Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Patriotyzm zakupowy red. Kraśki

21.09.2015

Mistrz świdrującego spojrzenia i cedzenia przez nos, Piotr Kraśko, zachęca w „Wiadomościach” do kupowania polskich towarów. Ładnie z jego strony.

Propaganda jest u nas bezczelna i jako to się potocznie mówi, nie obcyndala się, ale piękna akcja kupowania polskich produktów,  to już szczyt hipokryzji. Gdy niszczono polski handel w „Wiadomościach” było o wszystkim, tylko nie o tym, a teraz zachęcają by kupować rodzime artykuły. Przez lata III RP przeciętny klient został osaczony handlem kontrolowanym przez obcy kapitał. To że wielkie centra handlowe są obsadzone przez zachodnie sieci to smętna norma. Zrobiono jednak zamach na handel osiedlowy, wciskając gdzie się da: „Lidle”, „Biedronki”, „Żabki” czy „Carrefour ekspres”. Nawet jak się kupi tam polski towar, to zysk jedzie gdzieś w świat. Można domniemywać, że  droga tego kapitału kończy się na Wall Street.

Pozbawienie nas polskich sieci handlowych było przemyślaną operacją i to do ekspertów, występujących między innymi w TVP, należało ostrzegać przed niebezpieczeństwem uzależnienia się od zagranicznych sieci supermarketów.

A teraz redaktor Kraśko w ramach przedwyborczej propagandy już nie wie co bredzić, żeby było światowo i kulturalnie, więc wymyślił „patriotyzm zakupowy”.

Może nie wie, że identyczne  hasło było głoszone przed II Wojna Światową: „Kupuj u Polaka”.
Była to zachęta by wspierać rodzimy handel, a nie żydowski.

Do ładnych rzeczy nawołuje redaktor Kraśko.

Ostatnio modne stało się słowo repolonizacja. I jeśli chodzi o handel, to jest ona konieczna. Wielkie sieci handlowe zwyczajnie nas okradają, płacąc podatki rzędu 0.5 procenta obrotu.
A nawet jednej sieci zwrócono 14 mln, bo takie miała straty.

Jesteśmy rabowani w biały dzień, ale przecież o takich rzeczach nie można mówić w „Wiadomościach”. Ma być fajnie, a nawoływanie do kupowania polskich produktów jest mądre i szlachetne, jeśli ktoś to zechce krytykować, to musi być bardzo niedobrym obywatelem. Wręcz brzydalem.

Słowo patriotyzm, nawet w kontekście zakupowy,  w wydaniu, tych, którzy mają za zadanie ogłupiać i okłamywać Polaków, to zwykła kpina.

Osobiście u Polaka kupuje na bielańskim Wolumenie. Tam przyjeżdżają w większości producenci i mają dobre produkty w niezbyt wygórowanych cenach. Niestety, nie wszystko tam można nabyć, a poza tym interes kręci się przede wszystkim we wtorki i piątki i to też do 15 maksimum.
Potem co tu dużo mówić korzystam z takiego handlu jaki jest. Jednak kupując w „Lidlu”, „Biedronce” czy innym supermarkecie, mam zawsze poczucie dyskomfortu. Widzę tych ludzi z obsługi zmęczonych, stłamszonych, przymuszonych do bycia uprzejmymi. Trafili tu z braku innych możliwości.

Zresztą mam teorię, że poziom bezrobocia jest u nas utrzymywany na takim poziomie, żeby byli „chętni” do pracy za grosze w sklepach wielkopowierzchniowych jak to się uczenie mówi.

„Biedronka” nawet się reklamowała, że ma polskie produkty. Zapłacą dostawcom grosze, wyśrubują cenę nabycia do granic opłacalności i odgrywają dobroczyńców.
 
Świadectwem tej hucpy z jaką tu mamy do czynienia na co dzień, jest sam fakt zachęcania do „patriotyzmu zakupowego”.

To powinno być zasadą, że kupujemy przede wszystkim polskie towary u Polaka. A frykasy, które trzeba ściągnąć ze świata, importujemy sami, bez cwanych pośredników.

A przede wszystkim musimy mieć polskie media, a nie tylko polskojęzyczne, wtedy poukładamy sobie nie tylko sprawy zakupów.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook