Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Chciwość klas posiadających źródłem kolejnych kryzysów

17.09.2012

Churchill poświęcił Polskę i oddał ją Stalinowi, ale przed wojną jego niekompetencja i uległość klasom posiadającym pozwoliła Polsce wygrać wojnę celną z Niemcami. Ku przestrodze w rocznicę agresji sowieckiej.

Kraje euro padają jeden po drugim, ponieważ nie mają własnej waluty, która  w chwili kryzysu ratowałaby ich kraj w procesie dewaluacji zewnętrznej. Euro jest dla tych krajów stało się „sztywną walutą” taką jaką przed wojną było złoto. Podczas wielkiego kryzysu lat 30-tych ub. wieku ówczesne waluty oparte o sztywny parytet złota powodowały pogłębienie kryzysu i dlatego kraje jeden po drugim odeszły od powiązania ze złotym kruszcem. Polska zrobiła to jako jedna z ostatnich, dopiero w 1935 r. i dlatego  kryzys miał w naszym kraju wyjątkowo ciężki przebieg, podczas gdy Wlk. Brytania odeszła jako jedna z pierwszych, gdyż kryzysu deflacyjnego doświadczyła bezpośrednio po I Wojnie Światowej. Dzisiaj  w strefie euro mamy podobną sytuację, tylko że kraje euro podczepiły się nie pod złoto, lecz pod Niemcy. Kraje padają, gdyż to wierzyciele nie chcą stracić swoich inwestycji i dlatego forsują rządzących do powielania błędów przedwojennych jeden za drugim.   

Po I Wojnie Światowej występowała olbrzymia presja na powrót do waluty złotej. Nawet mimo wojennego odejścia od niego, klasy posiadające nie chciały stracić na nominalnej jego wartości. Tak było nie tylko w Anglii, ale i w Polsce. Mało kto zauważa że Grabski wykorzystał swoją pozycję wybawcy Polski na przeforsowanie, nie czego innego ale „Lex Zoll” (od nazwiska dziadka Andrzeja Zolla), bardzo wysokiej bo 50-100%-owej waloryzacji zobowiązań pieniężnych po I wojnie światowej. Do czego sam w książce Dwa lata pracy u podstaw państwowości naszej (1924–1925) z dumą się przyznaje: „Poruszyłem i postawiłem wtedy na warsztacie sprawę waloryzacji zobowiązań. Leżało to wtedy całkowicie po linji interesów wierzycieli[!cm...] Przystępując do reformy walutowej, zażądałem pełnomocnictw dla przeprowadzenia waloryzacji, bo wiedziałem, że Sejm nigdy by tej sprawy nie załatwił […] Czyż można było zostawić nierozwiązanem zagadnienie, czy wolno będzie zobowiązania zaciągane w setkach tysięcy marek przedwojennych, rubli, lub koron płacić groszami. A przecież bez ustawy o waloryzacji taki musiałby być wynik […] Podjąłem zatem sprawę waloryzacji zobowiązań ze względu na ochronę interesów wierzycieli […] W porównaniu z normami niemieckiemi w naszej ustawie normy są dużo więcej szczegółowe, bo idące od 5% do 50% a właściwie do 100%. Przytem w naszej ustawie normy idą w swojej rozciągłości dalej od ustawy niemieckiej w kierunku właśnie więcej dla wierzycieli korzystnym. To, że normy w naszej ustawie idą na ogół wysoko, stało się to na skutek wyraźnych moich [!cm] nalegań. Gdyby nie takie moje naleganie, zapewne nasza ustawa nie przekroczyłaby normy 25% […] Na razie, po wyjściu „lex Zoll”, wierzyciele nie byli niezadowoleni, gdyż otrzymali znacznie więcej niż mieli poprzednio [... W] Niemczech waloryzacja jest na 15%, że w Belgji po reformie jasnem się stało, że waloryzacja wynosi 16%, bo na nowy pieniądz idzie 6 dawnych jednostek, że waloryzacja Francji i Włoszech też nie przekracza 20%, a Czech 15%”.

W ocenie PSL „Piast” ciekawa jest również jego opinia która świadczyłaby o tym, że PSL jako stronnictwo polityczne niektóre zachowania ma po prostu dziedziczne, które przetrwały nawet okres komunizmu: „W metodzie podporządkowania władz i urzędów interesom partyjnym najwięcej wyrobionych tradycyj i wpływów miało stronnictwo Piasta. Jemu też mój system rządzenia najmniej dogadzał i zemną też Piast prowadził nieustanną walkę. Z mej strony walki z Piastem nie było, gdyż go z zasiedziałych wpływów nie ruszałem, ale dla rozszerzenia się tych wpływów pola nie dawałem.” Dyskutując nad rolą jaką w wyborach w USA mają fundusze bilionerów, w tym opisywanych dzisiaj w WSJ donacjach przeznaczanych przez Joe Ricketts’a, pamiętajmy że jeśli chodzi o PSL to nauka z historii jest taka że było to stronnictwo silnie powiązane z biznesem od zawsze, a zwłaszcza od powstania PSL „Piasta” w grudniu 1913 r. Wtedy to popierając min. ds. Galicji Władysława Długosza oparło swoją przyszłość na wsparciu finansowym tego milionera-nafciarza, zapewniając sobie dzięki jego funduszom stabilność materialną i organizacyjną partii. Była to również partia na tyle nowoczesna że doceniała rolę mediów, posiadając gazetę „Piast” która w pewnym okresie czasu należała do najbardziej poczytnych w całym cesarstwie. Finansował jej wydawanie nie kto inny jak właśnie Władysław Długosz, i wielka szkoda że w dzisiejszych czasach brak w Polsce takich multimilionerów którzy robiąc karierę od pomocnika kowala do ministra, nie żałują pieniędzy na wspieranie inicjatyw narodowych, oddając pola w kształceniu umysłów społecznych europejczykom.

W Polsce funkcjonuje obraz Winstona Churchilla jak głównego, a może i największego przywódcy światowego okresu II Wojny Światowej. Mało kto wie, że jest to osoba która w wieku 37 lat została Pierwszym Lordem Admiralicji i odpowiadał za nieudaną wyprawę aliantów na Dardanele, w której to bitwie Turcy złoili podczas I Wojny Światowej Brytyjczykom skórę tak, że w efekcie Wielka Wojna zakończyła się znacznie później i jej efektem było powstanie światowego komunizmu. Oprócz odpowiadania za kolonie i marynarkę, Churchill był po pierwszej Wojnie Światowej również Kanclerzem Skarbu mimo braku kompetencji ku temu.  Dzięki swojej niewiedzy przyczynił się do wybuchu Wielkiego Kryzysu, ale dla Polski walczącej z Niemcami w wojnie gospodarczej stał się mimowolnym wybawieniem. Otóż mimo znaczącego zwiększenia podaży funta w czasie I Wojny Światowej i związanego z tym wystąpieniem procesów inflacyjnych, Kanclerz Skarbu podobnie jak Władysław Grabski, nie był w stanie/nie chciał oprzeć się klasom posiadającym, które forsowały do przywrócenia wartości funta po zawieszonym kursie przedwojennym. Churchill dokonał tego 13 maja 1925 r. przywracając pełną wymienialności funta na złoto w Gold Standard Act. Zaowocowało to tym samym efektem deflacyjnym jaki obecnie jest aplikowany Grecji i innym krajom peryferyjnym strefy euro, obniżkami wydatków i idącymi za nimi redukcjami cen i płac, które w Anglii doprowadziły do wzrostu bezrobocia z 3% w roku 1920, do 18% w 1926 r. Wielomiesięczny strajk górników angielskich w 1926 r. był o tyle jednak zbawienny dla nas, że ocalił polską gospodarkę, otworzył rynki zbytu. A późniejsze kombinacje zwiększające podaż dolarów pod koniec lat dwudziestych w celu ratowania finansów Anglii i Niemiec, odbudowały naszą strukturę gospodarczą po latach zaborów. Do wielkiego kryzysu do którego doszło właśnie w wyniku konsekwencji tych zabiegów, jak i w wyniku chciwości klas posiadających. Niemniej, jak tu nie być wdzięcznym Churchillowi przynajmniej za okres międzywojenny, pamiętając jednocześnie, że nie odciął się on od konsekwencji agresji sowieckiej na Polskę w 1939 r. którą to rocznicę dzisiaj obchodzimy.

Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook