Jedynie prawda jest ciekawa

Atak wścieklizny antyzamachowej

12.04.2014

Czwarta rocznica katastrofy smoleńskiej wywołała w „zaprzyjaźnionych mediach” furię. Zadaniowi dziennikarze ruszyli zwartym szykiem na heretyków wątpiących w jakże spójną wersję o katastrofie TU – 154 M.

Premier Donald Tusk w ramach obchodów przemknął się poranku przez Cmentarz Powązkowski, zapalił znicz, a następnie wypowiedział mantrę, że w tej sprawie najlepsze jest milczenie. To znaczy on szlachetnie milczał, jak na słynnym  zdjęciu z Putinem, za to jego herold za publiczne pieniądze doktor Lasek i medialna sfora z niezwykłą zaciekłością rzucili się przed kamery, by rozpirzyć teorię zamachu w dorodny MAK.

Katastrofa smoleńska została dogłębnie wyjaśniona, zostały przekazane ludności raporty, rosyjski i polski. Jest oficjalna wersja wydarzeń, ustalona już w dniu katastrofy i w zasadzie żadne śledztwo nie jest potrzebne, żaden wrak, żadne czarne skrzynki. Jest obwieszczona jedyna prawda o Smoleńsku, jaką można mieć w umyśle i tylko zajadli wichrzyciele snują niedorzecznie  fantastyczne teorie.

Dziwne, że jeszcze Sejm  nie uchwalił, że każdy kto wspomni o zamachu w Smoleńsku zostanie wtrącony do lochu, a następnie spalony na stosie jako heretyk.

W tym roku władza postanowiła się z bluźniercami definitywnie rozprawić. Nawet jeden z „ekspertów” w tzw. polskim radiu, twierdził, że generał Błasik gdyby nie zginał, to pewnie by siedział w więzieniu za zaniedbania w 36 pułku.

Mówi się o „sekcie smoleńskiej”. Jednak są to  niesformalizowane szeregi zwykłych obywateli, w tym dziennikarzy, którzy starają się zrozumieć co się stało wtedy na smoleńskiej ziemi.  Zadają pytania i pozawalają sobie wątpić w „pancerną brzozę”  i teorię o naciskach. Jest zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza, który z dostępnych powszechnie danych, próbuje zrekonstruować przebieg wypadków feralnego dnia w Smoleńsku.

Co najbardziej przerażające przeciw tym ludziom jest państwo. Państwo, które się mieni państwem polskim, ma za zadanie stłamsić, zdeprecjonować, wyszydzić  i zdeptać wszystkich tych, którzy domagają się prawdy.

Wygląda na to, że instytucje państwa powołane do działania w imieniu społeczeństwa, działają najwyraźniej w imieniu obcych interesów.

Gdyby nie PiS i uroczystości na Krakowskim Przedmieściu, a także innych miejscach w kraju, najlepszą metodą wspomnienia i zadumy nad jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w naszej historii, byłoby milczenie władzy.

Czemu ta władza reaguje tak alergicznie na spekulacje, że w Smoleńsku mógł być zamach? Przecież w śledztwie powinna to być rutynowo przebadane jako jedna z możliwości.

Doktryna władz jest jasna i metody do jej krzewienia dobrano adekwatne.
 
Im więcej wskazuje na możliwość zamachu 10.04.2010 r. na TU – 154, tym więcej tego zamachu nie było. Im więcej jest poszlak, że mogła to być zbrodnia, tym więcej histerycznego krzyku i tupania nogami w mediach. Im więcej konkretnych dowodów materialnych, tym mocniejsza  szarża jedynie słusznych zaklęć o brzozie i naciskach.

Opozycję  oskarża się o „taniec na trumnach”.

Nic jednak nie równa się  z pogardą władz „polskich” dla ofiar katastrofy, emanującą tym, że   w czwartą rocznicę są jedynie w stanie zorganizować seans nienawiści przeciw wątpiącym w ich prawdomówność, zamiast uczczenia poległego prezydenta i innych.

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook