Jedynie prawda jest ciekawa

Nie odczepimy się od tego katolicyzmu

30.07.2013

Naród wpadł w euforię. Jan Paweł II dostąpi wkrótce kanonizacji, a ponad to w 2016 r. Kraków ma gościć uczestników Światowych Dni Młodzieży i przybędzie do nas Papież.

I jak tu walczyć z katolicyzmem i ciemnogordztwem  Polaków, kiedy cały czas tylko kłody pod nogi. Tyle zabiegów propagandowych by wybić społeczeństwu z głowy łażenie na mszę i dawanie na tacę, tyle grzebania przy funduszu kościelnym, tyle okładek tygodników z księżmi pedofilami,  tyle kabaretów zaprzęgniętych do wykpienia proboszcza i organisty.

I co? I nic.

Ludzie się zwyczajnie cieszą, że wkrótce Jan Paweł II zasili grono świętych. To jeszcze nie taki problem. Umniejszanie  roli naszego Papieża wchodzi w skład rutynowych działań.  Połączy się kanonizację z moherowymi  babinkami,  nie dającymi się odciągnąć od Radia Maryja i ha ha.

Zdecydowanie większym ciosem, są te dni młodzieży. Miliony młodych katolików z całego świata przyjadą demoralizować nasze latorośle. A jak im takie dni spodobają się bardziej, niż Przystanek Woodstock?

Światowe Dni Młodzieży w Brazylii niosły dobrą energię dla całego globu. Gościu w białej  sukience był wielbiony, chociaż  już towarzysz Stalin rozważał, że jak się nie ma czołgów, to co to za władza.

Żeby wiedział, że Papież Polak bez czołgów rozmontuje uzbrojone po zęby sowieckie imperium, pewnie by się ugryzł w język.

Znowu autorytety typu „tefałenowskiego” będą się mitrężyć do kamery.  Różne Palikoty, Senyszyny, Millery tylko odpoczną na wakacjach, rzucą się ze swoimi mądrościami, które żółte paski poniosą, by lewacko – liberalne  umysły, wiedziały co o tym sądzić.

Już palikotowsko - urbanowski Rozenek  ostro zapowiedział, że nie można na te Światowe Dni Młodzieży wydać ani grosza z kasy państwowej. Gdy to wypowiadał miną mógłby konkurować z Cerberem.

Żeby tak pilnował rachunków Rostowskiego, nie mielibyśmy ani grosza długu.

Już jest wszechobecna troska wiadomych mediów, czy damy radę podołać takiemu przedsięwzięciu. Przecież to tak jakby te dwa miliony  młodzieży,  które wyemigrowały za chlebem, zechciały w jednym momencie wrócić do kraju. No kłopot zwyczajny.

Jeszcze do tego  księżulo  Lemański strefił,  zamiast zabarykadować się na plebani przed Biskupem. I wiernym zalecił by nie pchali się do mediów. A miało być tak pięknie.

Człowiek patrzy na tych katoli i nie może się nadziwić o co im chodzi. Przecież taki ateista ma super. Wystarczy nie wierzyć w kogoś kogo nie ma.

 I to wcale nie jest tak, że nie wierząc w Boga potwierdza się jego istnienie. Akurat.

A wersja: niech sobie chrześcijanie robią co chcą, nie wchodzi w ogóle w rachubę.

Antychrześcijańska krucjata, za pieniądze chrześcijan to jest cymes nad cymesy.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook