Jedynie prawda jest ciekawa

Niezawisłe szambo

15.09.2012

Teza, że prokuratura i sądownictwo źle działają jest nieuprawniona. Mają zagwarantować luksus właścicielom III RP. I z tego wywiązują się bez zarzutu.

„Sukcesy” wymiaru sprawiedliwości nadeszły stadem. Swoista kumulacja. Łagodne wyroki dla gangsterów z mafii pruszkowskiej. Za to surowe, wręcz przykładne ukaranie zgrywusa, naigrawającego się w internecie z prezydenta. Wreszcie skecz z udziałem prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku, którego podpuścił do telefonicznych wywodów, kapiących serwilizmem wobec kancelarii premiera,  sprawny happener.

I co z tego wynika. Ano kompletnie nic. To znaczy wynika.

Polskie państwo takimi wyrokami sądowymi daje ogółowi bardzo ważne sygnały.

Dowiedzcie się, co wolno, a co nie, zapamiętajcie i wyciągnijcie wnioski.

A to że w przeciętnym odczuciu osądy naszej Temidy kłócą się zupełnie z byle jaką przyzwoitością? To bardzo dobrze.

Wymiar sprawiedliwości nie jest po to, żeby było sprawiedliwie tylko po to, żeby było tak, jak jest.

Co wy chcecie dyskutować z orzeczeniami niezawisłych sądów i niezależnej prokuratury?

Demokratyczny ład naszego bajzlu (za przeproszeniem, ale trudno inaczej) chcecie podważać!!!

Wszystko jest w porządku.

Jak przywódca Ruchu, miał studentów chętnych wpłacać na jego kampanię po 10 tys. złotych. To co w tym takiego. Jak tenże sam przywódca ma ponoć konta w raju podatkowym. To co komu do tego. Sąd niczego zdrożnego w tym nie widzi.

Jak poseł na terenie Sejmu potraktował w niewybredny sposób dziennikarkę uderzając w kamerę i drąc się „won!!!”, sąd dopatrzył się winy dziennikarki, bo ta „nie okazała strachu”. 

Jak z afery Amber Gold (swoją drogą ładna nazwa), trzeba zrobić „czyn o małej szkodliwości”, to się zrobi. W czym problem.

A jeszcze się znajdzie winnych nękania syna premiera.

Co innego, gdy w tryby wymiaru sprawiedliwość trafi ktoś władzy niemiły.

Poeta, gdy tylko powiedział pod adresem nietykalnych o „duchowych spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski", to nie było instancji, która by go za takie zberezeństwa nie skazała.

Opozycjonista za utrzymywanie powszechnie znanej tezy, że „nasz Lechu” był nie tylko „nasz”, może być „puszczony w skarpetkach” prosto z wokandy.

Nawet gościowi, który „zatrzymał Anglię”, wlepiono 50 tysięcy grzywny, bo nazwał innego gościa, który nie był w stanie nikogo zatrzymać, prostakiem. Kultura musi być.

Szykuje się kuriozalny proces wytoczony przez redaktora naczelnego największego dziennika, czołowemu redaktorowi największego tygodnika.

Otóż tamten z dziennika nie wytrzymał i poszedł z pozwem do sadu, gdyż ten z tygodnika stwierdził, że tamten z dziennika „terroryzuje swoich adwersarzy pozwami sądowymi”.

I to wcale nie jest do śmiechu. Pojęcie zemsty sądowej nie wzięło się z sufitu.

Brak moralności musi być ostentacyjny we wszelkich działaniach państwa. Relatywizm pojęciowy potrzebny jest, by każda hucpa była do rozmemłania i zagadania.

Sądownictwo nie może stać z boku. I nie stoi. Cały czas „sąd jest rozgrzany” i dzielnie pomaga mieszać w tym szambodromie (określenie wypatrzone w internecie).

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook