Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szarża na „wSieci”

07.12.2014

W porannej audycji Radia Zet „7 dzień tygodnia” doradca prezydenta profesor Tomasz Nałęcz szczuł przeciwko prasie niezależnej, określając tygodnik „wSieci” jako pisowski.

W nomenklaturze salonu nie ma chyba większej stygmatyzacji niż słowo „pisowski”. Jest to epitet najwyższego rzędu. Tomasz Nałęcz stwierdził, że jak chce wiedzieć co się dzieje w PiS to ma to za parę złotych w kiosku. Kupuje „wSieci”, które  wiadomo jest organem PiS.

Rzetelnie w głoszeniu tej teorii wspierała  go ikona obiektywnego dziennikarstwa, gospodyni programu Monka Olejnik, kilkakrotnie powtarzając z charakterystycznym dla siebie jadowitym wdziękiem, że „wSieci to pisowskie pismo”.

Z jednej strony  cieszy, że tej gazety boją się nawet w pałacu prezydenckim. Z drugiej strony, żeby doradca prezydenta tak ostentacyjnie pluł na tytuł tylko dlatego, że ten tygodnik nie gra w orkiestrze medialnej stworzonej u nas przez służby krajowe, a być może i zagraniczne, to chyba świadczy o narastającej nerwowości.

O ile w tej sytuacji może być coś zabawnego, to to że po „wSieci” przejeżdżano  się w jednej z wiodących  audycji zaprzęgniętej do zatruwania umysłów Polakom. Do tego przez dziennikarkę, której zasługi w „utrwalaniu władzy ludowej” przez „25 lat wolności” jak i w stanie wojennym są na Orła Białego a la Bronisław Komorowski.

Przekaz tej audycji instruktażowej dla leimngostanu trochę się sypał. Jeśli „wSieci” jest organem PiS, to na jakiej zasadzie ukazuje się wywiad dający szansę obrony Adamowi Hofmanowi, gdy ten został usunięty z partii. Redakcja powinna bać się narazić prezesowi. 

Ale kto by się takimi niuansami przejmował. Pisowskie pismo i już. 

W  „7dniu  tygodnia” zabrakło oczywiście miejsca na omówienie zatrzymania dziennikarzy w PKW i ewentualnej roli w akcji policji pałacu prezydenckiego.

Przekaz dnia był jasny. Obecny prezydent  jest wspaniały, a u  kandydata PiS na prezydenta Andrzeja Dudy wspólnym wysiłkiem umysłowym znaleziono tyle minusów, że chyba się powinien poważnie nad sobą zastanowić. 

Wyszydzono oczywiście, że wybory samorządowe mogły być sfałszowane, a siła intelektualna PO pani Śledzińska -  Katarasińska stwierdziła, że 13 grudnia będą manifestować „zielone ludziki”, dając chyba do zrozumienia, że na ulicę wyjdzie ruska agentura. 

Generalnie bełkot, ale taki nobilitowany,  namaszczony salonowo,  antypisowski. Gdzie nawet kpi się jak ktoś tytułuje  Jarosława Kaczyńskiego premierem. 

W tych programach jednak brakuje Adama Hofmana, który potrafił się przeciwstawić agenturze wpływu i ich „lotnym” argumentom. Niestety jego zmiennicy delegowani przez PiS wypadają całkiem bezbarwnie i dają sobą pomiatać przez Monikę Olejnik.

Tomasz Nałęcz zbudował figurę retoryczną, że jeśli się atakuje prezydenta, to tak jakby się atakowało 80% Polaków, którzy obdarzają głowę państwa zaufaniem.

Jeżeli się obraża „wSieci”, to tak jakby się obrażało setki tysięcy czytelników, którzy  temu pismu zaufali i pozawalają mu istnieć bez sutych dotacji ze skarbu państwa.

Sukces „wSieci” jest ewidentny, a alergia na to pismo takich lawirantów bez twarzy  jak doradca Nałęcz, może napawać dumą całą redakcję.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook