Jedynie prawda jest ciekawa

Prognoza na rok 2017 - Polska

07.01.2017

Z pewnością będzie to rok przełomowy. Dobra zmiana musi zmierzyć się z hybrydową opozycją. Nie może być zgody by frakcja płatnych krzykaczy dezorganizowała państwo.

Na początku roku modne są prognozy, przepowiednie, horoskopy, wizje wszelkiego rodzaju. Większość z nich się nie sprawdza i nikt nie ma o to pretensji, dlatego można ten proceder uprawiać z ogromną dozą przyjemności.

Rok 2016 to z pewnością najlepszy rok po 1989. Nastała wreszcie partia, która realizuje swoje wyborcze obietnice. Nie wszystkie, bo „frankowicze” mogą się czuć zawiedzeni, repolonizacja mediów też nie ruszyła, rozliczenie poprzedników raczkuje, ale jak na rok działania w niełatwych warunkach efekty są. Cudownym panaceum na niedostatek wielu rodzin jest program 500 +, obniżenie wieku emerytalnego też jest dobrym ruchem, a zmniejszenie emerytur ubeckich aktem dziejowej sprawiedliwości. Jeśli jeszcze ruszy mieszkanie+, to sukces jest gwarantowany.

Polacy wreszcie mają poczucie, że władza działa w ich imieniu, a nie tajemniczych grup interesów wysysających publiczne pieniądze i żerujących na niskopłatnej sile roboczej.

Nadchodzący rok będzie jeszcze lepszy. Gdyśmy nie dali rady tak nędznej opozycji, nawet nie wiadomo przez kogo instruowanej i finansowanej, stracilibyśmy historyczną szansę, by rozpocząć budowę zasobnego państwa, a chyba, aż tacy głupi nie jesteśmy. Gorzka sentencja, że Polak mądry po szkodzie straciła sens wraz nastaniem Solidarności. Rozmontowaliśmy imperium zła bez jednego wystrzału. Zapłaciliśmy za to cenę egzystencji przez ćwierćwiecze w czymś tak obmierzłym jak III RP, gdzie moralność nonszalancko szargano. Teraz jest jednak inaczej. Wreszcie spokojnie świętowaliśmy Dzień Niepodległości bez odgórnie zlecanych prowokacji. Jeden wypastowany murzyn z Gazety Wyborczej nie był w stanie zakłócić obchodów.

Właśnie to przebudzenie polskości, która tak irytuje pewne środowiska i u nas i za granicą jest dobrym znakiem na przyszłość. Naród musi czuć jedność wynikającą z wiary i historii, a nie być zlepkiem singli przesiąkniętych poprawnościowymi dyrdymałami.

Piętnem III RP jest to, że w ważnych instytucjach usadowili się potomkowie ciemiężycieli Polaków w latach powojennych i to oni narzucali system wartości. W tym systemie Jaruzelski był człowiekiem honoru i mógł mieć pogrzeb w asyście wojskowej. Teraz to się zmienia, a co więcej czekamy, aż pan prezydent wreszcie zdegraduje tego sowieckiego namiestnika.

Ta zmiana świadomości jest fundamentem dobrej zmiany. I co więcej, następuje oddolnie. To środowiska młodzieżowe upomniały się o żołnierzy niezłomnych i o patriotyzm codzienny.

Rok 2017 powinien być przypieczętowaniem i ugruntowaniem nurtu narodowego. Trzeba tylko ostro przeciwstawić się złej propagandzie, która z Polaków robi nacjonalistów, faszystów, no i oczywiście antysemitów. Wątek antysemicki pewnie zresztą będzie wkrótce rzucony do boju przez wrogie nam ośrodki.

Wrogie ośrodki brzmi bardzo ogólnie, ale trudno zdefiniować tych, którzy nami się nadmiernie interesują. A że się interesują to widać. George Soros przestał być anonimowy. Od wielu lat ma jakiś plan dla naszego regionu i inwertuje w niego grube miliony. Ponoć ostatnia wersja to Polska połączona z Ukrainą, pod globalnym zarządem. Brzmi to trochę fantastycznie, ale czemu Kijów zatrudnił Leszka Balcerowicza, człowieka Sorosa, którego „reformatorskie osiągnięcia” znamy. Także Sławomir Nowak, który jest nie do ruszenia choćby za aferę autostradową, bo pewnie będąc ministrem infrastruktury oddał usługi tym co trzeba, udał się ku ogólnemu zdziwieniu na wschód. Wygląda na to, że podobną robotę ma wykonać na Ukrainie.

Jednak plan Sorosa natrafia u nas na trudności w realizacji. Siły specjalne w postaci sympatyków KOD, Nowoczesnej, i więdnącej Platformy okazały niespecjalne.

Należy się liczyć z kolejnymi próbami wywołania zamieszek ulicznych. Trwa poszukiwanie lidera opozycji. Pewnie będzie próba krajowej reanimacji Donalda Tuska, ale jest to skazane na podobny sukces jak z Petru i Kijowskim, którzy aktualnie idą na odstrzał.

11 stycznia nastąpi kolejna próba robienia burd i wewnątrz Sejmu i na zewnątrz, ale jeśli nie udało się za wiele zdziałać 16 grudnia, to i teraz nic z tego nie będzie, bo PiS jest przygotowany a przynajmniej powinien być. Do tego KOD się sypnął na fakturach, a Nowoczesna na portugalskim sylwestrze szefa. Trudno będzie znaleźć naiwniaków by przyszli bronić artystycznych talentów posłanki Muchy.

Przydałoby się jednak trochę więcej stanowczości obecnej władzy jeśli chodzi o okupację Sejmu. Nie można zezwalać na to, żeby najważniejsza świecka sala w Polsce była bezczeszczona. Tutaj władze Sejmu popełniają błąd. A sprawę można załatwić prosto. Kto wychodzi z sali obrad już nie wraca, a nowych nie wpuszczamy. Sejm obecnie nie działa, dziękujemy państwu.

Gospodarczo i ekonomicznie PiS sobie daje radę. Co prawda plan Morawieckiego jest dosyć enigmatyczny, a z reformy podatkowej rząd się wycofał w ostatniej chwili, ale produkcja rośnie, a bezrobocie maleje. Czas działa tutaj na korzyść nowej władzy. Porządkowanie gospodarki musi wreszcie być zauważalne, a ponieważ jest robione w dobrej wierze z pewnością zostaną znalezione odpowiednie rozwiązania.

Reforma szkolnictwa tak oprotestowywana, nie jest niczym strasznym. To w zasadzie powrót do systemu, który wykształcił wielu z tych, którzy dzisiaj, nawet jako nauczyciele, tak się opierają likwidacji gimnazjów. Co więcej, czasem kontestują ci sami, którzy sprzeciwiali się ich wprowadzeniu.

Ważnym działaniem jest oczyszczanie środowiska akademickiego, wymiaru sprawiedliwości, dyplomacji, a przede wszystkim służb specjalnych.

Być może otworzenie Zbioru Zastrzeżonego uświadomi nam kto jest kto i dlaczego tak ochoczo głosi różne teorie.

Czy istnieją zagrożenia natury międzynarodowej?

Unia Europejska i jej organy będą na nas wywierać presję, strasząc na sto sposobów, ale tu nie wolno się naginać i dawać narzucać sobie reguły wyznaczane często przez ludzi zupełnie miernych i bez powodu nam niechętnych.

Nie wolno też poprzeć kandydatury Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Co nam dało, że siedzi tam za kosmiczne pieniądze razem ze swoją gromadką dziwacznych postaci? Zupełnie nic.

Choćby za życzenia noworoczne dla rodaków: "W nowym 2017 roku - Ojczyznę wolną od zła i głupoty, Panie", nie jest wart żadnego wsparcia.

Poza tym będzie się chełpił, że PiS bał się jego powrotu. Niech wraca. Komisja w sprawie afery Amber Gold czeka.

Zagrożenie rosyjską agresją jest minimalne. Z jednej strony w naszym regionie zaczynają stacjonować wojska NATO, więc Rosja musiała by zadrzeć z Sojuszem Atlantyckim, a z drugiej strony, co takiego by Rosjanom dało wejście do nas. Zegarki już nie stanowią takiej atrakcji. Wiadomo, że byśmy się łatwo nie poddali, opór mamy we krwi. Straszenie, że Rosja może nas pokonać w parę godzin jest bez sensu. Pokonają i co dalej?

Zresztą ojciec Klimuszko widział nad Polską pięćdziesiąt lat czystego nieba i chyba jeszcze trochę tego czasu pozostało.

Polska rozpoczęła drogę ku wielkości i będzie tą drogą szła, pomimo oporu wielu środowisk tracących przywileje i frukta z państwowej kasy.

Z pewnością dumą napawa para prezydencka. Światowy wymiar, a do tego niesłychana aktywność pana prezydenta, na pewno przynosi konkretne korzyści. Sprawdza się też pani premier Beata Szydło. A prezes Kaczyński to prawdziwy mąż stanu, który wejdzie do annałów jako wybitny polityk, na przekór słabym notowaniom w głupkowatych sondażach zaufania.

Jest jeszcze wiele do zrobienia.

Szczególnie w sferze informacji. Konieczna jest zmiana w Polskim Radiu, bo obecny zarząd działa ślamazarnie i bez żadnej wizji. A Polskie Radio 24, które miało być radiem informacyjnym często chyba za bardzo jest zapatrzone w lewackie standardy TOK FM.

Telewizja Polska nie może działać bez odpowiednich pieniędzy, a tego nie udało się zagwarantować.

Poza tym rynek prasy trzeba powoli wyzwolić spod obcego kapitał , bo ferowane tam treści jak choćby w „Newsweeku” bywają zwyczajnie dla nas obraźliwe.

Najważniejsze jest jednak spacyfikowanie jątrzącej opozycji i ukrócenie możliwości finansowania rewolty z zagranicy.

To jest gwarantem zapewnienia życia obywatelom w miłym kraju.

A jak może być przyjemnie mieliśmy próbkę w dniu Trzech Króli. Najpierw wspaniałe orszaki zorganizowano w ponad pięciuset miastach Polski, a potem nasi skoczkowie dali nam niesłychaną radość wynikami w konkursie Czterech Skoczni.

Kamil Stoch pierwszy, Piotr Żyła drugi, Maciej Kot czwarty!!!

Polak potrafi! O tym trzeba przypominać i tępić wszelką pedagogikę wstydu rozplenioną u nas zdecydowanie nadmiernie ostatnimi laty.

I choć przepowiednie na rok 2017, będący stuleciem objawień fatimskich, a także stuleciem Rewolucji Październikowej, nie są za bardzo różowe, u nas będzie dobrze.

Jesteśmy ostoją Chrześcijaństwa i to nam daje siłę.  

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook