Jedynie prawda jest ciekawa

W sieci dezinformacji

28.10.2012

Żyjąc w świecie szybkiej informacji de facto nie posiadamy konkretnej wiedzy na temat aktualnych wydarzeń. Katastrofa smoleńska udowodniła, że królową nauk nie jest matematyka tylko sztuka manipulowania całymi narodami.

10 kwietnia momentalnie rozpowszechniano wieść, że zawinili piloci, zmuszani do lądowania we mgle. Wieść niezwykle chwytliwa. Większość ma szefa, którego się obawia i wiadomość, że obecność prezydenta i generała od lotników na pokładzie oddziaływała na pilotów deprymująco, wydawała się oczywista. Za tym niby prostym przekazem musieli jednak stać specjaliści, wiedzący co jest najłatwiej przyswajane przez przeciętny umysł. „Bałagan” informacyjny  przygotowano perfekcyjnie. Cztery podejścia do lądowania, brak znajomości przez załogę rosyjskiego czy wreszcie najsłynniejsza brzoza świata urywająca skrzydło. Jakieś filmowe  przebitki w Internecie, to w zasadzie cały dostępny materiał. Nawet czas, w którym doszło  katastrofy zmieniano.

Przez dwa i pół roku nic nie udało się ustalić. Bzdurny raport MAK – u, nie mniej bzdurny raport komisji Millera. W momencie gdy prace wyśmiewanej komisji sejmowej i analizy uczonych z całego świata sprawiają, że wersja zamachu jest najbardziej uprawnioną, w sieci pojawiają się nie publikowane zdjęcia z miejsca katastrofy i sekcji prezydenta. Po co? Ano do końca nie wiadomo. Czy to rozgrywki w Rosji, czy sygnały dla naszych władz, czy chęć sprowokowania opozycji, czy  ich posiadacz ze służb zwyczajnie nie wytrzymał i chciał się pochwalić swoistym zbiorem.

Manipulacji ciąg dalszy. Kombinujcie, kombinujcie. No to człowiek kombinuje w samopas, bo na aparat państwa nie  może liczyć. A nawet wprost  przeciwnie. Wygląda na to, że w mega matactwo, są zamieszane najważniejsze polskie instytucje.

Tuż obok mojego dziadka w czasie I Wojny Światowej wybuchł pocisk. Efekt parasolowy sprawił, że został ranny tylko w nogę, a inne obrażenia od odłamków  nie były  groźne. Miał trochę szczęścia. Dziadek opowiadając nie mógł się nadziwić, że pozostał w butach i pasie żołnierskim. Podmuch pozbawił go ubrania. Być może tych nieszczęśników obnażonych na smoleńskich zdjęciach, też wybuch pozbawił odzienia. Opowieści o jakimś mordzie rytualnym (dlatego ich rozebrano) to dalszy ciąg medialnej osłony.

Rosyjski bloger sugeruje, że samolot wylądował, a potem dokonano egzekucji i wszystko jest mistyfikacją. Byle tylko jak najdalej od prawdy. I co z tego, że mamy dostęp do programów informacyjnych, sieci internetowej, do telefonii komórkowej, zdjęć satelitarnych… Możemy wyłącznie snuć domysły. Otumanianie okazało się niezwykle groźną i skuteczną bronią.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook