Jedynie prawda jest ciekawa

Powitanie Króla Europy

18.04.2017

Idea by witać Donalda Tuska na Dworcu Centralnym i nieść go na rękach do Prokuratury Okręgowej elektryzuje cały gorszy sort.

19 kwietnia ma przejść do współczesnej historii Polski jako tryumfalny powrót Donalda Tuska na biało – niebieskim Pendolino. Nie przypadkiem zdecydowano się na ten środek lokomocji. Przecież mógł przylecieć na lotnisko Chopina, mógł podjechać samochodem pod samą prokuraturę, ale to nie byłoby tak symboliczne i efektowne. 26 grudnia 1918 roku o godz. 21.10 na poznański dworzec wjechał skład z mistrzem Ignacym Paderewskim. To dało impuls do Powstania Wielkopolskiego. 10 listopada 1918 specjalny pociąg wiozący Piłsudskiego i Sosnkowskiego z Berlina wjechał o godz. 7.00 do Warszawy. Polska nazajutrz odzyskała niepodległość. 19 kwietnia, prawdopodobnie o 10.41 na Dworzec Centralny w stolicy przyjedzie Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej. Czy to będzie ta chwila, od której pisowska dyktatura zacznie słabnąć, aż do ostatecznego upadku?

„Chodźmy z Tuskiem” taki jest tytuł eventu. Co prawda w tym przypadku, gdy ma wezwanie do Prokuratury Okręgowej, na razie w charakterze świadka, bardziej adekwatny byłby event „Siedźmy z Tuskiem”. Lansowanie teorii, że Donald Tusk jest mężem opatrznościowym opozycji, który wróci i w 2020 roku wygra wybory prezydenckie, ma podobne podstawy jak nie tak dawne przeświadczenie, że Mateusz Kijowski stanie na czele ulicznych demonstracji i zmusi rząd PiS do ustąpienia.

Donald Tusk jest politykiem w Polsce skończonym. Pomimo nachalnej propagandy, w którą włącza się też gorliwie „Ucho prezesa”, głoszącej jakoby pokonał 27:1 prezesa Kaczyńskiego jego rzeczywiste akcje są marniutkie. I żadne dęte sondaże na zamówienie tego nie są w stanie zmienić. Łatki, że jest w Europie namiestnikiem Niemiec, a nie Polski, nie da się tak łatwo pozbyć. Poza tym jego sukcesy w czasie premierowania są czysto iluzoryczne. Zmiotła go afera „Sowa&Przyjaciele”, ale ciągnie się za nim wiele innych nieprzyjemnych spraw. Od katastrofy smoleńskiej, wyglądającej na zamach, do podejrzanej prywatyzacji „Ciech”. Mnie osobiście najbardziej boli sprzeniewierzenie kolejki na Kasprowy i innych kolei linowych. Tylko dlatego, że PiS rozlicza te wszystkie afery bardzo niemrawo, ludzie o nich powoli zapominają, jednak skomasowane robią wrażenie. Miejmy nadzieję, że przyjedzie wreszcie autentyczna sprawiedliwość i poznamy ciemne sprawki liberałów- aferałów.

Poparcie dla Donalda Tuska wyrażają dokładnie ci sami celebryci, którzy niejednokrotnie dali popis kompletnego rozstania się z rzeczywistością na rzecz gazetowyborczych mantr, powielanych z wdziękiem półgłówków. Patrzy się na nich często z osłupieniem. Z jednej strony wybitni artyści, z drugiej strony wypłukane umysłowo marionetki. Ostatnio błysnął Jacek Federowicz, który chce podejść sprytnie „lud pisowski”, zadając podchwytliwe pytania czy jesteśmy w Unii Europejskiej czy już nas z niej wyprowadzili.

Obserwujemy walkę establishmentu III RP o zachowanie wpływów i przywilejów. Do tej pory nie odnoszą sukcesów. Popierając KOD ośmieszyli się, popierając Nowoczesną, podobnie. Trzymają się Platformy, której przewodniczący jest tak wiarygodny jak Rumun ze „skórzanymi” kurtkami i sprzętem elektronicznym na stacji benzynowej (tej blisko cmentarza).

W kampanii wyborczej Platforma postawiła na podróże pociągiem i zbliżenie do elektoratu w wagonach „Warsu”. Była to kompletna klapa.

Na Donalda Tuska ma czekać na Dworcu Centralnym komitet powitalny i gromkie sto lat, bo akurat 19 kwietnia obchodzi 60. urodziny.

Czy zajmując naprawdę wysokie stanowisko w Unii Europejskiej, wypada uczestniczyć w podobnych „uroczystościach” i jednocześnie, co by nie mówić ingerować w wewnętrzne sprawy Polski, dla zaspokojenia władnych ambicji. Przecież kamer telewizyjnych nie zabraknie, by hucpę uwiecznić i posłać w świat.

Bilet pierwszej klasy może kupić każdy. Mieć klasę już niestety nie każdy.

Była taka książka Jerzego Pilcha: „Upadek człowieka pod Dworcem Centralnym”

Prorok czy co?

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook