Jedynie prawda jest ciekawa

I znowu „Trujka”

30.04.2013

Włączając się ochoczo w prezydencką akcje „Orzeł może”, radiowa „Trójka” potwierdziła, że zbliża się poziomem do propagandowej tuby za jaką robiła w latach osiemdziesiątych.

Legenda „Trójki” powstała w latach siedemdziesiątych. Słuchacz miał szansę zanurzyć się duchowo w przestrzeni całkiem odmiennej od siermiężnego peerelowskiego przekazu, dominującego choćby w telewizji. 

Przy małej ilości mediów w PRL istnienie takiego programu było intelektualnym balsamem. „Trzy kwadranse jazzu”, „Bielszy odcień bluesa”, muzyka poważna w odpowiedniej dawce, światowa literatura, a przede wszystkim rozrywka zbudowały potęgę Trzeciego programu Polskiego Radia.

Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy, Ilustrowany Magazyn Autorów czy wreszcie kultowa „Sześćdziesiątka”, wytyczały standardy dobrego smaku i prezentowały rozrywkę na najwyższym poziomie. To właśnie z tamtych czasów pochodzą „Dialogi na cztery nogi”, „Fachowcy”, „Rodzina Poszepszyńskich”, „Kulisy srebrnego ekranu”. Aby wymienić wybitnych twórców współpracujących wtedy z „Trójką”, trzeba by praktycznie spisać encyklopedię.

Wiele osób o wprowadzeniu stanu wojennego, dowiedziało się nie mogąc złapać „Sześćdziesiątki”, która miała premierę co niedzielę o 10 rano.

Stan wojenny przemienił „Trójkę” w rozgłośnię z wyraźną indoktrynacją w tle. Ktoś w biurze politycznym wpadł wtedy na genialny pomysł by zająć młodzież, dając szansę zespołom rockowym. Komunistycznej władzy sprzyjało szczęście. Po pierwsze pojawił się niezwykle utalentowany Marek Niedźwiecki, a po drugie na początku lat osiemdziesiątych działało kilka świetnych zespołów: Manam, Perfect, Lady Pank, Lombard, Odział Zamknięty, lansowana na antenie „Trójki” Republika i sporo innych.

Wtedy jednak też w redakcji pojawiły się postacie zajmujące do dzisiaj propagandą. Najbardziej znani to Monika Olejnik i Grzegorz Miecugow. 

Dzisiejsza „Trójka” stała się własnością grupy światopoglądowej popierającej myślenie w stylu Unii Wolności. Niczego nie zmienił paroletni incydent, gdy dyrektorem był Krzysztof Skowroński, a potem inni przedstawiciele prawicy. Redakcja wytrzymała atak, a nawet umocniła się na swoich pozycjach.

Niestety obecnie następuje powrót do „Trójki” lat osiemdziesiątych. Jest fajnie, ale przekaz musi być odpowiednio spreparowany.

W wiadomościach o godzinie 18:00 w piątek 26 kwietnia, nie znalazło się miejsce dla informacji o uniewinnieniu Beaty Sawickiej. Godzina 18:00 to godzina szczytu, ludzie w samochodach słuchają radia. Nie podanie najważniejszej informacji dnia, to kuriozum świadczące o kompletnym upadku tej stacji.

Przed osiemnastą była co prawda dyskusja w studiu na ten temat. Pani profesor zauważyła, że korupcja jest od pięciu tysięcy lat, a pan doktor dał wyraz swojej odrazie do IV RP. 

Nie są to wbrew pozorom błahostki. To koronny dowód, że nie udało się wyjść z komuny. 

Wesolutka akcja „Orzeł może”, mająca na celu skończenie z wizerunkiem Polaka – ponuraka, zasmuca jeszcze bardziej.

Ciekawe czy zwieńczy ją zeżarcie przez uczestników marszu 2 maja pokracznego orła z czekolady.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook