Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Krajowe „elity” w stanie wygaszania

23.12.2015

Uliczna histeria salonu potwierdza, że pookrągłostołowy układ poczuł się śmiertelnie zagrożony. Żałosny koniec III RP w według reguły Michnika – Kiszczaka.

Niesłychana mobilizacja beneficjentów  złodziejskiej przemiany PRL w to coś, w czym brniemy od ponad 25 lat, to najwykwintniejszy  komplement pod adresem prezesa Kaczyńskiego. Skąd bierze się autentyczne wzburzenie  Marka Kondrata, Krzysztofa Materny, Tomasza Lisa, Mai Komorowskiej czy Agnieszki Holland?  Tak silne, że wynurzają się ze swoich willi i apartamentów by na wiecach manifestować i zagrzewać do walki z legalnie wybraną władzą?  Proste niezwykle. Żerowanie na publicznych finansach zostało poważnie zagrożone. I to nie tylko ich, milionowych detalistów systemu,  ale dużo potężniejszych ciemięzców polskiego podatnika. Za pozorowaną walką o demokrację, kryje się  obrona krociowych interesów robionych w dużym, jeszcze do niedawna czterdziestomilionowym państwie.

W zasadzie całej tej odchodzącej kaście właścicieli  powinniśmy być niezmiernie wdzięczni, że na pożegnanie   postanowili nam pokazać jak są marnymi postaciami. Dla nich nie liczy się interes Polaków. Nawet wizja, która powinna się spotkać z pełnym aplauzem każdego kto ma odrobinę serca,  przyznania rodzinom  po 500 zł na dziecko, jest  kontestowana i wyszydzana. Jakiego sortu trzeba być człowiekiem, gdy nie dość, że się przykładało rękę do zubożenia tysięcy polskich rodzin, to w momencie pojawiającej się szansy na poprawę ich sytuacji materialnej, stara się to hałaśliwie zniweczyć.

Jednak upadek finansowy może nie jest nawet tak bardzo dotkliwy dla wypchanych pychą  właścicieli  III RP,  jak fakt, że zostali ograni przez Jarosława Kaczyńskiego. Ten, który miał już nie wygrać żadnych wyborów, siedzi sobie w ławach poselskich i śmieje się z konwulsyjnie podrygujących na mównicy sejmowej opozycyjnych pajaców. Dobrze, że premier  Beata Szydło usiadła obok niego podczas debaty i głosowań wprowadzających znaczące zmiany w działaniu Trybunału Konstytucyjnego. Potrzebny jest publiczny  sygnał, że drużyna działa jak należy. To ucina czcze dywagacje,  chętnie podsycane przez antypisowskie media, o konfliktach na linii prezes – rząd.

Środa 22 grudnia to czarny dzień dla opozycji. Przegrali parlamentarną walkę o Trybunał, pomimo niezwykłego harmidru, a nawet posuwania się do intensywnego prostactwa. Posłanka Platformy krzyczała, że nie widziała w sejmie takiej „rozpierduchy”.

Dla nich naprawianie państwa to „ropzierducha”. Gdy można było kraść, brać łapówki, mielić miliony podpisów obywateli i czerpać zyski z publicznych synekur, to było państwo prawa.

A ich frustracja nie jest bezpodstawna. Determinacja PiS we wprowadzaniu nowego ładu może powodować panikę. Klecony przez lata system, gdzie wszystkie organy państwa, wszelkie organizacje, sądownictwo, prokuratura,  a przede wszystkim media zostały zawłaszczone przez popeerelowskie towarzystwo, sypie się jak domek z kart. I na nic telewizyjne zaklinania wszelkiego rozmiaru „tęgich głów” wyznaczonych do mącenia  i wprowadzania zamieszania.  Na nic wszelkie organizacje typu KOD, i na nic próby wywołania ulicznych zadymek. Nie uda się zatrzymać zmian, bo za nimi opowiedziała się wyborach  większość społeczeństwa.  Natomiast  efekty będą podobne do tego jaki osiągnął Marek Kondrat.

Po jego wypowiedzi na wiecu, sponsorujący go od lat bank wydał oświadczenie odżegnujące się od poglądów byłego aktora.  Niewykluczone, że korzystanie nadal z jego usług może być ryzykowne wizerunkowo.

Wielkie oszustwo jakim jest III RP ma się ku końcowi. Im szybciej tym lepiej.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook