Jedynie prawda jest ciekawa

Kurtki pocięte żyletką

13.03.2017

Podczas ostatniej miesięcznicy na Krakowskim Przedmieściu, porządnym obywatelom PiS niszczył odzież wierzchnią.

Skorzystajmy z relacji Newsweeka, żeby wczuć się atmosferę barbarzyństwa jakie dokonało się w centrum stolicy.

„Uczestnicy piątkowej kontrmanifestacji przed pałacem prezydenckim, którzy protestowali przeciwko „łgarstwom, manipulacji, sianiu nienawiści i dzieleniu Polaków przez Jarosława Kaczyńskiego” publikują w sieci zdjęcia swoich pociętych kurtek. „Podczas modlitwy smoleńskiej pod Pałacem Namiestnikowskim, zagłębiony w słowach liturgii tłum ciął wczoraj żyletkami ubrania osób mniej rozmodlonych" - napisał na Facebooku jeden z uczestników wczorajszej kontrmanifestacji na Krakowskim Przedmieściu.”

Do takich rzeczy dochodzi za panowania kaczystowskiej dyktatury. To już człowiek nie może sobie spokojnie iść drzeć japę i wyszydzać sektę religii smoleńskiej. Nie może wyrazić swojego sprzeciwu przeciwko czczeniu „poległych”, nie będąc narażonym na szykany. Nie może rzucić jakimś świństwem w tych nawiedzonych przygłupów. Idzie się uczciwie zarobić parę groszy jako żarliwy obrońca demokracji, a tu taka niemiła siurpryza. Co prawda ponoć niektórzy przychodzą z czystej nienawiści do PiS, ale takich podpuszczonych frajerów nigdy nie brakowało. Ostatecznie wieloletnia praca naszych mediów musiała dać efekty. Niektórzy nawet dostają autentycznego dygotu jak pomyślą o Bonaparte z Żoliborza.

„Następnym razem może widły i siekiery pójdą w ruch? – pyta jedna z internautek. – Drapieżna miłość bliźniego – ironizuje kolejna.”

Co za kraj! Nawet demonstrować swoich proeuropejskich przekonań nie da się w kulturalnych warunkach. Czy zaśpiewanie „Ody do radości” hymnu Unii Europejskiej jest czymś niewłaściwym? Ktoś wreszcie musi zagłuszyć ten zaściankowy hymn Polski wykorzystywany podczas uroczystości niebędącej żadną państwową fetą, tylko prywatną zbieraniną prezesa.

Niech sobie nie myślą, że będą bezkarnie się modlić. Do modlitw jest kościół. I z jakiej racji mają być przemówienia. Jeszcze krzyczą, że to jest atak na Polskę. Połapali się wreszcie. A co, człowiek nie miałby lepszych planów na wieczór. Przecież nie sterczy się tu dla przyjemności.

Taki katol to jednak jest dwulicowy. Tu paciorek, a tu żyletka i ciach po plecach cichaczem.

Plotki, że to była akcja tajnej grupy prowokatorów z naszej niby strony, żeby zintensyfikować zadymę są nie do przyjęcia. Ostatecznie my wywodzący się ze służb mamy poczucie godności i swojego nie ruszamy. Chociaż...czego się nie robi jak przyjdzie prikaz.

A z tymi kurtkami to tak źle nie wyszło. Nasz opiekun finansowy zza wielkiej wody, jak się dowiedział, to obiecał, że nam te ubrania odkupi. Do tej pory zgłosiły się sześćdziesiąt trzy osoby i co dziennie przybywają następni. A już w to, że niektórzy pocięli jakieś stare łachy, żeby się załapać na nową kurtałę, to już na pewno nie uwierzę.

Teraz ma być siódma rocznica i musimy się dobrze przygotować. Trzeba wywołać taką rozróbę, żeby nas chociaż policja spałowała. Za to mają być podobno ekstra premie.  

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook