Jedynie prawda jest ciekawa

“Trzeba się bić”… z Sejmem!

31.01.2017

Jeśli przywódcy toczą „najbardziej zażarte bitwy” o niesłuszne sprawy, to czy należy się dziwić kondycji naszego kraju

Ostatnio okazało się że przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego w latach 2011-2016 Andrzej Jakubiak od początku stycznia br. jest zatrudniony, na stanowisku wicedyrektora departamentu prawnego mBanku. Mnie osobiście nie zdziwiła ta informacja, ani o tym że gdzie znalazł zatrudnienie, ani w jakim dziale.

 

Pan Jakubiak był szefem działu prawnego NBP który przygotował przewodniczącemu KNB Leszkowi Balcerowiczowi decyzje o wyłączeniu ówczesnego wiceprzewodniczącego KNB – moją skromną osobę, z orzekania w sprawie Unicredito w 2006 r. Kiedy przez przypadek sięgnąłem po książkę Leszka Balcerowicza „Trzeba się bić” oniemiałem - bita strona o mnie. I to nie o tym jak to miałem możliwość przejścia do pracy u niego w latach 80tych – gdy mnie z PANu przez chwilę wyrzucano za nie przyjście na otwarte zebranie PZPRu, czy też jak to byliśmy członkami założycielami TEPu, lub dlaczego odmówiłem bycia jego doradcą głównym gdy sprawował funkcję premiera. Okazuje się że byłem winien tego że „Tak się złożyło, że najbardziej zażartą bitwę stoczyłem [L. Balcerowicz] z tak zwanym prawicowym rządem. […] Chodziło o działanie Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) której jako szef NBP byłem przewodniczącym. Sprawa dotyczyła, mówiąc w dużym skrócie fuzji banku Pekao i BPH. To się nie podobało PiS. Chcieli sprawę opóźnić choć ciągnęła się bardzo długo i nie mieli ku temu formalnych kompetencji.” Uwaga podstawowa. Sprawa ciągnęła się bardzo długo ponieważ przeciągał jej rozstrzygnięcie przewodniczący KNB – ciekawe dlaczego? Fuzja była niekorzystna dla systemu finansowego, dlatego nie powinna zostać zatwierdzona przez KNB – a KNB miał do tego „formalne kompetencje”. KNB w ramach oceny „forward looking” mógł i powinien również zakwestionować rękojmię Unicredito, którą rynek w ostatnich latach weryfikuje boleśnie dla akcjonariuszy banku. Podjęcie tego typu decyzji w żaden sposób nie można nazwać „chęcią opóźnienia sprawy”. „Problem wielokrotnie stawał na posiedzeniu KNB, której członkiem był Cezary Mech, przedstawiciel Ministerstwa Finansów, związany z PiS.” Jaki „problem” stawał na posiedzeniach KNB i jakie było stanowisko Cezarego Mech, w tym czy chciał „problem” rozwiązać i czy na pewno „sprawę opóźnić” nie dowiedzieliśmy się, zaś to że był on czymś „związany” to już tak. „Mech wypowiadał się publicznie i krytycznie w sprawie rozpatrywanej fuzji, zanim została ona rozstrzygnięta przez KNB.” O tym że wypowiadał się krytycznie z punktu widzenia koncentracji rynku bankowego – a więc z innego „paragrafu” niż KNB - za regulację którego odpowiada Ministerstwo Finansów, ani słowa. „Prawnicy Pekao SA uznali to za niezgodne z przepisami i skierowali do mnie wniosek o jego usunięcie ze składu komisji rozpatrującej sprawę.”

 

Całe szczęście że ok. 21.00 jeszcze byłem w MF bo zapytania prezesa Balcerowicza dzień przed porannym posiedzeniem KNB bym nie poznał, a tak zaskoczenie nie wyszło i można było ukazać na piśmie jak to wątpliwości mec. Fogelmana (tak, tak tego samego który na nagraniach „kelnerów” był źródłem informacji że premier Morawiecki ma zostać Ministrem Skarbu w rządzie Donalda Tuska, i kolega z ławki jeszcze ważniejszego polityka) są absurdalne, gdyż oparte o opinie osób trzecich, w tym tych które ukazały się w internecie. „Prawnicy NBP uznali, że wniosek jest uzasadniony.” „Prawnicy”- podpisał się dyr. Jakubiak, „wniosek uzasadniony” to znaczy dotyczący wykluczenia, bo argumentację Pekao już nie przytaczali. A uzasadnienie było kuriozalne bo wynikało by z niego, że wiceprzewodniczący KNB na posiedzeniu KNB (sic!) nie powinien mieć prawa wypowiadania się co do tego jaka powinna być decyzja KNB! Logika Balcerowicza: opinia publiczna nie ma możliwości dowiedzenia się kluczowych dla niej interesów informacji ze strony urzędników państwowych (lobbyści mogą ją urabiać do woli), a członkowie gremium decyzyjnego nie mogą dyskutować na temat słuszności danej decyzji podczas posiedzeń, zanim to gremium nie podejmie stosownej decyzji, a jak nawet zastępca ma niewłaściwe nastawie to można go odsunąć od orzekania – ot wzór praworządności i demokracji! „Podjąłem więc decyzję o usunięciu Mecha ze składu KNB rozpatrującego wniosek. […] No i wybuchła wojna.” No i mamy historię jak to rozpętałem „wojnę”, już nie „najbardziej zażartą bitwę” Leszka Balcerowicza. Przy okazji okazuje się że ostatnie wydarzenia w Sejmie mają dłuższą historię, okazuje się że wzorcowi demokraci toczą „wojny” i „najbardziej zażarte bitwy” z… Sejmem(!). Który niesłusznie zwołuje nadzwyczajne posiedzenie Sejmu w celu przesłuchania prezesa NBP i powołuje komisję śledczą.

 

Wracając do Andrzeja Jakubiaka miałem wiele zastrzeżeń do jego decyzji jako przewodniczącego KNFu – co publicznie wyrażałem komentując postanowienia Urzędu, a biorąc pod uwagę jego nowe zatrudnienie uważam że mogą one budzić wiele dodatkowych wątpliwości. Niemniej w tym kontekście kluczowe jest raczej to, by osoby desygnowane w procesie politycznym do instytucji nadzorczych, takich jak KNF miały kompetencje merytoryczne, na równi z cechami etyczno-moralnymi, które nie będą rodzić pytań, czy kierują się w swojej działalności interesem publicznym oraz interesem słabszych uczestników rynku finansowego. Biorąc pod uwagę wieloletnie doświadczenie w funkcjonowaniu instytucji publicznych nie wierzę w skuteczność ewentualnych zapisów prawnych, które uniemożliwiałyby podobne przypadki konfliktu interesów. Gdyż w Polsce siła lobby finansowego czerpiącego zyski z występowania struktury oligopolistycznej jest tak duża, że istnieją jedynie pojedyncze przypadki podejmowania prób legislacyjnych temperujących jej wpływy. A poprzez działania zakulisowe jej przedstawiciele są w stanie oddziaływać na wybór nadzorujących ich specjalistów, a przynajmniej nie dopuszczać do nominacji tych ekspertów którzy wpływaliby na bardziej prokonkurencyjne funkcjonowanie sektora. Z drugiej strony wielu potencjalnych kandydatów ma już przed nominacją poparcie funkcjonujących grup finansowych i nawet jeśli się zdarzy że są osobami niekompetentnymi z politycznego nadania, to i tak w trakcie kontaktów z sektorem uświadamiają sobie że korzystniej dla ich przyszłej kariery zawodowej, czy też politycznej, jest „konsultowanie” swoich decyzji ze środowiskiem. Gdyż inaczej grozi im medialne ośmieszenie i trudność znalezienia pracy po okresie pracy publicznej, gdy praca w instytucji finansowej okazuje się zdecydowanie najkorzystniejsza finansowo. 

 

Z przytoczonych powodów bez właściwej polityki personalnej nie ma możliwości oddziaływania na sektor rynku kapitałowego, co mogłoby sprawić że inwestycje byłyby podejmowane tam gdzie występują najlepsze pomysły produkcyjne, a oszczędności obywateli przynosiłyby im adekwatne zyski. Jak i zapobiec upolitycznieniu decyzji kredytowych i przechwytywaniu korzyści finansowych przez instytucje pośredniczące, generując konflikt interesów nadzorcy, którego wprowadzenie czasowego zakazu pracy w sektorze nie rozwiąże, a jedynie może skłonić do wystąpienia procesów wysoce patologicznych, a niedostrzegalnych przez opinię publiczną.

 

 

Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego 

 

 

Autor bloga

mech

Cezary Mech

Dr Cezary Mech jest absolwentem IESE, byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie prezesem ARS

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook