Jedynie prawda jest ciekawa

Ile będzie nas kosztować „warcholstwo” PO?

12.01.2017

Czy Moody’s powstrzyma się z obniżeniem ratingu?

Spójrzmy na to z punktu widzenia inwestora zagranicznego. Cały czas był bombardowany informacjami że sądy w Polsce stają się upolitycznione – a więc w razie czego będzie miał problem z odwołaniem do niezależnej instytucji. W tym przypadku jego nie interesuje, że problem był po stronie przewodniczącego TK który nie podporządkowywał się ustawie, lecz że tego konfliktu Polska nie rozwiązała przez ponad rok, Unia Europejska rozważa wprowadzenie sankcji na czym finanse publiczne i zdolność spłaty zobowiązań może ucierpieć. Konflikt o TK się nadal tli, aczkolwiek szedł ku wyciszeniu, a tu zamieszki w Sejmie. Inwestor nie patrzy na to że opozycja bezprawnie okupuje salę obrad, ale na to że udaje się jej skutecznie to robić. Nie dość że prawo nie działa, to za chwilę może nie działać instytucja je uchwalająca. Toż to z punktu widzenia inwestora zagranicznego ewidentne podobieństwo do Turcji, która przeżywa spektakularną ucieczkę kapitałów i którym to kraju też opozycja przez chwilę okupowała podium i mównicę (bez stołu prezydialnego http://www.hurriyetdailynews.com/turkish-deputies-engage-in-fistfight-violent-brawl-during-debate-on-constitutional-reform.aspx?pageID=238&nID=108427&NewsCatID=338). „CHP lawmakers occupied the podium during the debate, after which a brawl erupted between CHP deputies and ruling Justice and Development Party (AKP) deputies.” A i w tym przypadku przywódca kraju w analogiczny sposób się oburzał: ““That podium is not there to be brought down. It is there for representatives who have words to say,” Erdoğan stated.” Turcy sobie szybko poradzili, u nas kryzys trwa ponad miesiąc – Tureckiego smaku dodaje fakt że obrońcą demokracji za pomocą niedemokratycznych metod w tym kraju jest Partia Republikańska (CHP) która do 1946 r. była jedyną(!) legalnie działającą partią w Turcji. U nas też ś.p. Andrzej Lepper i poseł Gabriel Janowski byli przez obecnie protestujących uznawani za „warchołów”, a nieprzestrzegające regulaminu Sejmu partie mieniące się demokratycznymi robią to pod hasłem obrony Konstytucji – tak przypadkowo aby na Zachodzie była zbitka – Trybunał Konstytucyjny i obrona Konstytucji.

Na to wszystko inwestor zagraniczny patrzy wyjątkowo praktycznie: że ryzyko kraju wyrażone w rentownościach obligacji wzrosło w Polsce znacząco i się zastanawia, czy gdy rentowności obligacji węgierskich są niżej oprocentowane, to czasem ocena Moody’ego nie jest zbyt łagodna względem Polski, gdy jeszcze w zeszłym roku agencje ratingowe oceniały obligacje węgierskie jako spekulacyjne. I do tego dochodzi wicepremier odpowiedzialny za gospodarkę, który jest nie do końca kompetentny w sprawach rynku kapitałowego. Chwali się niskim deficytem osiągniętym z powodu nie wykonania inwestycji unijnych, a będąc odpowiedzialny za te inwestycje nie wykazuje zdolności organizacyjnych aby je wdrożyć – mimo że jest to proste acz czasochłonne zadanie polegające na organizowaniu spotkania za spotkaniem w celu przedyskutowania projektu po projekcie. A na koniec, nie dość że urzędy wyłożyły miliony na wsparcie produkcji samochodu wyścigowego, to premier zaangażował się w promowanie giełdowej emisji producenta co zakończyło się spektakularną klapą. Nawet nie chodzi o nietrafione wsparcie publiczne, ale sytuację kiedy okazuje się że premier nie ma wiedzy którą mają inwestorzy podejmujący inwestycje giełdowe, nawet po to aby nieudanymi projektami się nie afiszować.

Do tego należy dodać że w 2017 r. znacząco wzrosło ryzyko polityczne związane z niepewnością co do działań nowej administracji amerykańskiej, a Polska ze względu na skalę długu w walutach obcych plus długu złotówkowego w portfelach zagranicznych inwestorów w relacji do PKB jest uznawana przez rynki kapitałowe za kraj najbardziej narażony na kryzys przed Meksykiem i Węgrami, a nawet przeżywającą spektakularny odpływ kapitałów Turcją. Równocześnie w Polsce nastąpiło spowolnienie wzrostu gospodarczego, spadek inwestycji unijnych, jak i przedsiębiorstw jako wynik hamowania procesu konwergencji poprzez nakierowanie aktywności przedsiębiorstw na substytucję pracowników lokalnych tańszymi imigrantami – tzw. „ukrainizacja” rynku pracy. Z punktu widzenia nastawienia „forward looking” niepokoić może obniżenie wieku emerytalnego dla tych pracowników którzy nie odkładają składek na świadczenia emerytalne, podwyższenie kwoty wolnej od podatku, wydatki na bezpłatne leki dla seniorów których ilość wraz ze starzeniem się społeczeństwa wzrasta, na równi ze wzrostem oprocentowania obligacji w 2016 r. – dziesięcioletnich aż o 1,2 pkt. proc., jak i ekspozycja kredytów frankowych obywateli i zagraniczna budżetu.

Niemniej biorąc pod uwagę wzrost dochodów podatkowych budżetu – skuteczne uszczelnienie systemu podatkowego, nakierowanie na utrzymanie deficytu budżetowego poniżej poziomu 3 proc. PKB, sukces programu 500+ stabilizującego finanse publiczne w długiej perspektywie, miejmy nadzieję że nie nastąpi obniżeniem ratingu przez Moody’ego póki ryzyka polityczne jak i niepokojące zapowiedzi programowe się nie zmaterializują. A niewątpliwie do obserwowanych będą należały plany destabilizacji rynku kapitałowego związane z likwidacją OFE, niebezpieczeństwo utraty kontroli nad kosztami starzejącego się społeczeństwa w przypadku likwidacji NFZ, jak i nieskuteczność wyrwania się z pułapki średniego rozwoju wraz z implementacją nietrafionych pomysłów „planu Morawieckiego”.

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook