Jedynie prawda jest ciekawa

Smoleńska brzoza w TVN - ie

29.11.2014

Andriej Iłlarionow, były doradca Władimira Putina, oświadczył w TVN „żadna brzoza nie była w stanie zniszczyć skrzydła takiego samolotu”.

Chodziło o skrzydło Tu – 154, który roztrzaskał się na tysiące części w Smoleńsku. To na pozór lakoniczne i normalne  stwierdzenie wywołało szok. Przede wszystkim ma się rozumieć  w TVN – ie. Prowadzący program, Dorota Wellman i Marcin Prokop,  fizycznie dobrani tak jakby mieli uświetnić komedię braci Zuckerów,  „miny mieli jakby zamiast do Muzeum Narodowego, weszli do Muzeum Ziemi” (60 minut na godzinę, Kulisy Srebrnego Ekranu).

Oczywiście media tzw. prawicowe też przeżyły szok, przyjemny szok, że tak się oberwało głosicielom tezy o „pancernej brzozie”, a co najistotniejsze  od zaproszonego przez nich samych wybitnego fachowca i znawcy z Rosji.

Gdyby to padło to z ust żadnego "nawiedzonego" Macierewicza albo jakiegoś wyszydzonego profesora próbującego dociec w sposób naukowy co się wydarzyło w Smoleńsku, to drobiazg. Ale jeśli to pada w mózgopraczu TVN – ie, ma wartość dodaną.

Inne rzeczy, które mówił Andriej Iłlarionow nie pozostawiały wątpliwości, jakie jest jego zdanie o katastrofie smoleńskiej. To mógł  być zamach.

Cała ta sytuacja jest miarą absurdu, w którym przyszło nam żyć w erze posmoleńskiej.

Wmówiono dużej części społeczeństwa kompletną niedorzeczność, o tym, że mający masę startową 102 tony (Wikipedia) TU-154M rozpada się w drobiazg bo zahaczył o bieriozkę.  I to  wmówiono tak skutecznie, że są gotowi bronić tej tezy we wszelkich nawet towarzyskich rozmowach. Z jaką zapalczywością i poczuciem wyższości powtarzają teorię o pilotach, którzy nie umieli  latać, o naciskach by lądować w złych warunkach, o pijanym generale, wyśmiewając sztuczną mgłę, aż się zanoszą od rechotu.

Fakty zniknęły. W przestrzenie publicznej został zestaw niedorzeczności. Obowiązujący zestaw niedorzeczności. Dla wszelkich lemingów stosunek do katastrofy smoleńskiej jest najważniejszym znakiem rozpoznawczym. Jeśli ktokolwiek powie, że to był zamach obcując z tym światłym gronem, spotka się porozumiewawczymi spojrzeniami pełnymi politowania, nie pozostawiającymi złudzeń co o takim parweniuszu można sądzić.  

Sytuacja w  programie śniadaniowym utrzymywanym w atmosferze sympatycznego  zidiocenia, gdy nagle kompletny fałsz spotyka się z dociekaniem prawdą, niezwykle uwydatnia podłą rolę jaką odgrywają media  w IIIRP.

Niby wiemy, że te media kłamią, manipulują, opierają przekaz na propagandzie, niby wiemy, że to nie są dziennikarze, tylko funkcjonariusze, ale co tu dużo mówić pogodziliśmy z tym stanem rzeczy.

Pogodziliśmy, się, że żyjemy w kłamstwie. I to w kłamstwie dotykającym tak tragicznej sprawy jak zabicie polskiego prezydenta.

Słowa doradcy Putina mogą być jednak  bardzo groźnym sygnałem dla naszych kłamców. A co będzie jak Rosjanie  zdecyduję się ogłosić prawdę o Smoleńsku. Ktoś tę wiedzę przecież ma. Istnieją z pewnością jakieś dowody. Może ktoś kto walczy z Putinem coś opublikuje.  A może wprost przeciwnie, sam Putin, zechce jeszcze bardziej zdestabilizować sytuację w Polsce i puści w obieg jakąś wersję.

Prawda może się objawić całkiem niespodziewanie, a wtedy ci wszyscy, którzy cierpiąc  na dotkliwą lemingozę gorliwie głoszą  tezę o „brzozie” urywającej skrzydło, mogą mieć jeszcze głupsze miny niż para agitatorów z TVN.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook