Jedynie prawda jest ciekawa

Pompowanie niezdrowymi emocjami

13.06.2012

W Warszawie doszło do zamieszek z okazji meczu Polska – Rosja. Na atmosferę czekającego nas thrillera, którą podgrzewały media przed tym spotkaniem, były to zajścia wręcz marginalne. Mogła wybuchnąć wojna.

Siedząc na trybunie w strefie kibica (tej mniej głównej przy Dworcu Śródmieście), nikt nie miał zielonego pojęcia, że Warszawie mają miejsce jakiekolwiek burdy. Owszem od czasu do czasu słychać było odgłos jakby strzelały sztuczne ognie i wszyscy rozglądali się po niebie chcąc zobaczyć świetlisty efekt. Nikt  nie przypuszczał, że to mogą być odgłosy petard lub broni gładko lufowej. Trwał biało - czerwony karnawał. Nielicznych Rosjan na trybunie przywitali serdecznie polscy kibice. Zabawny był moment, gdy „sborna” zdobyła bramkę i z blisko siedmiuset siedzących osób, tylko dwóch Rosjan wyskoczyło radośnie w górę. Reszta siedziała niepocieszona. Potem było odwrotnie.

Premier, ministra od sportu i wszelcy rządzący ze świętobliwymi minami potępiają chuliganów i zapewniają o swojej atencji do porządku. Chuliganów trudno pochwalić. Zdecydowanie należy karać chętnych do publicznych bójek. Jednak za te zamieszki odpowiadają także, tak zwane „czynniki oficjalne”. Najpierw ministra od sportu straszyła Rosjan  by wiali z Hotelu Bristol. Przyjdą tacy od marszów i nie wiadomo co wam zrobią, tak w skrócie. Następnie zaczęto sumiennie reklamować rosyjskich kibiców jako miłośników  komuny. Ponoć mieli czcić sierp i młot maszerując w dniu ich święta narodowego, opiewającego  upadek ZSRR. Nic się nie zgadza, ale nie o to przecież chodzi. Grunt by były emocje. Najważniejsze by podjudzić. A gdy propagowanie sierpa i młota, nie wystarczyło, to zaczęto puszczać plotki, jakoby Rosjanie mieli  puszczać z trybun papierowe samolociki. Wiadomo po co, by wykpić katastrofę smoleńską. Rosjanie w ogóle o takiej formie dopingowania swojej drużyny nie słyszeli, ale jak im się podsuwa pomysły… Komu zależało by wzrosło napięcie? Komu zależało by wzniecić zajścia psujące naprawdę świetną zabawę? Powiem krótko – nie wiem. Jednak wiem, że taki ktoś musi być. Teraz zaczęło się mówić o meczu podwyższonego ryzyka Rosja – Grecja. Po co ktoś chce nas poróżnić z Grekami? Naprawdę trudno zgadnąć.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook