Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Popieram Bredzisława Kiepskiego

30.04.2015

Publiczne wyznanie chęci głosowania na Bronisława Komorowskiego przez znane postacie deprecjonuje je całkowicie. Po co się obnosić z taką przypadłością umysłową.

Prezydent Bronisław Komorowski gdy dostał szansę wyjścia spod żyrandola i pokazania się szerszemu audytorium, a nie tylko Kraśce i Olejnik z usługowo przygotowanymi pytaniami, okazał się postacią komiczną.  Niestety jest to śmiech przez łzy, bo to jednak jak byśmy się nie chachali głowa państwa.

Te numery z Szogunem, z „hodowcą kur” i ogólna  koszarowa rubaszność kampanii u inteligentnego  człowieka powinna włączyć czerwoną lampkę, która ostrzega pulsując intensywnie. Widać wyraźnie, że ten gość nadaje się na nawet na podrzędne stanowiska, a mieć takiego prezydenta to zwykły obciach.

No można zrozumieć Andrzeja Grabowskiego odtwórcę roli Fredka Kiepskiego. Dla niego prezydent Komorowski może być natchnieniem i wzorem do odgrywania roli nieudacznika życiowego. To jest wytłumaczalne, swój głosuje na swego.

Ale taki Krzysztof Penderecki,  człowiek wydawałoby się światowy, z niezaprzeczalnym dorobkiem, gdy leci do klipu wyborczego z wesołą nowina, że będzie glosować na Bronisława Komorowskiego, sam sobie podstawia nogę.

Tak samo Januszowi Gajosowi: „Będę głosował na Bronisława Komorowskiego” jest potrzebne jak zającowi  dzwonek.

Kmicic alias Azja, który zawodowo skończył jako zastępca Ryśka z Klanu, wielokrotnie udowadniał, że jest bezmózgowym orędownikiem  opcji rujnującej Polskę, więc do niego nie można mieć pretensji.

Poparcie Jego Kukiełkowatości jest naturalnym zwieńczeniem  drogi od  wielkiego aktora do pozycji intelektualnego szmirusa. Jest to zresztą trend światowy. Gerard Depardieu udowodnił, że wybitny aktor może być wybitnym głąbem, jeśli chodzi o wybory polityczne i życiowe.

Wielu artystów lubi się grzać w ciepełku władzy. Tak było w czasach stalinowskich, tak było za późniejszej  komuny, tak jest i teraz.  Co ciekawe często są to te same postacie.

Poparcie dla Bronisława Komorowskiego, to poparcie dla niejasnych powiązań prezydenta z WSI, poparcie dla rozmontowywania Polski  z ewidentną premedytacją, poparcie dla kłamstwa smoleńskiego i dla wszystkich rzeczy, które w polityce są odrażające.

Czy warto dawać swoją twarz, na którą wcale nie tak łatwo zapracować i tyrało  się całe życie, komuś tak miernemu jak Bronisław Komorowski?

W Stargardzie Szczecińskim, gdzie prezydent Komorowski był przyjmowany tak jak ostatnio stało się tradycją czyli  okrzykami niechęci,   w ferworze  wygrażał, że tacy co to wieszczyli, że krowy przestaną się doić mlekiem, a kury z Mazur nieść, zostaną zepchnięci na margines.

Zgoda buduje!

Tutaj walka jest naprawdę. Walka o prawdziwą Polskę. Taką, w której nie będzie trzeba śpiewać „Ojczyznę wolna racz nam zwrócić Panie”.

Jeśli ludzie kultury  tego nie rozumieją albo  szmacą się dla doraźnych korzyści, to nie może być to tak łatwo zapomniane.

Te klipy zostaną.

 

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook