Jedynie prawda jest ciekawa

Bezkarnolandia for ever

17.08.2012

Rząd premiera Tuska poruszając się od afery do afery nabrał takiej praktyki w ich tuszowaniu, że żadna wpadka im już niestraszna.

Nawet gdyby pokazano film - premier z wicepremierem całują się w damskiej toalecie, przebrani za króliczki Playboya, paru ministrów tańczy kankana w kabaretkach i kusych spódniczkach, a szef NBP rozrzuca z walizki państwowe dwustuzłotówki, by był większy karnawał,  to zero efektu negatywnego.

Zrobiono by z tego bastion nowoczesności i pro unijną fetę. Każdego ośmielającego się podważać jedynie słuszną linię ukochanej władzy poszczuto by autorytetami, strażnikami tolerancji.

Większość sondażowa aprobuje woltyżerkę na zdrowym rozsądku, oferowaną im przez rząd wraz „zaprzyjaźnionymi mediami”? Jeszcze czują się dopieszczeni intelektualnie.

Jeśli udało się wmówić ogółowi, że zajmowanie się katastrofą smoleńską jest passe, a dochodzenie prawdy w tej materii przejawem oszołomstwa, to znaczy, że wszystko już można.

I to się sprawdza.

W sytuacji w jakiej znalazł się pan premier dzięki prężnej i dynamicznej działalności Józefa Bąka, który okazał się był  jego rodzonym synem Michałem, we w miarę cywilizowanym kraju mielibyśmy choćby próbę podania się do dymisji lub choćby imitacje posypania głowy popiołem.

U nas jest to zupełnie zbędne. Społeczeństwo traktuje się na równi z tymi oszukanymi przez Amber Gold – naiwniacy dali się nabrać na horrendalne zyski, to dobrze im tak.
Państwo miało ich chronić przed naciągaczami?
Też mi coś.

No może w przypadku rządu jest pewien retusz – naiwniacy dadzą się nabrać na każdą interpretację rzeczywistości. I tak im się wciśnie, że jest o niebo lepiej niż gdyby rządził WiadomoKto.

I to się sprawdza.

Spróbujcie państwo w towarzystwie zażarcie propeowskim zaproponować dyskusję, w której nie wspominamy ani słowem o WiadomoKim (podpowiem chodzi o Prezesa). Ani słowem.
Nie dadzą rady. Każdy po trzech zdaniach zaczyna żwawo klepać o WiadomoKim. A reszta go wspiera gestykulując.
„Stary kawaler bez konta bankowego, obsesyjnie żądny władzy dla siebie dla kota” ( plus rechot gremialny), przesłania każdy merytoryczny wywód. Odwraca uwagę od każdej najbezczelniejszej afery.

Jakiej tam afery – No przecież syn polityka musi gdzieś pracować. A jak ty byś miał syna to byś mu nie pomógł. Przestań stary, każdy by tak zrobił. Wy to tylko wszędzie węszycie spiski, a trzeba być ludzkim człowiekiem.

Są jednak godni spadkobiercy idei narodowych. Wicepremier przemawiając 15 sierpnia w Radzyminie zawołał - „każde pokolenie ma swoją Bitwę Warszawską”, nadając patriotyczny wymiar toczonej przez siebie „Bitwie (nie tylko) Warszawskiej o stołki dla kolesi”.

I to się też sprawdza.  

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook