Jedynie prawda jest ciekawa

Co z tą receptą na Pułapkę Średniego Dochodu?

06.02.2017

GUS podał wyniki za 2016 r. – pada pytanie dlaczego wystąpiło spowolnienie, w sytuacji gdy Planu Morawieckiego miał nas właśnie wyrwać z Pułapki Średniego Rozwoju

Główny Urząd Statystyczny podał że w 2016 r. nastąpiło znaczące – o 1,1 pkt. proc. -wyhamowanie wzrostu PKB do poziomu 2,8 proc., wobec wzrostu w wysokości 3,9 proc. w 2015 r. GUS wyliczył także, że inwestycje w ubiegłym roku spadły o 5,5 proc. Oznacza to że nastąpiło wyhamowanie procesów konwergencji gdyż niebezpiecznie zbliżamy się do poziomu wzrostu wielokrotnie bogatszych od Polski krajów wysokorozwiniętych. Dlatego mimo iż wzrost realny PKB jest nieznacznie wyższy od konsensusu, to z tego powodu trudno uznać go za satysfakcjonujący. Obniżenie tempa wzrostu w stosunku do poprzedniego roku wynika zapewne z dwóch czynników. Po pierwsze, inwestycje infrastrukturalne finansowane ze środków Unii Europejskiej, również z przyczyn biurokratycznych leżących po stronie UE, spowolniły. Jest to jednak również niepokojące, gdyż wykorzystanie tych środków jest funkcją organizacji struktur danego kraju i wydaje się, że nie poczyniono w tym wypadku wystarczających kroków, żeby zdynamizować napływ funduszy do gospodarki. Drugim czynnikiem, bardziej niepokojącym, jest spadek tempa dynamiki inwestycji przedsiębiorstw gdyż może oznaczać, że inwestowanie w Polskę stało się mniej opłacalne.

Dlatego mimo że w 2017 r. można się spodziewać nieznacznie wyższego wzrostu gospodarczego, to jednak nic nie wskazuje na to, że będzie on wystarczający dla przyspieszenia procesów konwergencji. Doganianie innych krajów, zwłaszcza naszego sąsiada Niemiec, wymaga kopiowania rozwiązań przemysłowo-organizacyjnych tego kraju, jak i powinno istnieć silniejsze nakierowanie środków unijnych na budowanie infrastruktury wzrostu. Jednocześnie koniecznym jest odejście od polityki schładzania wynagrodzeń, co jest efektem sprowadzania dużej rzeszy imigrantów (tzw. „ukrainizacja” rynku pracy) i nastawienia przedsiębiorców na ograniczanie kosztów płac, zamiast na zwiększenie nakładów na inwestycje i przeniesienie produkcji do sfer o wyższej wartości dodanej. Dzięki niżowi demograficznemu, jest szansa na zwiększenie zarobków, ale poprzez otwarcie się na tanią siłę roboczą ta szansa jest marnowana. Dlatego właściwym krokiem powinno być pójście w kierunku rynkowego wzrostu wynagrodzeń, następującego z powodu braku podaży pracowników, a nie poprzez administracyjne podnoszenie płacy minimalnej. Dopiero wtedy gdy pracownicy będą mieli wyższe wynagrodzenie to pracodawcy będą zmuszeni do inwestowania w maszyny oszczędzające ich prace, jak i na ponoszenie nakładów na szkolenia zwiększające ich wiedzę i umiejętności. W takiej sytuacji również zagraniczni pracodawcy inwestować będą w miejsca pracy o wyższej wartości dodanej. Nie dziwmy się że jeżeli schładzamy wzrost wynagrodzeń i dopłacamy do inwestycji zagranicznym koncernom, to PKB wyhamowuje a inwestycje spadają. A my zaczynamy się „szczycić” tym że wzrastają właśnie u inwestorów zagranicznych – przecież wtedy świadomie zatrzaskujemy u nas pułapkę średniego dochodu.

 

Wicepremier Morawiecki ze swoją „Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” chce stawiać na reindustrializację i wspieranie branż o wysokiej wartości dodanej. Cele chlubne, diagnoza trafna, a recepta błędna jak to omówiłem w audycji radiowej (http://www.radiownet.pl/publikacje/mech-plan-morawieckiego-to-wadliwe-recepty). Zaprezentowana diagnoza w której napisano, że jesteśmy zadłużeni za granicą, a przemysł jest opanowany przez grupy zagraniczne jest trafnie zakreślona. Dlatego należy uznać że podstawową wadą tego planu jest rozbieżność między diagnozą a kierunkami jego realizacji. Opisując fakt wpadnięcia Polski w „pułapkę średniego rozwoju” implementuje działania które muszą sprawić że ta pułapka się zatrzaśnie. Zakładając wzrost wynagrodzeń rodaków, jednocześnie prowadzone są intensywne działania zamrażające wynagrodzenia. Hamuje się procesy konwergencji dochodowej poprzez nakierowanie aktywności przedsiębiorstw na substytucję pracowników lokalnych tańszymi imigrantami – poprzez tzw. „ukrainizację” rynku pracy. Ta błędna polityka, tak absurdalna że aż skłaniająca do podejrzeń że motywowana politycznie, doprowadziła do spadku wzrostu gospodarczego i wyhamowania inwestycji przedsiębiorstw. Ponadto w planie występuje z założenia przerost uznaniowości nad działaniami systemowymi. Pojawiają się różne nieracjonalne pomysły, które otrzymują wsparcie - takie jak przekopanie Mierzei Wiślanej, pojazdy elektryczne (jako „zasłona dymna” dla zbudowania forsowanej przez UE infrastruktury doładowywania pojazdów elektrycznych), ale i samochód wyścigowy Hussarya.

Zresztą bądźmy obiektywni, ile takich uznaniowych decyzji może trafnie zanalizować wicepremier odpowiedzialny za sprawy gospodarcze? Co prawda wicepremier ma doświadczenie z banku, gdzie z pewnością podejmował decyzje o finansowaniu dużych projektów inwestycyjnych. Ale pamiętajmy że w banku, który jest filią jednego z największych banków na świecie, wprowadzono procedury i ścisłe kryteria co do tego, jak je oceniać. Jak przychodziło do podjęcia decyzji, to istniała kompetentna opinia. A państwo polskie nie dorobiło się procedur efektywnej alokacji środków publicznych, więc w efekcie co decyzja to mamy niewypał, jedynie PRowo opakowany. Do tego dochodzi przemalowanie wszystkich projektów unijnych zaproponowanych przez poprzedników na biało-czerwoną barwę, i twierdzenie że teraz wszytko już będzie polskie i patriotyczne. Niezależnie od tego zaufanie do tego, że gdy przychodzi nowa ekipa na prawicy to ma bardziej kompetentnych i bardziej uczciwych ludzi, może być bardzo zawodne. Zwłaszcza jeśli zawsze sięga ona po decydentów z drugiej strony sceny politycznej. Od tego tylko krok do powrotu starych pomysłów za pomocą „dojść” jakie mają nowi figuranci. Dlatego nie dziwmy się że nie widać zmian w gospodarce, GUS podaje rezultaty działań które jedynie PRowo są one pomalowane na biało-czerwony kolor. W tym kontekście należałoby dotrzeć do decydentów z kluczowym przekazem, że najważniejszym zadaniem rządu Prawa i Sprawiedliwości powinno być zwiększenie zarobków Polaków. Że głównym problem jest niska mediana zarobków, czterokrotnie niższa niż w Niemczech. A Polacy mają możliwość łatwego wyjazdy na Zachód. Podczas gdy to co mogłoby powstrzymać Polaków w kraju, to jest zdynamizowanie ich wynagrodzeń… zgodnie z klasycznymi receptami makroekonomicznymi.

Dr Cezary Mech 

Agencja Ratingu Społecznego


Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook