Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wojna ideologiczna przybiera na sile

04.02.2015

Wygląda na to, że próby „modernizacji” społeczeństwa polskiego stały się głównym zadaniem obecnej ekipy rządowej.

Sejm ma głosować nad tzw. konwencją „antyprzemocową”, czyli konwencją Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która pod pozorem walki z przemocą wobec kobiet próbuje rozbijać tradycyjne wzorce kulturowe, traktując tradycyjną rodzinę jako zło i próbując wprowadzić kulturową definicję płci. Sejmowe komisje spraw zagranicznych oraz sprawiedliwości i praw człowieka mają przyjąć sprawozdanie z prac nad ustawą o ratyfikacji konwencji, co umożliwiłoby postawienie sprawy na plenum sejmu nawet jeszcze na obecnym posiedzeniu sejmu.

Jak wynika z analiz sporządzanych przez sejmowe biuro studiów i analiz „Zgodnie z art. 12 ust. 1 Konwencji ze Stambułu państwa, które do niej przystąpią mają obowiązek podjąć działania niezbędne, by promować zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów i tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.” Według innej ekspertyzy sejmowego biura studiów i analiz „Konwencja jest traktatem co najmniej częściowo implementującym koncepcje feministyczne, co ujawnia się w szczególności w pojęciu „płci społeczno-kulturowej” i wzmocnienia samodzielnej pozycji kobiet (…), które są kontrowersyjne i niejednoznaczne”. W efekcie w razie jej ratyfikacji przez sejm promocja tzw. ideologii gender zostanie w Polsce prawnie usankcjonowana.. Czy większość rządowa zdoła przeforsować swoje ideologiczne pomysły okaże się już wkrótce. Sęk w tym, że antyrodzinne postanowienia konwencji trudno uznać za zgodne z polskim porządkiem konstytucyjnym, gdyż zgodnie z art. 18 Konstytucji RP małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Zatem walka ze stereotypowymi rolami kobiet i mężczyzn, bez względu czym motywowana uznana być powinna za sprzeczną z tą normą Konstytucji RP.

Oczywiście ratyfikacja konwencji nie jest jedynym przejawem walki z tradycyjnymi wartościami. Do konsultacji trafił też projekt regulacji dopuszczających do sprzedaży bez recepty tzw. pigułkę „dzień po”. Z dostępnych danych jest to środek o podwójnym działaniu zarówno antykoncepcyjnym jak i wczesnoporonnym. Jednocześnie w jego propagowaniu próbuje się stosować sofistyczną argumentację, że środek ten nie prowadzi do „przerwania ciąży”, bo ciąża powstaje z chwilą zagnieżdżenia się zarodka, a środek uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka. Tak jakby osoby posługujące się tym argumentem nie wiedziały, że przedmiotem ochrony nie jest „ciąża”, lecz właśnie człowiek, bez względu czy zdołał się już zagnieździć w macicy, czy jeszcze nie. W efekcie wątpliwości natury moralnej i prawnej próbuje się „zagadać” w debacie publicznej. Tymczasem zgodnie z art. 38 Konstytucji RP Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Natomiast art. 1 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży przewiduje, że prawo do życia podlega ochronie, w tym również w fazie prenatalnej w granicach określonych w ustawie. Granice tej ochrony wyznaczają przepisy art. 4a ustawy, które dopuszczają „przerwanie ciąży” wyłącznie w przypadkach w niej określonych i wyłącznie przez lekarza. A więc ustawa ta nie dopuszcza „przerwania ciąży” bez udziału lekarza. Jeżeli przyjąć, jak twierdzą obrońcy pigułki „dzień po”, że przed zagnieżdżeniem się zarodka nie mamy jeszcze do czynienia z ciążą, to wówczas nie można legalnie „przerwać ciąży” przed jej powstaniem, a zatem w okresie tym człowiek w fazie prenatalnej (płód ludzki) podlegałby bezwzględnej ochronie na podstawie art. 1 powyższej ustawy. W świetle powyższych przepisów i sposobu działania pigułki „dzień po” wątpliwości budzi, czy może ona być dopuszczona do sprzedaży w Polsce bez względu na to czy z receptą czy bez, gdyż jej stosowanie powinno zostać uznane za sprzeczne z art. 38 Konstytucji RP w związku z art. 1 i art. 4a ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Warto się zastanowić, dlaczego rząd w roku wyborczym zamiast zajmować się realnymi problemami, których nie brakuje (takich jak protesty górników, rolników, frankowiczów, kryzys ukraiński, opóźnienia w budowie terminala LNG, bezrobocie, wysoka emigracja, kryzys demograficzny, nieudolność w przeprowadzeniu wyborów samorządowych itp.) dąży za wszelką cenę do wywołania w Polsce wojny ideologicznej i demontażu tradycyjnych wartości takich jak rodzina czy ochrona życia. Czy państwo polskie w obecnym „układzie władzy” straciło zdolność do realizacji interesów swoich obywateli i może prowadzić działania wyłącznie w sferze ideologicznej, w celu dalszej dezintegracji społeczeństwa?

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook