Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopanina z orzełkiem

16.10.2013

W czym tkwi słabość polskiej reprezentacji w piłce nożnej? Podstawową jej słabością jest to, że jej nie ma.

Za czasów Kazimierza Górskiego, zbudowano zespół, który do dzisiaj jest wspominany z dumą i rozrzewnieniem. Przez lata dobierano zawodników,  którzy stanowili „żelazną” jedenastkę. Nawet strata Włodzimierz Lubański, wyeliminowanego przez kontuzję, nie załamała charakteru zespołu. Bo była wizja. Był konkretny zamysł taktyczny. Każdy z zawodników wiedział co do niego należy. Gdy drużyna jechała na Mistrzostwa Świata w Niemczech w 1974, kibice, obudzeni o przysłowiowej północy, byli w stanie wymienić kto gra na jakiej pozycji.

Do dzisiaj „Orły Górskiego” to jest firma.

Oczywiście nie dla wszystkich. Trwają przepychanki czy Stadion Narodowy powinien nosić imię Kazimierza Górskiego czy może lepiej ochrzcić go logiem proszku do prania czy środka na wzdęcia.

Obecna reprezentacja to wypisz, wymaluj „Biedronka”. Skojarzenie zobowiązuje. Patrząc na grę naszych zawodników ma się wrażenie jakby się weszło właśnie do takiego bezbarwnego dyskontu, gdzie kupisz towar jakości wystarczającej by przetrwać. Czasem trafi się lepsze wino. Ale o luksusach mowy nie ma.


To jest nieprawdopodobne, że w tak dużym narodzie jak nasz, narodzie, któremu premier sprezentował „Orliki”, gdzie grają ze cztery ligi, trudno znaleźć dwudziestu facetów, którym outsider z mikroskopijnego San Marino, nie byłby w stanie strzelić gola.

Wiadomo, że coś tu nie gra. Pewnie nie bez znaczenia jest  aplikowana obecnie Polakom odgórna bezideowość.  Nawet była próba usunięcia orzełka z koszulek reprezentacji i zastąpienia go jakimś pokracznym logo PZPN.

Pretensje do piłkarzy powinny być na samym końcu. Powołują to się przyjeżdża. Poza tym granie w drużynie narodowej  pomaga przy transferach, na setki tysięcy, a nawet na miliony Euro.

Zmiana trenera nic nie da.  Skład najprawdopodobniej ustalają menedżerowie gwiazd, do spółki z leśnymi dziadkami, często  z dobrym komunistycznym stażem.

W kraju, w którym nie ma rządu z prawdziwego zdarzenia, kancelaria prezydenta działa prężnie jak urząd gminy, a  referendum warszawskie pokazało, że nieudacznictwo wsparte ostrą propagandą wystarczy, brak piłkarskiej reprezentacji jest bez znaczenia.

Z drugiej strony jak już wystawia się w najpopularniejszej grze świata, drużynę w biało- czerwonych barwach, to żal, że zamiast husarskiej szarży, trzeba oglądać   jakieś bezradne „Biedronki”.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook