Jedynie prawda jest ciekawa

Degrengolada „dwójkowych” kabaretów

05.07.2015

Już jeden z pierwszych żartów w dialogu Roberta Górskiego i Marcina Wójcika, prowadzących kabareton w Lublinie: „zamawiasz Dudę, a przynoszą ci Macierewicza", sygnalizował ton przekazu.

Potem ta formułka została twórczo rozwinięta. Marcin Wójcik wyszedł jako prezydent Andrzej Duda. Towarzyszyły mu dwie artystki, trzeba przyznać dobrze ucharakteryzowane na żonę i córkę. Z polityka kpić należy, ale z żony i córki… no, ale nie bądźmy zbyt purytańscy. Natomiast pomysł by Marcin Wójcik zapierał się trzykrotnie znajomości z Antonim Macierewiczem, podobnie jak św. Piotr zapierał Jezusa Chrystusa, wyraźnie z tzw. „offu” zapiał kur, to już nie jest niewinna błazenada, tylko wyraźne uderzenie w katolików. A z czego tu się śmiać, kiedy widzi się nachalną hucpę?

Pointą tego wysmakowanego skeczu była taka, że wyszedł drugi Wójcik z kabaretu Ani Mru Mru, ten obdarzony fiskomiką i odgrywał Antoniego Macierewicza. Straszył, krzyczał, rwał się do bitki i nie bał się nawet prezesa. Wariatuńcio taki.

Dobrze, że kabaret próbuje komentować rzeczywistość. Gorzej, gdy jest to żałośnie jednostronne i dokładnie wpisuje się w slogany proplatformerskich agitatorów, które można znaleźć w „Gazecie Wyborczej”.

Trudno to uznać, za chwilową niedyspozycję Roberta Górskiego. W Opolu na koncercie „90 – lecia Polskiego Radia” też opowiadał świetny żart, że Andrzej Duda podniósł hostię z ziemi i pewnie zostanie papieżem.

Ponaigrywano się przy okazji z braci Karnowskich. Zapowiadając kabaret K -2, Robert Gorski dodał, że taki tytuł będzie miał niedługo program telewizyjny braci Karnowskich. Wyrafinowane.

Cały ten chłam podszywający się pod kabaret zawdzięczamy niejakiej Beci Harasimowicz jej ekipie. To ona podpisuje sobie scenariusz i reżyserię. Scenariusz to w zasadzie kolejność, a dostrzec reżyserię w tej degrengoladzie wymaga chyba specjalnych przyrządów optycznych. To ta specjalistka, wespół z decydentami z TVP odpowiada za ruinę polskiego kabaretu.

Nie dawno w programie dwójkowym tej ekipy, Grzegorz Halama pozwolił sobie na żart: „pomnik ofiar pomnika ofiar smoleńska”. Nie ma to jak pośmiać się z sierot i rodzin, tych którzy stracili bliskich w Smoleńsku. Scenariusz i reżyseria na to dozwala.

Jeśli człowiek obejrzy w telewizji kabaret i się nie ubawi, to może  dojść do wniosku, że jest ponurakiem pozbawionym ludycznego poczucia humoru. Natomiast jeśli zobaczy coś co jest mu proponowane jako rozrywka i jest rażony prostacką propagandą, która wyzwala w nim najgorsze odruchy, to w zasadzie powinien wystąpić o odszkodowanie do publicznej telewizji. Może to jest jakiś pomysł, że żądać od TVP rekompensaty za nadawanie szmiry za pieniądze z abonamentu.

Ostatecznie jak się płaci to można wymagać.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook