Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cycatki kontra facet w kiecce

13.05.2014

Takich emocji finał Eurowizji nie wzbudził już dawno. Prawie nikt co prawda nie nuci piosenek z tego festiwalu, ale dyskusje nie cichną.

Po raz pierwszy od wielu lat, zresztą po dwuletniej absencji nawet w eliminacjach, udało się naszemu wykonawcy zaistnieć w finale. Niegdyś odbywały się u nas publiczne eliminacje na ten mimo wszystko prestiżowy festiwal. Tym razem gremium z mediów publicznych autorytatywnie postawiło na Donatana i Cleo. Podobnie zresztą postąpiono w Austrii, też nie organizowano zbędnych przesłuchań, tylko tamtejsi decydenci wskazali tego konkretnego wykonawcę.

W obu przypadkach przeważyły kryteria seksualne.

Czy „Rise Like a Phoenix” i „My Słowianie” w wersji wyłącznie fonicznej zwracają uwagę swoją maestrią? Raczej nie. Są to bardzo przeciętne produkcje.

Ani Conchita Wurst ani Cleo czyli Joanna Klepko nie mają prawie żadnej historii fonograficznej. Co ciekawe z trzech singli Austriaka, które są wymienione na jego profilu w Wikipedii, „Rise Like a Phoenix” był notowany na listach przebojów najniżej. Doszedł tylko do 51 miejsca.

Dopiero gdy mamy obrazek zainteresowanie tymi utworami niebotycznie rośnie.

Teledysk do „My Słowianie” nie był przaśny tylko wulgarny. W finale Eurowizji postawiano na jedną panią rytmicznie machającą dekoltem nad balią. Natomiast w teledysku są wymowne sceny, gdy nasze dziewuchy piją mleko, a potem to mleko spływa im po brodach.

Dosyć jednoznaczny przekaz, i choć mało wysublimowany, trzeba przyznać, że dobrano ładne panny i nic dziwnego, że odsłon na You Tubie nie brakuje.

W przypadku Conchity Wurst sytuacja jest jeszcze bardziej ewidentna. Mężczyzna udający kobietę, a do tego z czarnym zarostem, musi zwrócić uwagę. Czy aprobaty czy wprost przeciwnie to już inna kwestia.

Tutaj mamy taki przypadek, że trafiła kosa na kamień. Nasi sprytni spece od rozrywki stawiający na ponętne cyctaki, nadziali się na jeszcze sprytniejszych Austriaków stawiających na homoniewiadomo.

Eurowizja wywołała dywagacje natury obyczajowej. Czy europejska tolerancja nie idzie za daleko? Co innego nierepresjonowanie nikogo ze względu na odchyłki seksualne, a co innego ostentacyjne promowanie „tęczowego” stylu życia i natrętna homoporpaganda.

O kompletnym ogłupieniu naszego kontynentu świadczy jednak to, że do Conchity Wurst przylgnęło określenie „kobieta z brodą”, kiedy jest to de facto mężczyzna przebrany w kieckę, więc broda nie jest w tym przypadku żadną sensacją.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook