Jedynie prawda jest ciekawa

Przebojem po uszach

06.01.2013

Karierę robi zespół „Weekend” i ich piosenka „Ona tańczy dla mnie”. Jedni podskakują do rytmu inni przecierają oczy.

Temat jest co to dużo mówić drażliwy. Żeby coś takiego… Z drugiej strony 35 910 257 odsłon na You Tubie (w tym momencie) robi wrażenie. I jakieś zdanie wypada mieć.  Znajdziemy się w wytwornym towarzystwie, nagle ktoś znienacka zagadnie – Słyszał pan ten kawałek? I trzeba reagować. Nie słyszałem – ignorancja. Słyszałem – ale gość ma gust. Można trochę próbować kluczyć wymijająco – No „Pieśń węgierska” Brahmsa to nie jest. Bo w sumie  nie jest. Można też wziąć się na odwagę  – Ja tam nic złego w słuchaniu disco – polo nie widzę. Czy ktoś komuś robi krzywdę melodyjnymi piosenkami. Wprost przeciwnie ludzie po robocie chętnie sobie podrygają, a przekaz musi być podprogowy czyli seksualny. Wiadomo jak ona  tańczy dla mnie, to pewnie i z zaciągnięciem jej do wyra też nie będzie problemów. A przecież ludziom o to chodzi, by się spełnić,  nie koniecznie wykładami na temat katalizy heterogennej. Po takiej tyradzie najprawdopodobniej nas już więcej nie zaproszą, a krzyczenie przy drzwiach kiedy to postanowią się nas pozbyć od razu – Żartowałem! Żartowałem!, może się okazać nieskuteczne. W zasadzie nie ma co się przejmować. Tańczy do tańczy, nie tańczy trudno i tak do tanga trzeba dwojga. Nie takie tuzy zagadnięci o disco – polo tracili rezon. Znany kompozytor, co zna wszystkie dźwięki w „Wiadomościach” dowodził, że ten utwór jest wyłącznie na trzech. Wyraźnie powstrzymywał się by nie krzyknąć do kamery – Co to za chłam! Wytworność jednak obowiązuje. Kluczył bardziej niż z tą „Pieśnią węgierską”. Taka piosenka łączy ludzi… o podobnym stopniu umuzykalnienia. Pozazdrościć  talentu do  eufemizmów.  Jest wyraźny głód w narodzie na piosenki proste i pozytywne, a do tego krajowe. Z międzywojnia i PRL – u pozostało mnóstwo wspaniałych przebojów. Nasz Olimp artystyczny dopieszczany w mediach dostarcza ich obecnie jak na lekarstwo. Pod płaszczykiem artyzmu prezentuje się czasem takie wygibasy słowno – muzyczne, że człowieka  aż skręca. Z tym, że na szczęście nie da się tego zanucić. Liczba odsłon - 35 997 479 ( po nie całej godzinie). 

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook