Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Resortowość dobra i zła

12.01.2014

Przyszpilenie Doroty Kani przez Roberta Mazurka w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” jest tylko z pozoru efektowne. Rozmowa ta niestety ewidentnie służy zaciemnieniu problemów trapiących media III RP.

Teza „Resortowych dzieci” jest jasna: stworzenie katalogu dziennikarzy wysługujących się układowi władającemu Polską od 1989 roku i pokazanie, że ten układ jest swoistą emanacją standardów z PRL.

Jaki sens miałoby wsadzenie do jednego worka dziennikarzy „zadaniowych”, ściśle związanych z władzą, ochoczo legitymizujących wszelkie łotrostwa, razem z dziennikarzami „konserwatywnymi”, wyłącznie stosując kryterium rodzinne?

Chyba Robert Mazurek rozumie, że tu nie chodzi o to, że ktoś miał ojca w PZPR czy sam nawet wstąpił do tej organizacji. Wiadomym jest, że dzieci nie odpowiadają za czyny swoich rodziców, a i człowiek bywa omylny i zdarza mu się w życiu zbłądzić.

Najistotniejsze jest, jaką drogą idzie obecnie.

Fakt, że wielu dziennikarzy aktualnie zaangażowanych po ciemnej stronie mocy, wychowało się w takim, a nie innym światopoglądowo domu, trudno zignorować.

Trzeba przyznać, że co jak co, ale media zostały w III RP, przypilnowane niezwykle skutecznie. Układ gazetowo – radiowo – telewizyjny tak zorganizowano, że przewaga postkomuny jest przygniatająca.

Właśnie dzięki tym mediom udało się stworzyć osłonę medialną: braku lustracji, dekomunizacji, bezkarności zdrady stanu wojennego, złodziejskiej prywatyzacji, a ostatnio wszelkiemu torpedowaniu dociekania prawdy o katastrofie smoleńskiej.

Dzięki tym mediom mamy takie a nie inne wyniki wyborów. W 2005 roku PiS wygrało wybory parlamentarne i prezydenckie, bo jako sojusznik partii kontrolowanej przez służby (tak twierdził Gromosław Czempiński), nie było przedmiotem nagonki. Zaraz potem to się zmieniło i trwa do dzisiaj. Co daje takie, a nie inne rezultaty. PIS nie jest partią idealną, jednak jest rozstrzeliwana propagando jak żadna inna formacja. Przemysł pogardy stosowany względem Lecha Kaczyńskiego, to hańba, za którą być może kiedyś ktoś odpowie.

Książka „Resortowe dzieci” nie bez powodu została w krótkim czasie bestsellerem. Pozwala zrozumieć wielu ludziom skrzętnie kamuflowane mechanizmy działania mediów. Może autorom nie wyszło dzieło doskonałe, ale jego waga przeważa nad niedociągnięciami. Może autorzy nie są postaciami kryształowymi, ale w tym przypadku zrobili słynny „kawał dobrej roboty”.

Dawanie taniej satysfakcji „resortowym dzieciom” i to w gazecie będącej w resortowych rękach, gdy trwa bezpardonowa walka, której aktem było chociażby nie dopuszczenie naczelnego „wSieci” do dyskusji w TVP, skłania do refleksji, że być może autor „efektownego” wywiadu nie wziął pod uwagę wszystkich aspektów tego tekstu.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook