Jedynie prawda jest ciekawa

Lis z jajami

18.11.2012

Dopóki można, trzeba trwać przy „Uważam Rze”, bo byłoby nieludzkie zostawić czytelników w Polsce z takimi piórami jakich próbkę można znaleźć w cytowanym (ze sporym obrzydzeniem) fragmencie.

Karnowscy, Lisicki, Wildstein, Zaremba - macie jaja? – tak dramatycznie pyta redaktor Tomasz Lis na łamach swojego portalu natemat.pl .

I dalej

„No to panowie Karnowscy, panie Lisicki, panie Wildstein, panie Zaremba, macie jaja czy wydmuszki? Gardłujecie dla zrobienia sobie dobrze czy jesteście facetami? My patrzymy i oceniamy.

Od ponad dwóch tygodni podwładni pana Grzegorza Hajdarowicza, właściciela "Rzeczpospolitej" testują swego przełożonego. Podwładni pana Hajdarowicza chcą brać pieniądze od pana Hajdarowicza, ale jednocześnie rżną dziewice orleańskie i rycerzy wolnego słowa. Zgarniają gotówkę Hajdarowicza do niepokornego portfela i gardłują, że Hajdarowicz to menda. Od kogoś takiego bierzecie pieniądze, panowie niepokorni? Toż wy mydłki jesteście, a nie niepokorni. Wasza "niepokora" na złocisze jest łatwo wymienialna.”

Trochę żenada cytować takie knajactwo, ale czasem trzeba się zniżyć do standardów proponowanych przez medialne „tuzy” pasowane na elitę dziennikarską w III RP.

Pan redaktor Lis robi jeden podstawowy błąd logiczny. To nie redaktorzy biorą pieniądze od pana Hajdarowicza, tylko on bierze pieniądze od nich. To właśnie dzięki nazwiskom, które zostały wymieniane, (a także wielu innym), tygodnik  „Uważam Rze” odnosi od ponad półtora roku rynkowy sukces. To właśnie ci dziennikarze swoją rzetelnością i talentem, gwarantują zyski Presspublice. Ponoć ten tytuł pracuje na inne tego koncernu.

Właściciel nie zrobił wiele by podnieść nakład albo stworzyć godziwe warunki pracy. Redakcja „Uważam Rze” to dziewięć stłoczonych biurek, oddzielonych od reszty pomieszczenia niezwykle estetycznymi regałami. Stawki też nie są astronomiczne.

Sugerowanie, że wydawca komuś łaskawie daje wypłatę, może świadczyć o tym, że pan redaktor Lis postrzega zawód dziennikarza jako kogoś uzależnionego finansowo od mocodawcy. Czyżby jakieś doświadczenia osobiste za tym stały. Nie bez powodu w sieci pan redaktor Lis ma ksywkę Liz.

Pan Hajdarowicz stał się właścicielem Presspubliki w okolicznościach wskazujących na to, że za jego decyzją stały nie tylko motywy biznesowe. Świadczy o tym natychmiastowe zwolnienie Pawła Lisickiego z redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”.

„Uważam Rze” stało się własnością setek tysięcy czytelników w Polsce. To oni wykupując co tydzień nakład gwarantują pensje dziennikarzom i dochód właścicielowi.

Dopóki można, trzeba trwać przy „Uważam Rze”, bo byłoby nieludzkie zostawić czytelników w Polsce z takimi piórami jakich próbkę można znaleźć w wyżej cytowanym (ze sporym obrzydzeniem) fragmencie.

I panie redaktorze Lis proszę pamiętać, że naród także „patrzy i ocenia”.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook