikarskiego. 

Nie jest w stanie do opinii publicznej się przebić oczywisty fakt że w efekcie „skoku na OFE” składka emerytalna straci walor „odłożonego kapitału”, który  pracuje na nasze zabezpieczenie,  i  ponownie stanie się „podatkiem”. OFE, aby dostarczyć do ZUS gotówkę, będą musiały o 10 lat wcześniej spieniężać walory, w których ulokowały składki emerytów, nie wspominając pierwszorocznego efektu odpływu członków do ZUS powodując straty na giełdzie wszystkich inwestorów łącznie z członkami OFE. Szacuje się, że w rękach OFE znajduje się obecnie 18 proc. aktywów na Giełdzie Papierów Wartościowych. Aktualnie właścicielami tej puli są obywatele polscy – członkowie OFE. Proponowana przez rząd operacja jest de facto formą ukrytej prywatyzacji resztek polskiego majątku głównie na rzecz obcych podmiotów, w efekcie tej operacji gros akcji zakupią inwestorzy zagraniczni, którzy operują największym kapitałem na rynku. 

Proponowane rozwiązania polegające na pozostawieniu OFE jedynie akcji są ewenementem na skalę światową. OFE będą mogły inwestować głównie w akcje spółek giełdowych, ryzykowne instrumenty pochodne jak i nieruchomości. Będą też mogły lokować 30 proc. środków w walory zagraniczne (dotychczas było to 5 proc.). Rozważanie że będą mogły inwestować w obligacje zagraniczne wprost „woła o pomstę do nieba”. A zapytanie dziennikarki, kluczowego dziennika o to czy właśnie zgoda na opcję zabezpieczające przed ryzykiem nie jest właściwym działaniem, jest możliwa jedynie z powodu zablokowaniu dostępu do mas mediów dla profesjonalistów nie związanych z grupami biznesu. Przecież w finansach „darmowych obiadów” nikt nie oferuje i za redukcję ryzyka trzeba będzie zapłacić. 

Oczywiście można tak skonstruować instrument że w efekcie w miejsce akcji będzie się miało instrumenty o parametrach obligacji, jednak będzie to najdroższe dla emeryta obejście decyzji ministra zakazujące posiadania tego aktywa w portfelu OFE. Instrumenty pochodne to głównie zlewarowane części zachowania akcji wyjątkowo nie transparentne, co przy braku efektywności nadzoru grozi transferem aktywów z OFE na gigantyczną skalę. Równeiż ewentualna zgoda na inwestowania w nieruchomości skończy się niejednym skandalem, o ile zostaną one ujawnione a nie zamiecione pod dywan. Gdyż w przypadku funduszy emerytalnych dopuszczalne powinny być wyłącznie transparentne transakcje, tzn. inwestycje w aktywa wyceniane na rynku, aby codziennie można było precyzyjnie wyliczyć zysk lub stratę. Nieruchomości nie podlegają wycenie rynkowej, lecz ewentualnie eksperckiej, to rodzi ogromne pole do nadużyć. Ponadto przez rezygnację z miernika minimalnej stopy zwrotu na rzecz benchmarków stracą nie tylko emeryci ale i efektywność rynku kapitałowego. 

Jeśli do tej pory w przypadku gdy OFE osiągnęło wynik poniżej minimalnej stopy zwrotu, to zarządzające PTE musiało dokładać do interesu, podczas gdy inwestując w benchmark, PTE nic nie ryzykuje, bo straty na giełdzie obciążą kieszeń przyszłego emeryta. A walka menedżerów będzie się odbywała nie o efektywniejsze zarządzanie przedsiębiorstwami, ale o to, aby spółka znalazła się w benchmarku. Doprawdy pozostaje pytanie, co powoduje że tak szkodliwe dla mechanizmów rynkowych propozycje, nie mogą zostać kompetentnie zaprezentowane opinii publicznej w społeczeństwie demokratycznym, w którym istnieją media „głównego nurtu”

Wygląda na to idziemy w przyspieszonym tempem zdiagnozowanych przez Gillian Tett trendów. Liberalizacja przepisów krępujących OFE staje się ceną jaką władza płaci za zgodę inwestorów na przejęcie majątku OFE przez poszukujące łatwych środków władze. Niemniej za ten „deal” musi ktoś zapłacić – płatnikami jak zwykle będzie 90% społeczeństwa. Ryzyko po stronie emerytów wzrośnie, po stronie PTE – zmaleje. Niemniej demontaż OFE jest zdecydowanie gorszy od niewłaściwego działania PTE pozbawionego właściwego nadzoru (które się krytykuje, ale którego przewin się nie prezentuje) i to co się w efekcie proponuje jest piorunującą mieszanką populizmu z biznesem, którego cechami będzie chaos i demotywacja. Jak to możliwe w dobie nagonki na bankierów? Ano możliwe.


Dr Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook