Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Walka o pamięć

09.01.2015

Polacy byli mordowani, więzieni, wysiedlani lub wywożeni na roboty przymusowe. Narracja historyczna zakłamuje tę rzeczywistość.

Właśnie zaczyna się rok 2015 – rok 70 rocznicy od zakończenia II Wojny Światowej. Wyraźnie widać jak nasila się walka o pamięć o tamtych wydarzeniach, mająca na celu przewartościowanie dotychczasowych paradygmatów. A wydawałoby się, że wszystko powinno być jasne. Polska po klęsce wrześniowej spowodowanej skoordynowanymi działaniami Niemiec i Związku Sowieckiego utraciła niepodległość i była okupowana przez Niemcy i Związek Sowiecki. Polacy byli mordowani, więzieni, wysiedlani lub wywożeni na roboty przymusowe. Zginęło 6 milionów obywateli polskich w tym połowa z nich to Żydzi lub osoby pochodzenia żydowskiego. Niemcy na okupowanych przez siebie terenach zbudowali obozy śmierci, w których na masową skalę uśmiercali Żydów z Polski i innych krajów Europy. Za pomoc Żydom w Polsce groziła kara śmierci. Na okupowanych terenach nie doszło do powstania żadnego polskiego rządu kolaboracyjnego, za sytuację na tych terenach pełną odpowiedzialność ponosili Niemcy. To oni także umożliwili czystki etniczne dokonywane głównie na Polakach przez Ukraińców na wschodnich terenach przedwojennej Rzeczypospolitej w czasie okupacji niemieckiej.

Tymczasem narracja historyczna coraz powszechniej zakłamuje tę rzeczywistość. Niemieckie obozy zagłady w okupowanej Polsce próbuje się nazywać „polskimi obozami”, olbrzymią rolę w przewartościowaniu „prawdy” historycznej ma kinematografia, którą już przynajmniej od czasów totalitaryzmów hitlerowskiego i bolszewickiego uznaje się za świetnie narzędzie propagandy. Taki charakter miał pokazany także w polskiej telewizji publicznej niemiecki serial Nasze Matki, Nasi Ojcowie, przedstawiający Polaków z AK jako „brudnych antysemitów” i relatywizujący zbrodnie niemieckie. Gorzej, że również za polskie pieniądze powstały ostatnio dwa filmy próbujące przyprawić Polakom „gębę” morderców Żydów – Pokłosie, a ostatnio Ida. W tym drugim filmie w czasie okupacji praktycznie nie występują Niemcy, a Żydów morduje przedstawiony jako „obrzydliwy i ciemny” chłop polski. W ten sposób „wizja artystyczna” służy właśnie zmianie pamięci historycznej. Innym zabiegiem w walce o pamięć jest operacja na języku. Okazuje się, że według nowego paradygmatu językowego zbrodni w czasie wojny dokonywali pozbawieni narodowości „naziści”, a nie Niemcy. Nikt nie pamięta, że naziści byli narodowymi socjalistami, czyli ruchem lewicowym, a także antychrześcijańskim. Zamiast tego poręcznym określeniem stało się pojęcie „faszyści”, które przecież powinno być ograniczone jedynie do Włoch. Jednocześnie, pojawiają się próby obarczenia zbrodniami popełnionymi przez niemieckich nazistów a to chrześcijaństwa, a to prawicy.

W najnowszym Gościu Niedzielnych ukazała się recenzja książki J. Żarna i T. Sudoła Polacy ratujący Żydów. Autorka recenzji, zatytułowanej Dziesięć tysięcy sprawiedliwych, Ewa K. Czaczkowska podaje szacunki, zgodnie z którym w czasie wojny w ratowaniu Żydów uczestniczyły setki tysięcy, a może nawet miliony Polaków i to mimo drakońskich kar za tę pomoc wymierzanych przez Niemców. Według niej w marcu 1944 r. na terenie Generalnej Guberni ukrywało się 250 tysięcy Żydów, a do uratowania jednego Żyda potrzebna była pomoc średnio dziesięciu osób. Oczywiście nikt nie prowadził dokładnych statystyk. Ale w tym kontekście zdumiewa, że w niedawno otwartym za publiczne pieniądza Muzeum Historii Żydów Polskich w ekspozycji poświęconej losom Żydów w czasie drugiej wojny światowej stawiana jest teza, że jedynie „nieliczni” Polacy pomagali Żydom. Walka o pamięć trwa. Tylko dlaczego sami uczestniczymy, za nasze publiczne pieniądze w jej zakłamywaniu – wyświetlając w publicznej telewizji takie filmy jak Nasze Matki, Nasi Ojcowie, finansując i promując „Pokłosie” czy „Idę”, bądź pomniejszając rolę polskiej pomocy dla Żydów w czasie II wojny światowej na ekspozycji w Muzeum Historii Żydów Polskich. A jednocześnie nadal nie wiadomo, kiedy i gdzie rozpocznie się budowa Muzeum Historii Polski.

Czy rzeczywiście chcemy zrobić wszystko, by przegrać tę walkę o pamięć? A przecież tylko prawda może nas wyzwolić.

Autor bloga

pelc pawel

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook