Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pochwała cenzury

29.06.2012

PRL – owska cenzura nie dość, że była ohydna, to była bardziej cywilizowana niż obecne metody kneblowania niepoprawnych obywateli.

Ktoś kto miał do czynienia z cenzurą PRL –owską, może czasem westchnąć - To były czasy! Składało się tekst do Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Tam siedzieli fachowcy. Jak  tekst nie dostawał stempla, to często wzywano na rozmowę. Cenzor przeważnie zgrywał równiachę, był ewidentnie po naszej stronie, razem z nami kombinował jak ten tekst poprawić. Gdy docierało do niego, że to będzie wykonane  na jakimś marnym  przeglądzie piosenki studenckiej, to cmokał, kwękał, a potem niejednokrotnie dawał jakieś pismo protezę, że dopuszcza w salach do stu osób. Czasem zdarzały się zapisy na osobę, ale też tak kombinowano, że jak delikwenta nie ma na plakacie to niech sobie lebiega wystąpi. Tylko niech już się chociaż nie wychyla.

W porównaniu z tym co się dzieje teraz to były niezmiernie cywilizowane metody.

Teraz niewidzialni wujkowie i cioteczki, pilnują, oj pilnują i skutecznie przypilnują. W jakimś gabinecie coś szepną, na korytarzu przy kiblu dadzą do zrozumienia, na jakimś przyjęciu poślą powłóczyste spojrzenie, na dźwięk czyjegoś nazwiska. I ten mechanizm świetnie działa. W każdym gminnym ośrodku kultury wiedza kogo tak, a kogo lepiej nie, bo po co mieć kłopoty.

Ogół przywykł, że są trefne fetysze do przemilczenia.  Ględzenie  o katastrofie smoleńskiej, czy podejrzanych samobójstwach tych co za dużo wiedzą, to przejaw ciasnoty umysłowej. Wystarczy epatować się zakatowanym dzieckiem. Madzia z Sosnowca czy chłopiec z Cieszyna  rozpalają niewybredne umysły i wywołują troskę o kondycje tego świata na twarzach komentatorów kanałów „informacyjnych”.

Niektóre tematy można poruszać wyłącznie w formie podanej przez namaszczone autorytety. Wszelkie inne interpretacje spotykają się z wściekłym odporem, wyszydzeniem i wykluczeniem. Skazywanie na banicję medialną różnych takich, którzy nie dość, że  sobie pozwalają na luksus niezależnego myślenia, to jeszcze próbują się tym dzielić z bliźnimi to dyskretna  etykietka naszej rzeczywistości.

A niech sobie pyszczą na różnych forach internetowych albo w salkach przykościelnych.

Uroczyście otworzono „Skwer wolnego słowa”. Czarny humor czy co?

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook