Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wolność nieodzyskana

31.08.2013

Czy „Solidarność” wygrała czy przegrała? Ten dylemat towarzyszy kolejnym rocznicom podpisania Porozumień Gdańskich.

Pokolenie „Solidarności” jest pokoleniem ludzi szpetnie oszukanych i zdradzonych. Oczywiście oprócz tych, którzy oszukali i zdradzili.

Pewnie trudno jest dziś niektórym uwierzyć, że Lech Wałęsa był kiedyś autentycznie kochany przez miliony. To był ten dzielny szewczyk, który wykołował Czerwonego Smoka. Masy były gotowe pójść za nim na jedno skinienie. Piszący te słowa też.

Gdy  się słucha współczesnego Lecha Wałęsy, pojawia się dziwne poczucie, że człowiek znalazł się w jakieś równoległej  rzeczywistości znanej z fantastyki. Sytuacja się tak diametralnie zmieniała, że uprawnione są najśmielsze teorie. Może go zwyczajnie podmienili kosmici, by sobie z nas zakpić? Może to  cyborg falsyfikat?

A jaka to mogłaby by być piękna legenda – odważny i niezłomny robotnik, pokonał „imperium zła” i rodaków wyprowadził z sowieckiej niewoli. Zmienił w sposób pokojowy świat, co zostało uhonorowane nagrodą Nobla.  Potem  wdzięczny naród wybrał go na prezydenta. Może być lepiej?

Tylko pozazdrościć Tajom czy Nigeryjczykom, których wiedza o „naszym Lechu”, wygląda właśnie tak.

My natomiast musimy się babrać, w domysłach, niedomówieniach, przekłamaniach, teczkach, archiwach, wypowiedziach ludzi bliskich Wałęsie w czasie „Solidarności”, słuchać jego buńczucznych wywodów, o tym jak to „sam obalił komunę” i być raczonym przez media, sentencjami „Mędrca Europy”. Całkiem niestrawny cocktail.

W całej tej tragifarsie największym wrogiem Lecha Wałęsy jest dzisiaj „Solidarność”.  

Żaden scenarzysta by czegoś takiego nie wymyślił.

Zamiast świętować hucznie rocznice podpisania Porozumień Gdańskich, odfajkowujemy je przepełnieni goryczą.

Diagnozowanie naszej sytuacji,  prowadzi do smutnej konstatacji - komunistyczna bezpieka, okazała się cwańsza i bardziej przebiegła od „ludzi dobrej woli”.

Oni swoje cele osiągnęli, Obecnie rządząca partia też według wypowiedzi jednego generała została namaszczona przez służby.

Jak jest, wiemy. Zupełnie nie tak jak miało być. Co zrobić, by było tak jak miało być, niestety nie wiemy.

Ugrzęźliśmy w para Polsce i brakuje konkretnego pomysłu co dalej.

Pociesza, że tak jak w sierpniu 80 roku, nie zdecydował o zwycięstwie Lech Wałęsa, (obecnie rzeczywistość plącze mu się z urojeniami), tylko miliony anonimowych obywateli pragnących obalenia komuny, tak i teraz niechęć do obecnego obmierzłego systemu  narasta.

Jak ustrzec się by wyhodowane przez wrogów Polski „farbowane lisy”, znowu nie zamąciły w głowach i nie oszukały kolejnego pokolenia?

Łatwo nie będzie. Na to niech nikt nie liczy.

Tylko pod warunkiem, że potrafimy wyciągnąć wnioski i korzystając z doświadczeń ostatnich dziesięcioleci odzyskamy Polskę,  ruch „Solidarności” nie pójdzie na marne.


Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook