Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Monday Club

09.12.2012

Życie Polaków na Wyspach jest pełne tęsknoty za krajem i nawet wyborny Guiness nie rekompensuje rozłąki.

Zasiłek w Dublinie wynosi około 200 Euro na tydzień, do tego 70% dopłaty do czynszu i inne udogodnienia. Nie wpływa na konto, bo co bardziej obrotni, opuszczali wyspę, by realizować pomoc rządu Irlandii w tańszych miejscach. Dlatego należy wybrać się  w poniedziałek na pocztę, odstać swoje w kolejce i dopiero potem - Monday Club. Tak nazywają irlandzcy zasiłkowicze wspólną wizytę w pubie, po opuszczeniu poczty. Jedno piwo  lub dwa muszą zadowolić. Nie to, żeby w Irlandii nie lubiono się napić. A skądże i pijane kobiety leżące na ulicy też ponoć nie należą do rzadkości. Jednak tu nie chodzi o to, żeby pójść w tango, tylko poobcować w swoim gronie, i omówić  wśród fachowców światowy kryzys.
Pub w Anglii czy w Irlandii ma generalnie coś ze szwejkowskiej gospody. Wieki tradycji robią swoje i w tych miejscach występuje tak zwana „kultura picia”, o którą bezskutecznie walczono u nas w komunie, kiedy to utrwalał się piękny zwyczaj obalenia alpagi w bramie. Pub jest miejscem spotykań znajomych, do 21:00 można przebywać z małymi dziećmi. Gdy się komuś zbije nie dopita szklanka, obsługa błyskawicznie posprząta i bywa, że poda następne piwo na koszt lokalu.

Jest pięknie! Chciałoby się zakrzyknąć.

Może dla Irlandczyka czy Anglika, tak. Dla Polaków, których los tam rzucił już niekoniecznie. Owszem można się ustawić i ciężko pracując wieść całkiem znośne życie.  Można bazować na zasiłku. Jednak większość z emigrantów ma jasny plan – wrócić do Polski. Młodzi ludzie, dead line wyznaczają sobie na moment, kiedy dzieci osiągną wiek szkolny. Chcą, żeby uczyły się po polsku, w polskiej szkole. Taka fanaberia.

I tu należy dostrzec geniusz naszego premiera, który wychodząc naprzeciw tym pragnieniom zebrał spory elektorat na Wyspach. Potem nie kiwnął palcem, żeby te obietnice zrealizować, z tym, że trzeba oddać sprawiedliwość, nie tylko te. Jest konsekwentny. Chyba, że trzeba przykręcić śrubę – wydłużyć wiek emerytalny, podnieść VAT, zabrać twórcom uzysk, to wtedy działa prężnie i precyzyjnie.

Nic dziwnego, że  rzekomo (za siecią )  premier Wieckiej Brytanii, Cameron powiedział do naszego premiera w Brukseli – „Rząd Jej Królewskiej Mości stworzył więcej miejsc pracy dla Polaków niż Rząd Polski, dlatego o ich problemach Rząd Jej Królewskiej Mości będzie mówił głośno i nie zamilknie".

Pogadać jest miło i każdy może. Dlatego tak przyjął się Monday Club.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook