Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rachunek za życie

23.06.2013

Trudno znaleźć coś bardziej obrzydliwego, niż wytykanie, ile kosztuje ochrona Jarosława Kaczyńskiego. Ten temat jest zlecany chyba najbardziej upadłym „newsweekowym” cynglom. Porządny człowiek by się nad tym nie rozwodził.

Jarosław Kaczyński miał być pasażerem feralnego Tu – 154 M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Gdyby był, naszą scenę polityczną, ułożono by wreszcie tak, jak ktoś ją próbuje od lat ułożyć. Podobnie charyzmatycznego przywódcy, po prawej stronie szybko by się nie znalazło. Opatrzność zdecydowała inaczej. Jarosław Kaczyński w ostatniej chwili zrezygnował z lotu. Chyba nie trzeba nikomu normalnemu tłumaczyć, że zagrożenia są u nas konkretne i poważne. Ile mieliśmy niewyjaśnionych śmierci w III RP. Pojawił się nawet termin – „seryjny samobójca”.

W Łodzi w biurze PiS doszło do napaści. Zginął Bogu ducha winny człowiek, a morderca, nie krył, kto był jego celem.

W uczciwej Polsce, Jarosław Kaczyński miałby ochronę przyznaną przez państwo. U nas ku uciesze gawiedzi, oszczędny Donek postanowił pozbawić jej prezesa PiS. Po wyborach prezydenckich w 2010 roku, BOR przestano chronić brata bliźniaka poległego (wiele na to wskazuje) prezydenta.

Niestety po naszej rzeczywistości możemy spodziewać się rzeczy jak najgorszych. To że Tu – 154 M, uległ katastrofie, gdy Polacy jechali oddać hołd poległym w Katyniu rodakom, przeraża. To że rząd Tuska jest w stanie jedynie zatrudnić niejakiego Laska, by na zasadzie papugi powtarzał nie poparte dowodami ustalenia komisji Millera, to wręcz tragedia narodowa. Państwo polskie by na coś takiego nigdy nie pozwoliło. Widać tego państwa nie mamy. A jest jeszcze gorzej. Patrząc wstecz wyłania się coraz bardziej upiorny obraz. Może są to zbyt daleko posunięte dywagacje, ale oddzielenie prokuratury od rządu, by premier mógł udawać, że on za nic nie odpowiada i desygnowanie ówczesnego Marszałka Sejmu, po jakiś dętych prawyborach, by kandydował na prezydenta, wyglądają w całym kontekście co najmniej dziwnie.

Miliony wydane na ochronę, puszczone w eter mają oburzyć, mają bulwersować, mają potwierdzić jakim pazernym człowiekiem jest prezes PiS. Mają dać maluczkim amunicję w codziennych dyskusjach.

Może niech powiedzą publicyści wrednego nurtu, ile dla nich jest warte życie Jarosława Kaczyńskiego?

Wydatek rzędu stu złotych byłby dopuszczalny, a może dwieście…

Tego typu kampania dowodzi, że Jarosław Kaczyński, cały czas komuś przeszkadza i nie ma takich pieniędzy, których nie warto było by wydać na jego ochronę.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook