Jedynie prawda jest ciekawa

Polskie Radio wymaga uzdrowienia

10.02.2017

„Dobra zmiana” w mediach wykazuje się pewną bezradnością. Obecnie jest szansa by coś zmienić w Polskim Radiu. Czy zostanie ona wykorzystana?


Trwa konkurs na prezesa Polskiego Radia. Publiczna dyskusja na ten temat jest niezwykle rachityczna, a przecież to niezwykle istotna funkcja. Polskie Radio decyduje o postrzeganiu reform, które wprowadza PiS w dwójnasób. Po pierwsze informując o nich, a po drugie pokazując własnym przykładem, że idą one w dobrym kierunku.

Prezes Polskiego Radia zostanie wybrany 16 lutego. Joanna Lichocka, zasiadająca w RMN, wymienia cztery osoby, które przeszły do trzeciego etapu konkursu: Tomasz Wybranowski, Mariusz Staniszewski, Jacek Sobala i Barbara Stanisławczyk-Żyła.

Juliusz Braun w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl kpi: Po co ta wieloetapowość, publiczne wysłuchania, skoro prezesa radia i tak wskaże Jarosław Kaczyński?

Niestety Rada Mediów Narodowych podczas wybierania prezesa telewizji wykazała się niedowładem decyzyjnym. Poza tym cała ta rada, mająca aż sześcioletnią kadencję i umożliwiająca wejście w jej skład, choćby byłego prezesa TVP jest projektem niezbyt dopracowanym. 
Miało to być ciało spiżowe, z elementem narodowym w nazwie, a jest gremium  fortunnym. Zamieszanie z odwoływaniem i przywracaniem prezesa Jacka Kurskiego pozostanie nieodwracalną skazą. Tym bardziej, że obecnie Krzysztof Czabański podkreślając, że nie ma zaufania do obecnego prezesa TVP, daje asumpt do braku zaufania do całej rady. Bo to przecież rada pod przewodnictwem właśnie Krzysztofa Czabańskiego, tegoż prezesa wybrała. Czyli ten konkurs był  nieudany? 

Warto, więc może w tej sytuacji więcej  uwagi poświecić obecnemu procesowi selekcyjnemu na kierowanie Polskim Radiem i wszcząć dyskusje, zanim będzie za późno.
Z kandydatur, które pozostały, z pewnością najwięcej atutów ma Jacek Sobala. Po pierwsze pracował w Polskim Radiu na eksponowanych stanowiskach, był dyrektorem „Jedynki”, dyrektorem „Trójki”, a ostatnio był dyrektorem TVP Warszawa, ale przede wszystkim jest człowiekiem zdecydowanym, jeśli chodzi o wprowadzanie zmian. A tego potrzebuje taki moloch jakim jest najważniejszy radiowy nadawca publiczny.

Obecnie Polskie Radio jest nijakie i nudne. Czy można usłyszeć choćby „Żeby Polska była Polską”, Janka Pietrzaka albo inne piosenki, które cokolwiek wyrażają? Ależ skąd! Dominuje repertuar anglojęzyczny. To prawda, że na zachodzie stworzono wiele wartościowych utworów, ale czy „Jedynka” powinna raczyć słuchacza brytyjskim punkiem z osiemdziesiątych lat? Jej zadaniem jest wspieraniem naszego przemysłu muzycznego, a nie zachodniego. Zresztą Polskie Radio nie wykorzystuje zupełnie ogromnych możliwości jakie posiada. Mając Agencję Fonograficzną i anteny czy pokusiło się wylansowanie jakiegoś przeboju czy jakiegoś zespołu? Owszem są wydawane płyty i organizowane koncerty, ale to taka działalność rutynowa. Polskie Radio powinno być centrum polskiej piosenki, a nie jest. Powinno organizować konkursy na piosenkę. Umożliwiać twórcom i wykonawcom zaistnienie. Tej roli w ogóle nie spełnia.
Podobnie sytuacja ma się z rozrywką. W „Jedynce” zero programów satyrycznych czy o lżejszym charakterze. Nawet „Lato z Radiem” tak się przewidywalnie sformatowało, że nie ma już tej siły przyciągania milionów. „Trójka” poza powtórkami nie posiada, tak jak niegdyś własnych audycji rozrywkowych. Za rozrywkę odpowiada od lat Artur Andrus, który po godzinach w mediach publicznych, swoje poglądy może wreszcie śmiało wyrazić w „Szkle kontaktowym”.
Zresztą sytuacja w „Trójce” też wymaga rozwiązania. Nie może to być pasmo półprywatne, gdzie okopany  zespół dziennikarzy, o tęczowo- lewackich poglądach będzie trzymał wszystkich w szachu. Współpraca z zasłużonymi prezenterami jak najbardziej, ale na zasadzie normalnego pracodawcy. A nie na zasadzie fochów, że my tu musimy z tymi pisowcami się użerać. Sami państwo słyszycie jak mamy ciężko. 

Wielkim rozczarowaniem jest  Polskie Radio 24.  Być może teraz coś się tam zmieniło. Nie słucham, choć na początku próbowałem. Pochwała eutanazji, gdy jakaś pani w euforii opowiadała jak to ktoś umierał na własne życzenie w USA i miał dużą oglądalność  internecie, przy biernej postawie prowadzącego, na tyle mnie odrzuciła od tej stacji, że jeszcze mi nie przeszło. 
W „Jedynce” też nie dzieje się dobrze. W sobotę 17 grudnia, gdy miały miejsce sławetne wydarzenia pod Sejmem, o godzinie dwunastej poświęcono duży materiał Donaldowi Trumpowi. Po południu znowu zajęto się inną ważna sprawą, Brexitem. Widać ogromna zachowawczość, by czymś nie podpaść.

Polskie Radio musi być prężne, a prowadzący nie mogą sprawiać wrażenia jakby się ciągle gryźli w język, z obawy by za dużo nie powiedzieć, bo to się szefom nie spodoba. Owocuje to minoderyjną papką sączącą się z anteny.
Jest to oczywiście trudna sprawa, ale bez gruntownych zmian kadrowych, ani „Jedynki”, ani „Trójki” nie da się naprawić.
Zmiany w Polskim Radiu na razie są wyłącznie kosmetyczne, i trudno liczyć, że pozostawienie obecnej ekipy, zaowocuje czymś innym niż zaklajstrowaniem na lata nijakości. 

Samo odzyskanie mediów i zagwarantowanie, że są przychylne władzy od strony politycznej to zdecydowanie za mało.  Te media muszą być przede wszystkim atrakcyjne dla odbiorcy i być liderami na rynku jeśli chodzi o jakość programów.

Miejmy nadzieję,  wybór prezesa Polskiego Radia będzie sukcesem Rady Mediów Narodowych, a zarazem nas wszystkich, bo byłoby przyjemnie  posłuchać  mądrych, ale i dających trochę radości rozgłośni publicznych. 




Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook