Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

W odmętach szaleństwa

10.05.2015

To jest policzek dla obywatela, że wrzucając głos do urny musi się zastanawiać czy nie zostanie oszukany w lokalu wyborczym albo bardziej dostojnie przez PKW.

Możemy śmiało mówić o upadku demokracji w Polsce. To że powstał Ruch Kontroli Wyborów, to że PiS postanowił także przypilnować procesu liczenia głosów,  to wszystko jest godne szacunku. 

Natomiast to że doszliśmy do takiego momentu, że warto wziąć do lokalu wyborczego własny długopis, bo mogą nam podstawić taki z atramentem znikającym po paru godzinach, to jest rzecz niebywała.

Ostatnie wybory samorządowe zostały oszukane na tak zwany rympał.  Podczas poprzednich najprawdopodobniej  „podrasowanych” głosowań, jeszcze próbowano zachować pozory uczciwości. Słyszało się o „ruskich serwerach”, słuchało oświadczeń szkolonych w Moskwie  „leśnych dziadków”, ale człowiek dopuszczał myśl, że może to ogłupione przez mózgopracze społeczeństwo rzeczywiście tak wybiera.

Przemiędlone przez parę dni protokoły wreszcie dawały wynik. W wyborach do Europarlamentu, chociaż przedwyborcze sondaże wskazywały na zwycięstwo PiS,  po długim zastanowieniu wyszło, że o włos, ale jednak PO. Rozdano obu najważniejszym partiom po tyle samo mandatów i sprawa została załatwiona polubownie.

Ostatnie wybory samorządowe, to był już pokaz arogancji państwa w stosunku do obywatela. I dzieje się to kraju najbardziej cywilizowanej  na świecie Unii Europejskiej. Wyniki exit poll dawały zwycięstwo PiS - 31,5%. Dalej było PO - 27,3%,  PSL - 17%, SLD - 8,8%.

Wyniki tej metody szacowania głosów nie różnią się nigdy od wyników rzeczywistych w znaczącym stopniu.

A po rzekomej awarii serwerów i po tygodniowym zamieszaniu PKW podała:

PiS - 26,85 %,  PO -26,36 %, PSL - 23,68 %, SLD - 8,78 proc.

 Oszustwo było tak bezczelne, że prawie cały skład PKW podał się od dymisji, bo nie wytrzymał społecznej presji.

 Marsz zorganizowany przez PiS symbolicznie 13 grudnia niczego  nie zmienił. PiS wygrał czyli przegrał, bo w sejmikach wojewódzki większość zdobyła koalicja PO – PSL.

 Najważniejsze jednak było wystąpienie pana prezydenta, który uznał, że kto podważa te wyniki i mówi o fałszerstwie  wpada w „odmęty szaleństwa”.

 Głowa państwa nie wdziała niczego złego w tym, że się oszwabia ludzi przy urnie.

W pałacu prezydenckim kapturowo wyznaczono nowy skład PKW. Co to za ludzie powszechnie nie wiadomo.

 Ponoć PKW zatrudniła firmę PR z 500 tys. by chroniła jej wizerunek.

 Wydawałoby się, że najlepszą ochroną wizerunku tej instytucji  jest uczciwość.

 Idziemy dziś do urn z przekonaniem, że możemy wziąć udział w niewybrednej farsie.

 Musimy iść i potem musimy walczyć o swoje prawo jakim jest wybór prezydenta. Pamiętajmy jednak, że nie żyjemy w kraju demokratycznym. Nazwijmy to co jest hybrydową okupacją czy jakoś tak.

 Musimy  doprowadzić do tego, że nie będzie trzeba pilnować wyborów. Wtedy dopiero nie będzie trzeba śpiewać „Ojczyznę wolną racz na zwrócić Panie”.

 Świadomość, że rządzą nami ludzie, którzy wyniku oszustwa znaleźli się najważniejszych stanowiskach w państwie jest zwyczajnie mało komfortowa.

 A co gorsze te dzisiejsze wybory, wcale nie gwarantują, że to  koniec tego typu praktyk.

 Niestety panosząca się tutaj  od ćwierćwiecza hałastra jest w stanie posunąć się do wszelkich niecnych praktyk by utrzymać władzę.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook