Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

A ja tam się cieszę

23.03.2013

Nie wiem czy coś mi się pokiereszowało w systemie wartości, ale trzymałem kciuki za to by Polacy przegrali z Ukrainą jak najwyżej. Wynik 1:3 wydawał mi się mdły. 1:7 bardziej by mnie usatysfakcjonował.

Przestałem się identyfikować z reprezentacją już jakiś czas temu. Lubię i cenię poszczególnych zawodników. Boruc, Szczęsny, Błaszczykowski czy Lewandowski wzbudzają moją sympatię. Jednak reprezentacji nie dopinguję, a nawet wprost przeciwnie.

Jakie są przyczyny mojej wrednej postawy? Kiedyś do „Życia Warszawy” pisywałem co tydzień komentarz wierszowany w rubryce sportowej. Między innymi próbowałem walczyć z PZPN. Zrejterowałem po sześciu latach dochodząc do wniosku, że to jest instytucja niezatapialna. Najlepszy przykład w jak złym kierunku poszły przemiany po 1989 roku. Pieszczochy komuny, znalazły sobie sposób na świetne życie  i to w ramach demokracji. Dopiero buta i zwykłe chamstwo poprzedniego prezesa, który z „orła” stał się zwykłą zapijaczoną  „świnią”, (a jeszcze i orła z koszulek próbował usunąć), osiągnęło taki pułap, przy braku wyników sportowych, że wreszcie najlepsi kolesie musieli się go pozbyć. Zmiany są jednak kosmetyczne.

Pewnie ta niechęć do PZPN i do bezradnego wobec zwykłej hucpy naszego państwa, spowodowała, że  cieszyłem się z porażek  kadry narodowej. Nie chciałem widzieć tryumfu zwykłych łajz, okupujących intratne posady.

Niestety moja psychoza rozwijała się i szła dalej. Satysfakcja z przegranych meczów zaczęła się przenosić na władze. Na te nasze władze najwyższe, które powinienem kochać i szanować. Premier osobiście grający w piłkę nożną, co akurat popieram, znalazł sobie wrogów w kibicach. A jednego z tych „kiboli”, który propagował szlagier „Donald matole, twój rząd obalą kibole”, więziono pod najprawdopodobniej sfabrykowanymi zarzutami. Do tego jeszcze cała ta wysztyftowana ekipa, nie potrafiąca zbudować sprawnego  dachu nad stadionem rozdaje sobie bez żenady milionowe premie.

Zapewne zaraz się znajdą kpiarze – przegraliśmy a Ukrainą, wina Tuska. Tak, to jego wina i wszystkich tych, którzy od lat marnują naszą energię i nasz zapał do zbudowania pięknego kraju.

Po meczu kamery wśród  smutnych  twarzy kibiców wychwyciły roześmianego od ucha do ucha pana prezydenta. Co najdziwniejsze nie był to prezydent Ukrainy, tylko nasz.

Suplement

Przedmioty, których nie można wnosić  na Stadion Narodowy podczas meczu - Aparat fotograficzny, kask, parasol, butelki, puszki, petardy, fajerwerki, alkohol, materiały i ubrania promocyjne, flagi powyżej 1 m, banery szersze niż 2 m, zwierzęta, walizka, duża ilość papieru, megafon, wuwuzela, kominiarka.

Ryszard Makowski

Autor bloga

Makowski-Ryszard

Ryszard Makowski

Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie "wSieci". Autorskie płyty - „Pęc ze śmiechu” i „Na ochotnika do psychiatryka”.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook