Jedynie prawda jest ciekawa

Środkowy palec posła Pyzika

24.07.2016

Takie gesty jak ten posła Pyzika pewnie obrażają opozycję, ale jeszcze bardziej obrażają tych, którzy na Prawo i Sprawiedliwość głosowali.

Tłumaczenie wulgarnego gestu posła Prawa i Sprawiedliwości stresem związanym z nocnymi obradami czy chwilowymi emocjami dolewa tylko oliwy do ognia.

Podczas obrad sejmu poseł Piotr Pyzik poczuł się chyba jak za kierownicą, bo zamiast wyjść na mównicę i powiedzieć coś z sensem, swoje poglądy postanowił ograniczyć do wysunięcia środkowego palca. Popularny amerykański obraźliwy gest jest zakazany w przestrzeni publicznej. Ta manualna emanacja szpetnego przekleństwa, choćby na teledyskach jest cenzurowana i rozmywa się w tym miejscu obraz. Wszelkie tłumaczenia i próby solidaryzowania się z tą forma przekazu nie mogą wzbudzać aplauzu.

Dlatego może dziwić wypowiedź rzeczniczki klubu PiS posłanki Beaty Mazurek: „Dopóki my żyjemy, mamy emocje. Zachowanie mojego kolegi, być może dla niektórych niestosowne, było efektem tego, co działo się na sali plenarnej. Poziom agresji, nietolerancji, chamstwa, ze strony PO, skutkowało tym, że człowiek, który dotychczas był i z pewnością jest człowiekiem niesłychanie spokojnym i kulturalnym, zachował się tak, jak się zachował. Każdemu puszczają nerwy. Ale opozycja nie jest nieskalana. Nie zawsze wszystko kamery wyłapują, wczoraj akurat padło na Piotra Pyzika”

Wniosek z tego, że w zasadzie winni są kamerzyści. Gdyby tego palca nie pokazali, to wszystko by było w jak najlepszym porządku. W zasadzie powinniśmy współczuć panu posłowi, że się napatoczył akurat na transmisję telewizyjną. Ciekawa logika.

Poza tym zastanawia zwrot: „dla niektórych niestosowne”. Idąc tym tokiem rozumowania, wyraźnie jest grupa w PiS czy gdzieś tam, pochwalajaca takie odruchy na sali sejmowej.

Jaką mamy opozycje każdy widzi. Znamy od lat Stefana Niesiołowskiego, pamiętamy też faworyta premiera Donalda Tuska, niejakiego Palikota i jego prostackie wybryki w ramach przemysłu pogardy. Było i wielu innych może mniej utalentowanych w ubliżaniu, ale równie ochoczych do niewybrednych ataków na ówczesną opozycję.

Wyraźnie społeczeństwo tęskniło za inną kulturą i innym językiem polityki, dlatego PiS odniósł niezwykle spektakularne zwycięstwo i ma taką szansę jak nikt w III RP na naprawę Polski. Bo ta tego rzeczywiście wymaga. Co więcej prezydent Andrzej Duda i rząd Beaty Szydło spełniają te oczekiwania. Są pracowici i skuteczni. Sejm i senat też wspomagają jak mogą „dobra zmianę”. W takiej sytuacji naprawdę nie ma miejsca na zachowania szkodzące wizerunkowi PiS – u.

Nie dawno jeden z posłów tej partii wzywał Lecha Wałęsę słowami niezwykłymi dla kogoś na poziomie. Choć na solo bydlaku. Jaki jest Lech Wałęsa wiemy doskonale, ale zwracanie się do niego w takiej formie jest nie do zaakceptowania. Potem poseł, owszem przeprosił, ale coś takiego nie powinno mieć miejsca. I niesmak pozostał.

Odniesienie się do kogoś podczas obrad przez przewodniczącego klubu PiS: „Zjeżdżaj!”, też trudno aprobować.

Tłumaczenie pani rzecznik, że opozycja prowokuje, że jest tak chamska i agresywna, że nawet wyjątkowo spokojny człowiek nie wytrzymuje, może tylko jeszcze bardziej zirytować. Bycie posłem Rzeczypospolitej do czegoś jednak zobowiązuje.

Zachowując się w sposób daleki od obyczajności posłowie PiS nie mogą liczyć na nasze wsparcie, tylko dlatego, że jesteśmy po jednej stronie barykady.

Takie gesty jak ten posła Pyzika pewnie obrażają opozycję, ale jeszcze bardziej obrażają tych, którzy na Prawo i Sprawiedliwość głosowali.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook