Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Opole w trybach kampanii

09.06.2014

Na 51. KFPP Opole 2014 r. patronat nad koncertem „25 lat! Wolność - kocham i rozumiem! Gala jubileuszowa” objął prezydent Bronisław Komorowski.

Imprezę otworzył sam minister kultury. Założył ciemne okulary. Być może chciał nawiązać do ciężkich czasów stanu wojennego albo zbyt hucznie świętował zdobycie mandatu europosła.

Koncert w zamyśle miał  chyba być jednym wielkim pieniem na cześć tych wspaniałych czasów, w których przyszło nam żyć, ze wskazaniem  na tych, którym ten wspaniały czas zawdzięczamy. 

Słowo „wspaniały” odmieniano na tysiące sposobów. Oczywiście „wolność” też musiała być obowiązkowo wbijana medialnym młotkiem, żeby się ludziom nie myliło.

Ta nasza „wolność” jest ma się rozumieć w kontraście do przebrzydłej komuny. W takim razie jaki sens miało oparcie  tego koncertu w dużej mierze na piosenkach z czasów PRL i to często zupełnie nie mających nic wspólnego z przesłaniem koncertu.

I nie było to tak, że wzięto wykonawców, którzy się komunie przeciwstawiali. Wprost przeciwnie postanowiono dowartościować wielu pupilków jedynie słusznego systemu. 

Jaki był klucz doboru repertuaru i wykonawców, pokolenia będą się zakładać. Z repertuaru Jana Pietrzaka wybrano najbardziej związaną z walką o wolność pieśń „Czy te oczy mogą kłamać”  (tekst Agnieszki Osieckiej)  i wykonano ją bardzo tak sobie. Odśpiewano  bez wyrazu dwie sztandarowe piosenki Jacka Kaczmarskiego „Mury” i „Nasza klasa”. 

A reszta to już poplątanie z pomieszaniem. Nawet „Ta ostania niedziela”, w której przesłaniu autor ma zamiar popełnić samobójstwo też się przydała na wesołe obchody 25 - lecia „wolności”.

Artystką - symbolem naszej wolności okazała się Maryla Rodowicz. To pewnie wyjdzie nienawistnie i zawistnie, ale pamiętam panią Marylę jak jako jedna z pierwszych złamała w stanie wojennym bojkot telewizji i w przebraniu, „Różowe czuby”, wystąpiła z piosenką „Dentysta sadysta”.

No, ale teraz stan wojenny to takie miłe retro, a ci co go wprowadzali są zblatowani z  obecną władzą, więc trudno się czepiać o drobiazgi. Tym bardziej, że Maryla Rodowicz artystką jest wybitną, a że komuś kojarzy się nieodłącznie z „czerwonymi”, a nie z żadną „wolnością”,  to już jego sprawa.

Zresztą takich patentów jakie tu zastosowano na tym koncercie  nawet za komuny nie było. Ani Gomułka, ani Gierek, ani ma się rozumieć Jaruzelski nie brali patronatu w Opolu i nie załatwili przy tym swoich spraw.

Owszem nie było wtedy kampanii wyborczych. No, ale żeby prezydent wykorzystywał publiczną telewizję by w ten sposób nęcić elektorat, to trochę niesportowe. Inni kandydaci nie mają takich możliwości.

Koncert  „25 lat! Wolność - kocham i rozumiem! Gala jubileuszowa” miał być wspaniałą fetą, na cześć naszych władz, a był tandetną propagandówką.

Z tym, że takie propagandówki są dosyć skuteczne, jak widać przez te 25 lat i publiczność świetnie się bawi. 

A efekty znamy z autopsji.

Ryszard Makowski


Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook