Jedynie prawda jest ciekawa

Taktyka Owsiaka

11.08.2014

To co robi Jerzy Owsiak jest kontynuacją indoktrynacji młodzieży wymyślonej w Komitecie Centralnym w stanie wojennym.

Po wprowadzeniu stanu wojennego potrzebny był pomysł na młodzież. Sporo niezadowolonych uciekło w 1981 r, ale 13 grudnia granice zamknięto i trzeba było coś wymyślić by pacyfikować sfrustrowanych nastolatków i dwudziestokilkulatków. Trzeba było im jakoś umilić czas beznadziei, utraconej idei „Solidarności” i osłabić protesty przeciwko soldatesce. Ktoś z czerwonych decydentów wpadł na genialny pomysł jak się dać wyszaleć buntownikom, a ich antysystemowy sprzeciw skanalizować i kontrolować. Eksplozja muzyki rocowej w PRL-u z początku lat osiemdziesiątych nie jest przypadkiem. Szczęście komunistom sprzyjało, bo wtedy działało w Polsce masę świetnych zespołów. Wystarczyło dopuścić je na szerokie wody. Perfect, Republika, Lady Punk, Lombard, Maanam, Budka Suflera to wybitni wykonawcy. Za nimi szła fala nie gorszych kapel, ale może trochę mniej komercyjnych, choćby: Siekiera, Dżem, TSA, Oddział Zamknięty, Armia, Izrael, Dezerter, Sztywny Pal Azji i wiele innych.

Ruszyła „Lista przebojów Trojki”, prowadzona przez Marka Niedźwieckiego, a także rozreklamowano festiwal w Jarocinie.

W każdym tekście doszukiwano się podtekstów. Refren piosenki „Perfectu”, „Chcemy być sobą”, śpiewano na koncertach „Chcemy bić ZOMO”, powstała też wersja „Nie bój się tego Jaruzelskiego”, pieśń Lombardu „Przeżyj to sam”, była odbierana jako zachęta do udziału demonstracjach, a „Mniej niż zero” Lady Punk jako reakcję autorów na zabójstwo Przemyka.

Był to oczywiście swoista gra pozorów, ale zajmowała głowy szczególnie młodych ludzi i łagodziła rozgoryczenie codziennością.

To co dzisiaj proponuje młodzieży Jerzy Owsiak jest powieleniem tego, co działo się w Jarocinie.

Tam też tańczono pogo, taplano się w błocie, jarano, pito i uprawiano wolną miłość.

Sex, drugs and rock’n’roll nie wiedzieć czemu kojarzy się z nieokiełznaną wolnością. Wystarczy skorzystać z tego hasła i zwabi się rzesze zwolenników subkultur, kontestujących współczesny świat. Nie zauważają tego, że w tej swojej na pozór wyalienowanej przestrzeni też powielają narzucone wzorce. Satanizm też ma swoje reguły i swoje symbole i nie jest żadną niezależnością.

Świetnie wykorzystuje to Jerzy Owsiak. Oferuje młodzieży pseudowolnościową papkę. Trzeba przyznać, że jest sprawnym organizatorem, jednak nie można tutaj pominąć finansowego wsparcia rządzących III RP.

To wsparcie jest zrozumiałe.  Na Przystanku Woodstock kilkuset tysięcznemu tłumowi podsuwane są odpowiednie autorytety. Cała śmietanka gazetowowyborcza i tefałenowska jest dopieszczana i promowana jako idole i głosiciele jedynie słusznych prawd.

Działalność Jerzego Owsiaka oficjalnie wymachująca sztandarami pomocy, wolności, radości, ma brzydką podszewkę z wrednej propagandy zbliżonej do najciemniejszych czasów z naszej historii.


Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook