Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Regulamin balu sylwestrowego

30.12.2012

Dobrze jest się zabawić na Sylwestra. W dobie nadchodzącego kryzysu trzeba zabawić się oszczędnie. Bal kosztuje, wyjazd kosztuje, pozostaje zorganizować domówkę.

Zapraszamy znajomych albo żeby być trendy otwieramy profil na facebooku – Niezapomniany Sylwester.

Żeby nie puszczać wszystkiego na  żywioł, konieczny jest  regulamin.

Uczestnik imprezy „Niezapomniany  Sylwester” zobowiązuje się, co następuje:

- Nie stroić się za bardzo by gospodarze wieczoru nie odstawali od towarzystwa. Panie bez zbędnych kreacji, biżuterii i zbyt wyszukanych fryzur. Dla panów standard wyznacza sweter w romby lub rozchełstana koszula.

- Obuwie miękkie, przynieść na zmianę, żeby nie zadeptać.

- Koniecznie zabieramy  za sobą konsumpcję typu – kawior, łosoś, homar, trufle, salami, grzybki kung–fu, sushi, ewentualnie sery francuskie. Pieczywo będzie na miejscu. 

- Niezbędne napoje – minimum pół litra, wino i sześć piw. Szampan markowy, nie żadna berbelucha za 6,50.

- Trzeba mieć ze sobą zastawę jednorazową i worek na śmiecie.

- Dozwolone tematy do konwersacji – o urodzie gospodyni, pozytywnie, o zaradności gospodarza, pozytywnie, o pogodzie za oknem, w zależności, ale pozytywnie. Bezwzględny zakaz poruszania tematów politycznych, żeby nie dochodziło do pyskówek i szamotaniny.

- Dozwolone są baloniki, serpentyny, śmieszne nakrycia głowy, petardy, sztuczne ognie. Sztuczne uśmiechy wykluczone. 

- Zobowiązuje się do nie narzekania na muzykę. Zespół „Weekend” jest na topie i „Ona tańczy dla mnie” ma się podobać także za dwudziestym razem.

Gości zapraszamy jak najwięcej. Za kwadrans 12, rzucamy niby spontanicznie – A teraz na dwór, przywitamy Nowy Rok na dworze. Weźcie przy okazji  swoje śmiecie, ciepło się ubierzcie, nie zapomnijcie o dokumentach i kluczykach.  Szatnia nie odpowiada za pozostawiane rzeczy – dorzucamy wesoło. 

Wesołą kawalkadą ruszamy przed dom. Odpalamy race, strzelamy szampanem. Życzenia, życzenia, życzenia. Gdy goście chcą wrócić już pod dach, nie możemy znaleźć klucza. Zwyczajnie się zgubił. Towarzystwo szuka, szuka, szuka, może gdzieś wypadł. Najpóźniej po godzinie rezygnują. Trochę nam współczują, ale ile można stać na mrozie albo choćby odwilży.

Goście rozchodzą się klnąc mnie lub bardziej. 

Na koniec idziemy do domu. Liczymy ile flaszek zostało, ile frykasów mamy na styczeń. 

Nawet jak ktoś czegoś zapomniał i wróci w Nowy Rok, to głupio mu będzie się upominać. Poza tym zawsze możemy utrzymywać, że akurat jego single malt poszedł co do kropelki. Przecież nie będzie nam szperał po regałach.

Nikt nie może mieć pretensji.  Takiego Sylwestra na pewno nie zapomni.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook