Jedynie prawda jest ciekawa

Krajobraz po puczu

27.12.2016

Nie zapominajmy, że PO i N brały udział w zamachu stanu. Teraz są już tylko żałośni i groteskowi, ale za atak na Polskę muszą być rozliczeni.

Prezes Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla ostatniego tegorocznego numeru „wSieci”: 

„Trzeba to nazwać wprost: to była próba puczu. Sygnały o takiej możliwej próbie przejęcia władzy docierały już do nas wcześniej.”.

To są bardzo ważne słowa i wynikają z nich konkretne implikacje. Przede wszystkim ta, że jeśli mieliśmy do czynienia z zamachem stanu, to ktoś za ten czyn musi ponieść odpowiedzialność. I to nie pogrożenie palcem czy reprymenda, ale faktyczne konsekwencje. 
Jeśli brała w niej udział organizacja lub partia, to powinna zostać zdelegalizowana, a osoby fizyczne, jak to się urzędowo określa, powinny być postawione przed sądem i przykładnie ukarane.

Nasza tzw. opozycja jest jak zawsze bezczelna i pewna bezkarności. Przystąpili do ataku na prezesa Kaczyńskiego, robiąc z niego jak zwykle histeryka i paranoika. To taka metoda znana z przemysłu pogardy. 

Niejaki poseł Kierwiński charakteryzujący niezwykle rozgarniętym wyrazem ogólnym pozwala sobie nazywać prezesa Kaczyńskiego, kieszonkowym dyktatorkiem, korzystając  z metafor innego przodownika  intelektualnego wyglądu, Romana Giertycha. 

Ryszard Petru też zabrał głos, ironizując: „Jeśli kryterium puczu było to, kto zamówił kanapki, to chciałbym przypomnieć, że kanapki zamówił marszałek  Kuchciński. Z tego wynikałoby, że był przywódcą puczu.”

Były Minister Obrony, wiceprzewodniczący PO,  Tomasz Siemoniak: „Jeżeli takie rzeczy może mówić lider obozu rządzącego i nie ponosić odpowiedzialności za te absurdalne słowa, to należy się bać o przyszłość”

Poseł Michał Szczerba, którego wykluczenie  z obrad za błazeństwa, było pretekstem do oblegania fotela Marszałeka Sejmu, nawet na wesoło obawia się, że mogą wieszać. 

Taka atmosfera pikniku.

A parzcież wszyscy nie mieliśmy zbiorowej fatamorgany. Sytuacja w nocy z 16 na 17 grudnia była  niezwykle poważna i towarzyszące jej „dziwne” zdarzenia dają asumpt do przyjęcia tezy, że nie mieliśmy do czynienia ze  spontanicznym protestem obywateli, a skoordynowaną akcją, ze sparaliżowaniem przestrzeni powietrznej włącznie i namawianiem mundurowych do buntu. Jej cel był jasny, tak rozhuśtać emocje by dało się obalić rząd. Gdyby nie zgromadzone oddziały policji, być może jakaś bojówka wdarła by się do Sejmu i zaczęła by się okupacja obiektu.
Ta obecna, rotacyjna jest już tylko blamażem ze sweetfocią z sali  sejmowej, choć pewnie jeszcze będzie z nią trochę zamieszania.

Dziwnym trafem tamtej nocy w pogotowiu przestępowali z nogi na nogę  Donald Tusk i Radosław Sikorski. 

Opuszczających Sejm posłów PiS żegnały okrzyki gawiedzi „Będziesz siedział!”. To jest jakiś pomysł, tylko trzeba go wreszcie zastosować względem tych, którzy rzeczywiście na to zasługują.

A zarzuty za pucz z 16 grudnia są poważne, ze zdradą kraju włącznie. 

Pojawił się termin Ciamjadan. Z jednej strony celnie definiujący to, co się tam jeszcze tli w Sejmie i pod, z drugiej strony osłabia naszą czujność, bo myślimy, że cała ta ekipa rokoszan, to taki gang Olsena. 
W dużej mierze są to nieudacznicy z przywódcami rodem ze slapstikowej komedii, ale za nimi stoją obce pieniądze i bezwzględni gracze z międzynarodowej sceny. 

Od początku, gdy PiS zaczął samodzielnie rządzić, pod szyldem KOD – u  organizowane są bezwstydne manifestacje mające zbezcześcić nasze święta. Nawet obchody Powstania Wielkopolskiego w Lesznie 27 grudnia  zakłócała jakaś hołota. 

Ile czasu może być na to przyzwolenie. 

Obecne sytuacja stawia też PiS w trudnej roli. Już wiadomo, że z tą tzw. opozycją nie da się budować demokracji, bo to nie jest opozycja, tylko jawne wsparcie dla  agenturalnych szpon wbijających się w Polskę. 

Jeśli dla nich nie mają znaczenia nawet święta Bożego Narodzenia i wyczyniają jasełka urągające powadze Sejmu Rzeczypospolitej, to państwo musi wkroczyć ze swą machiną przywracającą ład. 

Wszelkie sondaże społecznego poparcia upoważniają PiS do zdecydowanego działania, choć oczywiście należy to robić mądrze i roztropnie, bo wyraźnie widać, że polityczni piromani tylko czyhają by podpalić Polskę. 

Suplement 

Art. 128. 

§ 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook