Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sierpniowa rocznica

31.08.2012

"Solidarność" nie da się podzielić ani zniszczyć, Lech Wałęsa - I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ "Solidarność".

14 sierpnia 1980 roku przyjechałem do Sopotu pracować przy Festiwalu Piosenki. Tego dnia wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej. Znalazłem się tuż tuż współczesnej historii.

Podniosłość chwili unosiła się w powietrzu. Ludzie byli dla siebie jacyś inni, jacyś tacy świąteczni. Gazety i telewizja informowały o przerwach pracy i elementach antysocjalistycznych. Jednak w Trójmieście  wiadomo było co się dzieje. Tutaj  znano doskonale prawdę o  grudniu 1970 , tu działały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża.

Na ulicy porozumiewano się bez słów, rodziła się jakaś wspólnota, jakaś jedność.  Ulotki na Monte Casino   podnoszone były spiesznie i z pewną  obawą, ale żadna nie zostawała na chodniku. Treści ulotek dobrze nie pamiętam, jednak podpis - Wolna Stocznia Gdynia robił  ogromne wrażenie. Często bywam na Monciaku i zawsze wtedy wraca tamten moment. Te trzy słowa, które odmieniły moje myślenie - Wolna Stocznia Gdynia.

Euforia towarzysząca podpisaniu porozumień sierpniowych nie jest łatwa do przekazania pokoleniom. To było ogromne szczęście uczestniczyć w tym wielkim narodowym zrywie. To było wiekopomne zwycięstwo. Zapał z jakim tworzono „Solidarność” raczej nie miał pierwowzoru w dziejach ludzkości. W krótkim czasie związek liczył 10 mln członków.

"Solidarność" nie da się podzielić ani zniszczyć
, brzmi dzisiaj  groteskowo.

Legendarny przywódca związku składający w 32 rocznicę  kwiaty, tak by nie spotkać obecnych członków „Solidarności”, do tego  przekrzykujący się w niewybredny sposób pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców z jakimś obywatelem to widok smutny. Bardzo smutny.

Dzisiaj „Solidarność” zamiast być naszym najpiękniejszym symbolem jest spychana na margines. Z członków związku upominających się o lepszą, sprawiedliwszą  Polskę robi się zadymiarzy i nakazuje by trzymali się z dala od polityki.

Znowu rządząca partia ma jedynie słuszną linię.

Stocznia Gdynia już nie istnieje, ale potrzeba wolności jest taka sama jak trzydzieści dwa lata temu.

Etosu „Solidarności”  nie da się zniszczyć. Poturbowany przez te lata związek jest paradoksalnie obecnie naszą największą szansą.

Solidarnościowa rewolucja  czeka na dokończenie.


Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook