Jedynie prawda jest ciekawa

Przywróćmy WSI

31.01.2014

Rozwiązanie WSI było ciosem dla polskich służb. Można wyrazić zdziwienie, że obecna władza nie naprawi tego i nie powoła tej instytucji ponownie.

Okazuje się, że w Polsce najważniejszym problemem jest pozbawienie nas perły w koronie wywiadu i kontrwywiadu czyli Wojskowych Służb Informacyjnych. Od czasu ich rozwiązania czyli od 2006 roku, w tej sferze działania państwa mamy do czynienia z kompletną degrengoladą. Żołnierze w Afganistanie są pozbawieni ochrony. Na innych misjach też muszą sami wypatrywać przez lornetkę czy ktoś im nie zagraża. Czas to wreszcie zmienić. Wspaniali ludzie honoru wywodzący się z peerelowskiego naboru, czyli  jedyni profesjonaliści jacy u nas są,  czekają w gotowości. 

A nie tylko czekają. Ruszyli do kontrofensywy. O sprawności ich działania świadczy perfekcyjnie  zorganizowana nagonka na Antoniego Macierewicza. Nie można nie zauważyć, że jest to robota fachowa, a front działania niezwykle szeroki. Przy okazji okazało się, że słynne wtyczki WSI w mediach nadal działają bez zarzutu. Wystarczy skinąć wajchową batutą i medialna orkiestra rżnie jazgotliwą  „Pieśń o dziewiczej WSI i złym smoku Macierewiczu”.

Resortowe dzieci już ochłonęły z chwilowej traumy spowodowanej wiadomą książką i powrócili do codziennej wytężonej pracy. 

Kto żyw wyraża dezaprobatę dla działań Antoniego Macierewicza. Od polityków z najwyższych szczebli do osób prywatnych poruszonych do głębi jego niszczycielską działalnością.

Reaktywacja WSI nie stanowi żadnego problemu. Pan prezydent jest przecież jej zdeklarowanym zwolennikiem, a i rząd nie ośmieliłby się mieć cokolwiek przeciwko. Większość w Sejmie gwarantuje, że taką ustawę wprowadzamy na jednym posiedzeniu.

A jakie byłyby korzyści. WSI wzięłoby się niezwłocznie za niezależną prokuraturę, która ośmieliła się wydać kuriozalny wyrok. Umorzyła śledztwo w sprawie likwidatora WSI, twierdząc, że nie był on "funkcjonariuszem publicznym", a chociaż tworząc raport, "przekroczył uprawnienia", nie można mu wytoczyć sprawy, bo nie brał za to pieniędzy. Czy coś takiego równie niedorzecznego.

Poza tym jaki to byłby piękny gest w stosunku do Moskwy. Jej przedstawiciele nie musieliby szukać w Polsce nowych kontaktów, urabiać kolejnych „sprzymierzeńców”, tylko oparliby się na sprawdzonych przez dziesięciolecia kadrach. 

Zresztą patrząc na zaangażowanie tak wielu osób, by za wszelką cenę pogrążyć Antoniego Macierewicza, widać Rosja wcale nie musi się martwić, że zabraknie u nas jej gorących popleczników.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook