Jedynie prawda jest ciekawa

Dzicz artystyczna atakuje

28.02.2017

W III RP zwyciężyła selekcja negatywna. W zawodach artystycznych prym wiedzie zadufane w sobie zwichrowane moralnie towarzycho.

Nasza rzeczywistość ma w sobie coś z komedii pomyłek.  Ci, od których oczekiwalibyśmy inteligenckiego przywództwa narodu okazują się niejednokrotnie zwyrodnialcami udrapowanymi na aktorów, reżyserów, piosenkarzy, kabareciarzy i artystów.  Trudno znaleźć tu łagodniejsze określenie, choć oczywiście szastanie kolokwializmami też nie stawia człowieka zbyt wysoko w hierarchii ludzi kultury. Czasem  trzeba machnąć ręka na konwenanse, by móc oddać istotę  zjawiska.

Takim plastycznym obrazem, który nie jednemu pozostał na zawsze przed oczami, jest rżąca widownia  podczas sławetnego skeczu Macieja Stuhra na gali wręczenia nagród, Orły 2016. Ta scenka jest kwintesencją zdziczenia środowiska filmowego. Ludzie sztuki (ponoć) reagujący upiorną euforią na żarty typu „armia artystów wyklętych… przeklętych”, i z nawiązania  do tragicznej katastrofy TU – 154M pod Smoleńskiem, „miało być poważnie, a państwo mają tu polew”, wręcz przerażają.

Granice akceptacji plugastwa imitującego sztukę przesuwano w III Rzeczypospolitej od lat. Teatr stał się idealnym środowiskiem dla wszelkich zboków i dewiantów. To oni narzucili swoje reguły w imię wolności wyrazu  mając wsparcie liberalnej władzy. I w ten sposób doszliśmy do „Klątwy”. Dyrektor Biura Kultury m. st Warszawy, Tomasz Tuhn Janowski podzielił się na Tweeterze swoim entuzjazmem: „Wspaniałe i ważne przedstawienie”. Jak to jest w ogóle możliwe, że są ludzie, na wysokich stanowiskach, u których  ohydne bluźnierstwo nie wywołuje żadnej refleksji. Jak to się dzieje, że dyrektorem teatru jest ktoś gotowy na wystawienie czegoś tak podłego? Jak to się dzieje, że aktorzy, którzy zetknęli się chyba w szkole aktorskiej z estetyką, godzą się na takie role? Ponad to dla każdego Polaka, nawet niewierzącego postać  Jana Pawła II jest godna szacunku. Kim więc są ci ludzie, którzy pozawalają sobie na ohydne  bezczeszczenie figury świętego. Z artyzmem nic wspólnego nie mają, to pewne. Wypada jednak zapytać co im przeszkadza w polskości? Dlaczego tak nienawidzą katolicyzmu? Dlaczego posuwają się do pogardliwego obrażania człowieka prostego? 

I co najistotniejsze jaki to mechanizm zadziałał, że takie brewerie są w ogóle możliwe? Jak to się stało, że wszelkie instytucje kultury zostały zawłaszczone przez ludzi o antypolskich przekonaniach? 

W czasach kiedy na świecie Chrześcijanie oddają życie za wiarę, u nas dozwolona jest czarna msza szatańska, odprawiana publicznie na deskach Teatru Powszechnego. Dziwi bezradność państwa. Rynsztok chlustający ze sceny porusza każdego cywilizowanego człowieka. Jednak nie tego oczekujemy od ludzi PiS zajmujących obecnie najważniejsze funkcje. Władza jest od tego, żeby reagować w krytycznych momentach, a moment jest krytyczny. Wszelkie granice zostały przekroczone. Prowokacja jest brutalna i skonstruowana tak, żeby nie można było wzruszyć ramionami, ot, durnie i tyle. To jest na zimno i z premedytacją przygotowany atak na Polaków. To jest element wojny, która toczy z nami finansjera światowa, niezadowolona z utraty łatwych zysków płynących z kolonialnego wyzysku całkiem sporego kraju. 

Teatr Powszechny powinien być zamknięty, a sprawcy przykładnie ukarani. 

Są precedensy. Za spalenie kukły „Żyda” podczas manifestacji błyskawicznie zapadł wyrok 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. Poniewieranie i wieszanie figury   świętego Jana Pawła II, chyba zasługuje na znacznie surowszy wyrok. 

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook