Jedynie prawda jest ciekawa

Beza prezydenta Kwaśniewskiego

23.05.2014

Śmiech pusty powodujący zajady męczy człowieka na wieść, że Aleksander Kwaśniewski naruszył jakiekolwiek zasady i zbezcześcił swoją prezydenturę dorabiając u ukraińskiego oligarchy.


Oznaczałoby to, że jego dwie kadencje w Pałacu Prezydenckim, były wzorem jak należy ten urząd sprawować, a on sam może służyć za przykład nieskazitelności i uczciwości.

Już jest zabawnie.

Z lekka tandetny komunistyczny aparatczyk ma wyznaczać w tzw. wolnej Polsce, co uchodzi, a co nie. Niech mnie ktoś uszczypnie.

Trzeba przyznać, że Aleksander Kwaśniewski  daje sobie świetnie radę na różnych stanowiskach. Czy jest tak uzdolniony? Czy też  jest dzieckiem szczęścia? Z pewnością uroku osobistego odmówić mu nie można, jednak tak się składa, że sukcesy odnosi wtedy, kiedy karty rozdaje agentura. Tak jak w PRL i w III RP.

Symptomatyczna jest  kwestia jego magisterium.  Owszem na Uniwersytecie Gdańskim nie dostał dyplomu, ale w 1979 r. KC PZPR wysłało go na roczne  studia do Moskwy i tam je ukończył, więc był przekonany, że ma tytuł magistra. Potem jednak wolał znosić przytyki, że jest para magistrem, niż afiszować się moskiewskim szkoleniem. Zresztą jak ćwierkają plotki, i tak przewerbowali  go Amerykanie.  

Gdy na Festiwalu Kultury  Studenckiej w Katowicach w 1987 r. (ubiegły wiek) do garderoby wparował ówczesny minister - członek Rady Ministrów ds. młodzieży, wyszedłem ostentacyjnie. Nie dlatego, żebym miał coś przeciwko z lekka nawalnemu gościowi, tylko zwyczajnie odrzucało mnie od żądnych fraternizacji obłych komuchów. Skąd mogłem przypuszczać, że ten lawirant - karierowicz zostanie dwukrotnie prezydentem w wolnej Polsce. To znaczy jak bym wiedział i tak bym wyszedł, ale jest to tak abstrakcyjne, że aż czasem wydaje  mi się wręcz nikeprawdowpodobne.

Sprawowanie przez niego najwyższego urzędu sprowadzało się  do goszczenia  w Pałacu naszych i pewnie nie tylko naszych „biznesmenów”.  Do dzisiaj jak się okazało ma pensję u Jana Kulczyka.  Natomiast  ksiąg finansowych fundacji jego żony założonej w 1997 r, nomen omen „Porozumienie bez barier” nie udało się sprawdzić.

Za Wikipedią:

„Lista darczyńców Fundacji objęta była tajemnicą, nie ujawniano jej nawet na prośbę członków sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen. Z raportów spółek giełdowych wynikało, że darczyńcami tej fundacji są m.in. PKN Orlen, Kulczyk Holding, Fundacja Warta, PTK Centertel, Grupa Żywiec, Winterthur, Fundacja Banku Zachodniego WBK, Bartimpex i L'Oréal Poland.” 

Jedno nad czym można ubolewać, to że Trzecia Rzeczpospolita jest tak marnym tworem, że komuch o niejasnej przeszłości, mistrz ciemnych interesików III RP, może tu uchodzić  za ważna personę. A jeszcze do tego jest obsypany taką ilością orderów, że nie jeden ruski generał sczerwieniał by z zazdrości. Orała Białego  dostał pewnie za wizytę w Katyniu.

Dużo większym dyshonorem niż chęć dorobienia do emerytury,  dla byłego jakby nie było prezydenta,  jest wspieranie antykościelnego pajaca w sytuacji, gdy się było wyróżnionym przez samego Jana Pawła II zaproszeniem do papa mobile. To jednak zobowiązuje.

Zresztą widać wyraźnie, że wódka robi swoje. Tu Palikot, tu papież Franiczek i kanonizacja. Niezła schiza. 

Jedno jest pewne nie będzie nam Kwaśniewski wyznaczał  jak trzeba jeść bezę. Ani jego żona też.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook