Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mniejszy krewniak konia

15.05.2012

Przestrzeń publiczną skonfigurowano u nas w ten sposób, by fakty nie miały najmniejszego znaczenia.

Polska jest krajem fundamentalistycznym. Przez te dwadzieścia parę lat udało się wyselekcjonować kastę rządzącą, obsadzić wszelkie przyczółki i znaleźć rzesze  wyznawców. Wyznawcy jedynie słusznej i dotkniętej geniuszem władzy bezkrytycznie wierzą w serwowana papkę medialną. Może nie tak jak w Korei Północnej, ale momentami podobnie.

I tu warto pochwalić propagandzistów, bo wykonują kawał dobrej roboty. Nie dość, że zwykła hucpa spotyka się z akceptacją, to jeszcze wyznawcy na niwie prywatnej bronią jej z werwą i z zapalczywością niezmierną. Z tym, że mają trochę ułatwione zadanie, bo od rana wiadomo „Wstajesz, wiesz”, a wieczorem w luźnej formie ugruntowuje światopogląd - „Szkło kontaktowe”. Do tego wtóruje cała orkiestra medialna. Kto jest dyrygentem można się tylko domyślać.

Przykład z ostatnich dni, gdy niezrównoważony arogant z immunitetem zaatakował dziennikarkę jest klinicznym przypadkiem. Powinno się tego nauczać na zajęciach – manipulacja opinią. Sytuacja jest ewidentna, pokazana na filmie i każdy  widzi furiacką reakcję nie licującą z zachowaniem posła Rzeczypospolitej. I co się zaraz okazuje. Wszystko jest w porządku. Ten biedny, a wielce zasłużony człowiek (bo jak głoszą różne wieści  był TW i sypał własną narzeczoną, więc lepiej się zasłużyć to naprawdę trudno) został przez dziennikarkę sprowokowany. Uderzenie w kamerę było jak najbardziej usprawiedliwione, tej dziennikarce przecież i tak należy się za całokształt. No może niepotrzebnie krzyczał - Won stąd!, zamiast skorzystać ze wzoru obecnego wicepremiera, odganiającego dziennikarzy wdzięcznym – Sio! Ale co miał zrobić? Ostatecznie zwracał się do kogoś niższej kategorii. Koledzy partyjni poklepią go plecach i słać będą porozumiewawcze uśmiechy. Ktoś z rządu dłoń uściśnie z wyraźnym szacunkiem. Front poparcia gwarantowany.

Tak się rodzą bohaterowie współczesności. Ten męczennik za wiarę zyska jeszcze większe poważanie u wyznawców, ostatecznie to nie tylko wicemarszałek Sejmu, ale i profesor. Kaligula musiał do senatu wprowadzać konia. W naszym parlamencie wystarczy mniejszy krewniak tego zwierzęcia. Nie musi być nowy.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook