Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ofensywa furii smoleńskiej

26.10.2013

Premier Tusk znalazł winnych mizerii śledztwa smoleńskiego. Po wnikliwej analizie okazało się, że to Kaczyński i Macierewicz.

Panu premierowi coś puszcza. Albo nerwy albo wodze  fantazji. Pomysł na zakończenie śledztwa smoleńskiego nasza władza ma prosty – kto nie wierzy w brzozę tego na stos.

Tylko że tych niedowiarków wcale nie ubywa, a nawet wprost przeciwnie.

Przerażające jest to, że nasza władza stoi bezrefleksyjnie na straży propagandowej tezy, którą po raz pierwszy opublikowano 10 kwietnia 2010, tuż po katastrofie: naciski na pilotów, mierne umiejętności załogi Tu – 154 M i brzoza odcinająca skrzydło.

Właśnie ta osłona medialna zdarzenia, zanim jeszcze premier Tusk został wyściskany przez Władimira Putina, od początku dawała do myślenia, że coś z ”katastrofą” smoleńską  jest nie tak. 

W obliczu niewyobrażalnej tragedii narodowej, była przygotowana wersja wydarzeń bez jakichkolwiek dowodów, bez jakichkolwiek przesłanek.  

„Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.” To jest treść SMS, wysłanego do członków Platformy w dniu katastrofy. Ujawnił go generał Petelicki. Generał spoczywa w Alei Zasłużonych na Wojskowych Powązkach. Z napisem ŚP.

Jeden ze zwolenników PO przestał wierzyć w tę partię właśnie z powodu śmierci generała Petelickiego. Wybrał  by sobie moment, żeby dokonać żywota w sobotę, akurat wtedy gdy cała Polska pasjonuje się meczem na Euro 2012, Polska – Czechy. Co za zbieg okoliczności.

Ciekawa jest konstrukcja wypowiedzi premiera: „Uważam, że najwyższy czas, aby powiedzieć, nie pół żartem, nie pół serio, nie w tonie kabaretowym, tylko naprawdę serio powiedzieć…” 

Dyrektywa jest jasna: Szydera cały czas obowiązuje, ale bardziej trzeba postawić na zastraszenie. 

A czym kończą się tego typu kategoryczne wskazania kierunku, przekonaliśmy się już niejednokrotnie. Katastrofę smoleńska też poprzedzały różne zawoalowane pogróżki. A ile było potem tajemniczych zgonów, nie wyjaśnionych do dziś w wiarygodny sposób.

Obecnie rzucono na odcinek propagandy antyzamachowej cały kwiat bredzącego salonu. Kiedyś się mawiało „Fajny facet, ale menda”. 

Co się nie spojrzy, to fajny facet…

Skąd się ci ludzie biorą. Zbyt groźni na pożytecznych idiotów. Agentura wpływu musi mieć konkretne twarze i te twarze, i tak obecne  w naszej ekranowej codzienności, teraz zostały zmobilizowane do ofensywy. 

Od pewnego czasu jesteśmy świadkami właśnie tej ofensywy. Zadeptują prawdę propagandą ze zwielokrotnioną energią. Wręcz z furią.

Premier Tusk do tej pory ukrywał się za swoim pretorianem Maciejem Laskiem, któremu wyznaczył państwową pensję, by wreszcie ktoś skoordynował szczucie na tych, którzy ośmielają się podważać jedynie słuszną teorię z brzozą.

I wydawało się, że wszystko dobrze idzie, a jednak pan premier nie wytrzymał. 

Tak mówi Kaczyńskim i Macierewiczu „…co ci politycy zrobili ze sprawy smoleńskiej i zrobili z Polakami. A zrobili rzecz straszną i powinni wziąć za to odpowiedzialność” 

W ustach tego „fajnego faceta” brzmi to  poważnie i serio, aż ciarki idą. Kto jak kto, ale on musi grać do końca.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook