Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy banki nadal będą rządzić w Polsce?

16.11.2015

Prezes BZ WBK (Banco de Santander) wicepremierem odpowiedzialnym za gospodarkę, zwolennik „udomowienia” banków ministrem finansów, fundusze UE - minister z gabinetu cieni BCC (cdn. - eksperci z powiązanych środowisk)

W Polsce mało kto zdaje sobie sprawę z trudności piętrzących się przed naszym krajem w dłuższej perspektywie. Gdyż Polska po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego jest w potrzasku między uregulowaniami Unii Europejskiej, a własną systemową słabością. Jednocześnie skala demoralizacji polskich elit, jak to naświetliła afera podsłuchowa, ukazuje brak organizacji na których w procesie sanacji można byłoby się oprzeć. Nagrania unaoczniły w jaki sposób utraciliśmy majątek narodowy w procesie prywatyzacji (zaniżanie wyceny i zmowa inwestorów), jak i reakcji urzędów państwa które powinny stać w interesie obywateli. „Kelnerzy” odkryli bierność nadzoru nad rynkiem kapitałowym, jak i brak ochrony nad środkami obywateli w funduszach emerytalnych. Wielka szkoda że dotychczas nie upubliczniono nagrań finansistów, które ukazałyby sposób rozumowania szefów polskich instytucji bankowo-ubezpieczeniowych.

W Warszawie przed wyborami odbył się „IV Kongres Regulacji Rynków Finansowych” podczas którego po przemówieniach wprowadzających głównych decydentów w dziedzinie regulacji rynku kapitałowego odbyły się panele dyskusyjne. Jako autor utworzenia Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) zostałem poproszony o wprowadzenie do jednej z sesji oraz wziąłem udział w panelu omawiającego model nadzoru systemu finansowego w Polsce. Przesłanki utworzenia KNFu były wzniosłe. Oddzielał on nadzór bankowy od NBP w celu uniknięcia pokusy ratowania banków zagranicznych aktywami banku centralnego. Powstawała duża instytucja która dzięki synergii wiedzy i odpowiedzialności nad całym rynkiem mogła gwarantować spójność i efektywność podejmowanych decyzji. Pozycja w kraju pozwalała na takie kształtowanie rynku kapitałowego aby spełniał on zadanie pośrednika między tymi którzy oszczędzają środki a tymi którzy potrzebują kapitału w celu ich produkcyjnego wykorzystania. Duża instytucja gwarantowała silniejszą pozycję względem nadzorowanych podmiotów, którą można było wykorzystać z korzyścią dla słabszego klienta. Konsolidacja nadzoru pozwalała na bardziej spójną i silniejszą pozycję względem struktur UE osłabiając jej presję na podporządkowanie polskiej gospodarki.

Oceniając dziesięć lat funkcjonowania KNFu podkreśliłem że nie spełnił on pokładanych nadziei, za wyjątkiem tej dotyczącej uchronienia rezerw NBPu podczas kryzysu, który wybuchł w 2008 r. Banki wymusiły wtedy na prezesie NBP jedynie dostarczenie swapów walutowych, chroniących ich ekspozycją względem franka szwajcarskiego. Niestety ale w międzyczasie KNF dopuścił do ekspozycji klientów hipotecznych względem wahań franka, jak i opóźnił się w reakcji na nieprawidłowości w Amber Gold i SKOK Wołomin. Nie mając nawet informacji z afery taśmowej podkreśliłem brak ochrony oszczędności obywateli w OFE, jak i kompletny brak sukcesów w tropieniu nieprawidłowości na rynku kapitałowym. Podkreślając że sam byłem zwolennikiem włączenia SKOKów pod nadzór KNFu, działalność tego urzędu względem najmniejszych instytucji doprowadziła do zablokowania wejścia nowych instytucji na ten rynek, a poprzez umożliwienie transakcji Nordea Banku i Alior Banku ułatwienie wyjścia z niego, ze szkodą dla konkurencyjności. W efekcie powstał segment firm pożyczkowych wywłaszczających Polaków ze środków na lichwiarskim oprocentowaniu, sięgającym tysięcy procent w ujęciu rocznym.

Odpowiadając na te zarzuty wiceprzewodniczący KNFu podkreślił że aby zwalczać nieprawidłowości potrzebowałby jeszcze większych uprawnień. Nie zgadzając się z tym podejściem przypomniałem, że obecnie nie mielibyśmy problemu z kredytami frankowymi gdyby Komisja Nadzoru Bankowego w przeszłości zapobiegła ich udzielaniu. Wiedza na ten temat była, w artykule „Batalia frankowa o 56 mld zł” omówiłem interpelacje sejmowe z tamtego okresu, niestety w KNB, nie ulegając naciskom, właściwie głosowała zaledwie jedna osoba. Która nomen omen została z nadzoru usunięta przez prezesa powołanego przez rządzącą wtedy prawicę. Niestety ale nominacje gospodarcze i tym razem mogą sprawić że sytuacja się powtórzy. Wówczas również sięgnięto po osoby z PO i w konsekwencji wiceministrów gospodarczych którzy przetrwali zmianę rządów. Ale wcześniej „jak lwy walczyli” przeciwko ulgom podatkowym na dzieci aż do… Senatu. Po nominacjach w rządzie stali się „swoi” i wszelka ich krytyka była uznawana za brak lojalności. Pytaniem dla politologów jest czy brak profesjonalnego środowiska ekspertów gospodarczych na prawicy nie jest czasem czynnikiem systemowym. Nagłaśniani przez media są jedynie niekompetentni populiści, których brak fachowości sprawia że do rządzenia się nie nadają. Czy też z założenia prawica dąży do przejęcia resortów siłowych, służb, mediów jako narzędzi realnej władzy i oddaje z założenia sferę gospodarczo-społeczną przeciwnikom aby skrócić „linię frontu” pozostawiając wyborcom jedynie nadzieję że wie co robi.

 Niemniej niezależnie od intencji brak wizji na przyszłość spowoduje że Polska „powiatyzując” się w UE pozostanie z sektorem bankowym który jest bardzo zyskowny, a więc bezpieczny z punktu widzenia KNFu, lecz sprawiający że nasz kraj będzie tracił swoją bazę przemysłową i możliwość jej odbudowy w efekcie histerezy. Odmiennie od Niemiec gdzie jak podkreślił Bloomberg w artykule „Banking on German growth”: „Strukturalnie niskodochodowy system bankowy był ceną jaką Niemcy zdecydowali się zapłacić za ich przemysłowe odrodzenie” („A structually low-profit banking system was the price Germany decided to pay for its industrial revival”).

Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego

 

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook